Czy ołtarze wrócą do gdańskiej bazyliki mariackiej?

Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Gdańsku domaga się od ministra kultury Kazimierza M. Ujazdowskiego zwrotu pięciu średniowiecznych ołtarzy. W specjalnym liście mowa jest o czterech ołtarzach i jednym dyptyku, przechowywanych w Muzeum Narodowym w Warszawie. Korespondencja trafi dziś do rąk ministra. To już nie pierwsza próba odzyskania zabytków.

Zdaniem Tomasza Korzeniowskiego, dyrektora zbiorów i głównego konserwatora zabytków, głównym uzasadnieniem powrotu dzieł jest fakt, iż ołtarze te stanowią integralną część bezcennego zespołu arcydzieł sztuki średniowiecznej stworzonych dla kościoła mariackiego w Gdańsku.

– Pod tym względem Polska mogłaby się szczycić największym w Europie zbiorem gotyckich ołtarzy zachowanym w ich oryginalnym artystycznym kontekście – mówi Korzeniowski. – Zespół ten musi zostać scalony i objęty nadzwyczajną opieką oraz promocją nie tylko jako bezcenny przykład artystycznego dziedzictwa o randze ogólnoświatowej, lecz przede wszystkim jako jeden z najcenniejszy polskich skarbów kultury.

W liście podpisanym przez miejscowego proboszcza, ks. Stanisława Bogdanowicza, przypomina się, że "zespół ołtarzy Bazyliki Mariackiej przez stulecia był chroniony przed rozproszeniem lub zniszczeniem, m.in. dzięki bezpośredniemu patronatowi króla polskiego. Patronat ten został ustanowiony przez Kazimierza Jagiellończyka ponad pięć wieków temu i wygasł dopiero w wyniku rozbiorów Polski. Niezależnie od domagających się uszanowania polskich, królewskich tradycji kościoła Mariackiego w Gdańsku, należy przede wszystkim respektować aktualne zalecenia międzynarodowego prawodawstwa".

Opiekunowie bazyliki mariackiej powołują się na sygnowane przez Polskę "Zalecenia w sprawie ochrony dziedzictwa kulturalnego i naturalnego na płaszczyźnie krajowej", uchwalonego w Paryżu 16 listopada 1972 roku przez Konferencję Generalną Organizacji Narodów Zjednoczonych dla Wychowania Nauki i Kultury (UNESCO).

Dokument ten, w punkcie 22. mówi: "(…) dobra dziedzictwa kulturalnego i naturalnego powinny być przywrócone do funkcji, które pełniły poprzednio albo też być przeznaczone do funkcji bardziej im odpowiadających, pod warunkiem, że ich wartość kulturalna nie zostanie narażona na szwank".

Do sytuacji przetrzymywania gdańskich ołtarzy przez Muzeum Narodowe w Warszawie odnosić ma się również punkt 24. ww. zalecenia: "Więzy, jakie czas i ludzie zadzierzgnęli pomiędzy zabytkiem a jego otoczeniem, mają ogromne znaczenie i nie powinny być w żadnym wypadku naruszane lub zrywane. Wyizolowanie zabytku przez zniszczenie jego otoczenia nie jest w zasadzie dopuszczalne, jak również jego przeniesienie, które może być traktowane jako rozwiązanie wyjątkowe, usprawiedliwione przez racje wyższego rzędu".

Ponadto konieczności scalenia zespołu ołtarzy bazyliki mariackiej odpowiada – jak dowodzi Tomasz Korzeniowski – stanowisku Rady Europy zawartym w Rekomendacji No. R (98) 4 Komitetu Ministrów dla państw członkowskich w sprawie środków promowania zintegrowanej konserwacji historycznych zespołów złożonych z zabytków nieruchomych i ruchomy (Przyjęta przez Komitet Ministrów 17 marca 1998 roku, na 623 spotkaniu delegatów). Punkt 17. rekomendacji brzmi: "Władze państwowe powinny zarządzić restytucję historycznego zespołu lub jego integralnej części na oryginalne miejsce na koszt osoby odpowiedzialnej niezależnie czy jest ona właścicielem".

– Innym istotnym argumentem przemawiającym za jak najszybszym zwrotem gdańskich dzieł sztuki przez warszawskie Muzeum Narodowe jest los innych ołtarzy bazyliki mariackiej przetrzymywanych poza granicami Polski – mówi Korzeniowski. – Jednym z przykładów jest ołtarz z kaplicy Bractwa św. Jerzego znajdujący się obecnie w berlińskiej galerii malarstwa. Podczas rozmów rewindykacyjnych w poprzednich latach strona niemiecka uzależniała proces rewindykacji gdańskich zabytków z Niemiec od postępów w tym zakresie na terenie samej Polski.

Ołtarz św. Rajnolda z roku 1515, ołtarz Jerozolimski z lat 1495-1500, dyptyk Winterfeldów z ok. 1430 roku, ołtarz baldachimowy z kaplicy św. Kosmy i Damiana z ok. 1420 roku oraz ołtarz cechu szewców (Pietas Domini) z ok. 1435 roku, o zwrot których zabiega Bazylika Mariacka, to nie jedyne dzieła sztuki, które po wojnie nie wróciły do gdańskich świątyń, ale pozostały w muzeach. Wystarczy wspomnieć "Sąd Ostateczny" Hansa Memlinga, eksponowany w Muzeum Narodowym w Gdańsku.

inf. KAI

 

 

Zobacz także