Cuda i znaki

Sobota III tygodnia okresu wielkanocnego, lit. słowa: Dz 9,31–42; J 6,55.60–69

Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego (J 6,69).

Trudna jest ta mowa. Rzeczywiście trudna jest mowa Pana Jezusa na temat Eucharystii. Zupełnie nas przerasta. To dotyczyło nie tylko Żydów, którzy słuchali jej bezpośrednio, ale także nas, którzy od wieków słuchamy, czym jest Eucharystia, wiemy, że w niej następuje cudowna przemiana, że spożywamy Ciało i Krew Pana Jezusa.

Dla naszego rozumu jest to jedynie analogia, raczej symbol niż prawdziwa rzeczywistość. I tak niestety musi być, bo ta mowa nie jest dla naszego rozumu, ale dla nowego człowieka stworzonego w nas przez Chrystusa. Eucharystia jest właśnie dla niego pokarmem i wzmocnieniem, a nie dla człowieka zmysłowego, żyjącego w świecie i wartościami tego świata. Sam Pan Jezus wypowiada to w zdaniu: Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem (J 6,63).

Chodzi zatem o życie w wymiarze duchowym. Nie należy tego utożsamiać z naszym pojmowaniem duchowości jako wewnętrznych myśli i doznań, przeżywanych subiektywnie i mogących być całkowicie oderwanymi od życia praktycznego. Niestety, często jest ono rozumiane jako życie bez liczenia się z rzeczywistością. I tak, niestety, niektórzy z uporem starają się żyć, mniemając, że żyją „duchowo”. W przedziwny sposób „duchowo” w rozumieniu Pana Jezusa oznacza jednocześnie „konkretnie” w odniesieniu do tego, co nas spotyka. Pan Jezus wyraźnie mówi o konieczności potwierdzania czynem tego, co się deklaruje słowem. Wielkim złudzeniem jest noszenie w sobie mniemania, które nie przekłada się na czyn. Duchowe życie w pojęciu Pana Jezusa oznacza konkretne życie według pewnych wartości, konsekwentne pójście za wyborem dokonanym w sercu, to wiara wyrażająca się życiem. Duch nie jest subiektywnością, zamkniętym w sobie światem, ale zasadą życia wyrażającą się w konkrecie przez czyn, postawę, sposób reagowania i postępowania.

Pierwsze czytanie z Dziejów Apostolskich mówi o cudach, których dokonał św. Piotr, a które są konkretnym potwierdzeniem jego wiary w moc Chrystusa Zmartwychwstałego. W ten sposób jego wiara okazała się prawdą zgodnie z tym, co powiedział Pan Jezus: Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni (J 15,7).

Jednocześnie Dzieje Apostolskie pokazują, jak „łatwo” nawrócić ludzi przez znaki i cuda. Jak człowiek szuka potwierdzenia w przejawach mocy. Tego oczekiwali także apostołowie i dlatego gdy Jezus rezygnując całkowicie z mocy oddał się w ręce arcykapłanów i pogan, a następnie został znieważony i skazany jak największy zbrodniarz i tak cierpiał i taką poniósł śmierć, uczniowie się rozproszyli i całkowicie załamali. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli (J 20,29). Wszystko zależy od tego, czemu służy sam znak: czy człowiekowi zewnętrznemu, czy jest to znak, a tym samym wezwanie dla człowieka wewnętrznego, który prowadzi do jego zakorzenienia w Chrystusie.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 2b, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także