Co zaśpiewać na Mszy? XXIX niedziela zwykła, rok C

Przepiękna niedziela przed nami! Środek wakacji, rozleniwienie upałem, w mediach nuda, a w kinach kicha. A w treściach liturgicznych? Kwestie fundamentalne, kluczowe. Dzisiejsza liturgia to traktat o życiu. Jedno jest pewne: w Kościele nie ma sezonu ogórkowego!

Jeśli macie na to jakikolwiek wpływ, to nie pozwólcie skracać drugiego czytania – ma niby przewidzianą krótszą perykopę, ale już pierwsze zdanie dłuższej wersji przekonuje nas, że warto czytać dalej.Pan Bóg nas wybrał, zawarł z nami przymierze – o tym przypominają Antyfona na wejście, kolekta, pierwsze czytanie, psalm. Z tym wiążą się wielkie obietnice Boże. Ale co tak naprawdę Pan Bóg nam obiecuje i czy jesteśmy tego świadomi? Czy nie czekamy z ogromnym utęsknieniem na przysmak, który jest zaledwie przystawką, a o całej reszcie zupełnie przez to nie mamy pojęcia?

Biegamy sobie po tej ziemi i szukamy przystawki. Właśnie do lepszego zrozumienia tej prawdy potrzebne nam całe drugie czytanie. Mowa w nim o Abrahamie, Izaaku, Jakubie, Sarze, o wielkich obietnicach Bożych i o tym, jak wspaniałych rzeczy doświadczyli. Na tym kończy się krótsza perykopa. I nagle: „W wierze pomarli oni wszyscy, nie osiągnąwszy tego, co im przyrzeczono…” Zaskoczenie, prawda? To cóż to za obietnica Boża, skoro nie dotrzymana? Co to za przymierze? Czy nie warto się tak dogłębnie zdziwić słuchając tego zdania, które ma dużą szansę nie zabrzmieć w naszych kościołach? (ponawiam apel: czytajcie zawsze dłuższe „wersje”!) No to czytamy dalej, to, do czego leniwi nie doszli:

„… lecz patrzyli na to z daleka i pozdrawiali (zupełnie, jakby machali nam z chmurki z dobrotliwymi uśmiechami na twarzach!), uznawszy siebie za gości i pielgrzymów tej ziemi.” No właśnie. Cóż my możemy wielkiego osiągnąć na tej ziemi, w porównaniu z tym, co czeka nas Tam?

I jeszcze Ewangelia: „A wy, podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci; aby mu zaraz otworzyć gdy nadejdzie i zakołacze.” No piękna fucha: życie jest tam, tam się bawią, tam jest ciekawie, a my tu siedzimy i czekamy w potwornej nudzie, by Panu otworzyć, jak się już wybawi do reszty. Wyśmienita impreza… Dobrze tak popatrzeć na nasze ziemskie życie, bo tyle warte jego wszystkie atrakcje. Ono jest takim nudnym czekaniem w porównaniu z tym, co dzieje się Tam. Tam, skąd przyjdzie Chrystus, którego wyczekujemy. Co za frajda! Warto sobie to wszystko uświadomić, byśmy, jak w pierwszym czytaniu, „nabrali otuchy wiedząc NIECHYBNIE, jakim przysięgom zawierzyliśmy.”

Przepraszam, rozpisałem się, ale nie mogłem się powstrzymać. A teraz już do śpiewów:

Wejście: Przypomnijmy sobie, że jesteśmy ludem wybranym, który zawarł przymierze z samym Bogiem.

Ludu kapłański – m.: L. Deiss, Siedl, KUL, lub czterogłosowe opracowania M. Pospieszalskiego i P. Bębenka w Niepojęta TrójconII, s. 222–223

Ofiarowanie:

Zaśpiewajmy, że czekamy na przyjście Chrystusa i na tą lepszą rzeczywistość.

Niech Twój rozbłyśnie dzień – m.: J. Gałuszka, Niepojęta Trójco I, s. 266

Komunia: Od zeszłego tygodnia Kościół daje nam bardzo eucharystyczne antyfony na komunię, więc polecam pieśni o Najświętszym Sakramencie. Choćby te:

Mądrość stół zastawiła obficie – m.: A. Gouzes OP, Niepojęta Trójco I, s. 170

U drzwi Twoich stoję, Panie – Miod., Siedl., KUL,

Uwielbienie: Będę śpiewał Tobie – m. J. Sykulski, Niepojęta Trójco I, s. 274. W naszym oczekiwaniu na lepszą rzeczywistość zwróćmy uwagę na słowa „Ty, Boże, jesteś mą nadzieją”.

Zakończenie: Z wdzięczności Bogu za przymierze z nim i za tak wspaniałe obietnice, na zakończenie zaśpiewajmy pieśni dziękczynne, np.:

Jako ostinato refren Będę Cię chwalił, Boże – m. U. Rogala, Niepojęta Trójco II, s. 202

lub Panie mój, cóż Ci oddać mogę – Siedl. KUL, lub czterogłosowe opracowanie Marcina Pospieszalskiego, Niepojęta Trójco II, s. 227

 

Zobacz także