Czas do domu wracać

"Na podstawie uprawnień wyraźnie udzielonych przez Ojca Świętego Benedykta XVI, na mocy niniejszego dekretu odwołuję z Biskupów Bernarda Fellaya, Bernarda Tissier de Malleraisa, Richarda Williamsona i Alfonso de Galarreta cenzurę ekskomuniki „latae sententiae”, ogłoszonej przez tę Kongregację 1 lipca 1988, ogłaszając, że jest ona pozbawiona skutków prawnych, począwszy od dnia dzisiejszego, Dekretem z tą datą wydanym."


Rzym, dan w Kongregacji Biskupów, 21 stycznia 2009
Kard. Giovanni Battista Re,
Prefekt Kongregacji Biskupów

Nie da się przecenić tego, co się stało za przyczyną Najświętszej Maryi Panny z Lourdes. (Do Niej w zeszłym roku modlili się członkowie Bractwa w intencji przywrócenia jedności.) Benedykt XVI po raz kolejny zadziwił katolików. Ale po kolei.

Po pierwsze, ekskomunika latae sententiae to kara kościelna, w którą popada się na mocy samego prawa. Jej ogłoszenie to nie – jak mogłoby się wydawać – wyrok ale stwierdzenie faktu. Jest to kara najwyższa. W jakimś stopniu można użyć porównania do kary śmierci. Jeśli dobrze rozumiem prawo kanoniczne, ktoś objęty ekskomuniką jest wyłączony ze wspólnoty Kościoła, stąd jest jakby martwy.

Po drugie, ekskomunika to społeczne odzwierciedlenie tego, co moralnie jest grzechem. Nie można popaść w karę, nie popełniwszy grzechu, nota bene, jedynie kilka z grzechów skutkuje znalezieniem się w stanie ekskomuniki na mocy prawa.

Po trzecie, co się stało? Czterej biskupi w 1988 roku zostali wyświęceni bez zgody papieża Jana Pawła II. Święceń udzielił arcbp Marcel Lefebvre. Zapoczątkowało to schizmę Bractwa świętego Piusa X, założonego przez arcybiskupa. Po 21 latach ekskomunika została zdjęta z obecnego przełożonego Bractwa Bernarda Fellaya oraz trzech innych biskupów – Alfonso de Gallarety, Tissier de Mallerais i Richarda Williamsona.

To oczywiście nie koniec trudnej sytuacji Bractwa. Wyświęcenie biskupów bez zgody Watykanu, jawny znak rozłamu w Kościele, to czubek góry lodowej. Mam nadzieję, że mniejszej niż się wydaje. Członkowie Bractwa odrzucają część orzeczeń Soboru Watykańskiego II – w szczególności trudna do zaakceptowania przez nich jest Konstytucja o Kościele. Dalej, cechują się często negatywnym stosunkiem do ekumenizmu, negują również dialog międzyreligijny, ale również różne postaci obecności Kościoła w kulturze. Last but not least, nie brakuje wśród nich, jak słyszałem, antysemitów. Spraw do omówienia i rozwiązania pozostaje wiele.

Ale proszę Państwa, oto czterem biskupom daje się możliwość pełnej jedności z Kościołem. Czterech braci może przyjąć odpuszczenie grzechu. Nie potrafię się z tego nie cieszyć. Więcej, rozpiera mnie radość!

Dlatego o ile bardziej się cieszę, o tyle mocniej drażnią mnie głupie komentarze medialne i "forumowe".

Zarzuca się Benedyktowi XVI, że w ten sposób osłabia, przekreśla, niszczy dialog z Żydami. A to dlatego, że przecież to antysemici, którzy w Wielki Piątek mają czelność modlić się o nawrócenie Żydów. Te zarzuty to na serio? Czy z powodu niezadowolenia niektórych, czterech ma pozostać w grzechu? Niemałą winą jest niechęć do Izraela (podobnie jak niemałą winą, a sądzę, że większą, jest niechęć do Kościoła) ale czy z jej powodu należy skazywać na trwanie w duchowej śmierci? 

Dalej mówi się o tym, że papież przekreśla postanowienia i osiągnięcia swojego poprzednika. Bzdura jakich mało! Benedykt XVI z uporem dąży do pogodzenia zbuntowanych teologów z Kościołem. Czy to jest mało jano-pawłowe dzieło? Podobnie stara się wypełnić zalecenie Soboru dotyczące odnowienia liturgii, stąd nie odrzuca dawnej formy rytu, ale przygotowuje jej odnowę. Wcześniej pochopnie zastąpiono ryt nowym, zamiast stary odnowić. W końcu zdejmuje ekskomunikę z tych, którzy odeszli z Kościoła z powodu niezrozumienia teologicznych implikacji Soboru i przywiązania do tradycji liturgicznej. Co w tym działaniu jest niezgodnego z dążeniem Jana Pawła II?

Kończąc zwrócę tylko uwagę na dwie sprawy. Pierwsza: w tłumaczeniu dekretu pojawia się sformułowanie "skandal podziału", chodzi o "zgorszenie podziału", to to samo, ale jednak "skandal" się bardzo zsekularyzował, dlatego obstaję przy "zgorszeniu". Druga: przeciwstawianie Benedykta XVI – Janowi Pawłowi II uważam za cyniczne i głupie, szczególnie wówczas, gdy dokonują tego te same osoby lub środowiska, które nie raz zarzucały JPII konserwatyzm, upór, niezrozumienie współczesnego świata, człowieka i jego problemów, środowiska, które wyczekiwały jego odejścia, wielokrotnie snuły insynuacje o wcześniejszej "emeryturze", które oczekiwały, że w końcu pojawi się jakiś otwarty człowiek w Watykanie. Parodia…


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Tomasz Grabowski OP

Tomasz Grabowski OP na Liturgia.pl

Od początku zaangażowany w działalność Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego, w latach 2005-2010 jego dyrektor, a od przekształcenia w Fundację – prezes w latach 2010-2016. Od września 2016 r. prezes Wydawnictwa Polskiej Prowincji Zakonu Kaznodziejskiego „W drodze” w Poznaniu i stały współpracownik Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.