Dać się poprowadzić Pasterzowi

IV Niedziela Wielkanocna, lit. słowa: Dz 2,14a.36–41; 1 P 2,20b–25; J 10,1–10

Nasze życie jest drogą. Niezależnie od tego, czy sobie z tego zdajemy sprawę, czy nie, idziemy jakąś drogą, która gdzieś prowadzi. Umiejętność rozpoznania właściwej drogi jest czymś zasadniczym w naszym życiu.

W dzisiejszym pierwszym czytaniu św. Piotr apeluje do słuchaczy:

Niech cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem (Dz 2,36).

Innymi słowami: popełniliście grzech, zabijając Sprawiedliwego. Można dopowiedzieć, że grzech ten był wynikiem pójścia za poleceniami ich przywódców religijnych. Dlatego: Nawróćcie się (Dz 2,38). Trzeba iść zupełnie inną drogą. Jaką?

Niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego (Dz 2,38).

Ochrzcić się (baptistheto) to tyle, co obmyć się przez zanurzenie w wodzie, ale w imię Jezusa Chrystusa, czyli powierzając się Jego mocy, aby oczyścić się z grzechu. W darze zaś otrzymujemy Ducha Świętego, który, jak to zapowiedział w Wieczerniku Pan Jezus, „doprowadzi nas do całej prawdy” (zob. J 16,13).

Dzisiejsza niedziela jest nazywana „Niedzielą Dobrego Pasterza”. Wskazuje ona prawdziwego Pasterza, który nas prowadzi do życia. W Ewangelii słyszymy dzisiaj dwukrotnie słowa: Ja jestem bramą owiec (J 10,7 i 9). W dzisiejszych czytaniach tym Dobrym Pasterzem jest Bóg Ojciec. Jezus mówi o sobie jako o bramie. W następnym jednak wierszu Ewangelii czytanym w roku B Pan Jezus do siebie samego odnosi tytuł Dobrego Pasterza. Niemniej dzisiaj jest przede wszystkim bramą prowadzącą do życia. Nasza chrześcijańska droga rozpoczyna się od wspomnianego w Dziejach Apostolskich chrztu św., który staje się „bramą sakramentów”. Natomiast samo nasze życie jest drogą i podążaniem za Pasterzem. Aby na nią wejść, trzeba sobie uświadomić własny grzech, który wprowadził nas na manowce, i pragnąć się z niego oczyścić. Aby pójść drogą, jaką wskazuje Pan Jezus, trzeba się zdecydowanie odciąć od grzechu, który, jak to potem Pan Jezus powie w Wieczerniku, polega na niewierze w Niego (zob. J 16,9). Ta niewiara prowadzi do śmierci. Natomiast do uczniów pisze św. Piotr:

Błądziliście bowiem jak owce, ale teraz nawróciliście się do Pasterza i Stróża dusz waszych (1 P 2,25).

Okazuje się jednak, że pójście za Jezusem nie jest takie proste i oczywiste. Wymaga ono nawrócenia, czyli przemiany serca, przemiany sposobu myślenia i wartościowania. Jeżeli ktoś myśli nadal w kategoriach tego świata, to choćby deklarował wiarę chrześcijańską, nadal błądzi po manowcach, nie znając drogi. Jeszcze jej nie zobaczył i tkwi w ciemności. Do tego pojawiło się i nadal się pojawia wielu fałszywych pasterzy, którzy mają własny interes w tym, aby ludzie za nimi poszli. Znakiem rozpoznawczym złego pasterza w odróżnieniu od dobrego jest „wdzieranie się inną drogą do owczarni niż Jezus”. Zły pasterz, podobnie jak złodziej, posiada własny interes w prowadzeniu owiec. Pragnie wykorzystać owce dla swoich potrzeb. Dobry pasterz troszczy się o życie dla owiec. Pierwsze jednak kryterium rozpoznania polega na słuchaniu lub nie głosu pasterza. Owce rozpoznają głos swojego pasterza. Owce posiadają zatem wewnątrzny słuch, którym mogą rozpoznać głos dobrego pasterza. Tym słuchem, wydaje się, jest sumienie. W nim jesteśmy w stanie rozpoznać, co pochodzi od Boga, a co jest obce i zwodnicze.

Droga rozpoczynająca się od oczyszczenia z grzechu jest drogą zdecydowanego sprzeciwu wobec grzechu, co jednocześnie oznacza zdecydowanie się na słuchanie Boga. Dzięki temu zdecydowaniu możemy przyjąć dar Ducha Świętego. To nawrócenie nie ogranicza się do deklaracji, wyraża się konkretnym postępowaniem. Święty Piotr w swoim liście zaleca uczniom:

To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia. Do tego bowiem jesteście powołani. Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami (1 P 2,20n).

Chrystus jest naszą drogą przez to, że w swoim życiu postępujemy tak, jak On postępował. Naśladujemy Jego sposób reagowania i działania. Jest to możliwe jedynie w Jego Duchu, którego nam daje na chrzcie św. Komunia święta wieńcząca Mszę świętą wyraża związanie naszego życia z Jezusem i Jego życiem.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 2b, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także