De gustibus, czyli o dwóch świętych, jednym błogosławionym, i mszale rzymskim

Gdy czytałem blog Bartłomieja Krzycha, uderzyła mnie wzmianka o mszale bł. Jana XXIII. Pewnie wszyscy wiedzą, że papież ten wprowadził do Kanonu rzymskiego pewną drobną zmianę. Innymi słowy, np. Pius V czy Pius XII trochę innym Kanonem się modlili.

Próbowałem się zaprzyjaźnić ze św. Józefem. Przez jakiś czas wydawało mi się nawet, że się udało. Jednak nie. Wolę Jana Chrzciciela. I dlatego, przy całej mojej miłości do Jana XXIII, mam do niego żal o wprowadzenie św. Józefa do Communicantes w Kanonie rzymskim: po Najświętszej Maryi, Matce Boga i Pana naszego, Jezusa Chrystusa, następowali czcigodni Apostołowie. Po drugiej "stronie" Kanonu, w Nobis quoque, pojawiał się kolejny zastęp świętych, prowadzony przez Jana Chrzciciela. Prastara tradycja, a cześć dla św. Jana potwierdza także Kościół wschodni, i zachowuje ją we właściwy sposób i na właściwym miejscu. Dodanie św. Józefa – któremu papież zawierzył także Kościół i święty Sobór – rozbija ten starożytny dyptyk, te dwa chóry świętych, stojące wokół tajemnicy Eucharystii. I o to mam żal do Jana XXIII. Mam mszalik z lat trzydziestych ubiegłego stulecia, i tam jest tak, jak być powinno: święta Dziewica, Apostołowie, papieże i kapłani rzymscy, a z drugiej strony: Jan Chrzciciel, uczniowie Pańscy i męczennicy, i święte kobiety. Jak na ikonach. A tu wepchnięto św. Józefa, którego kult dosyć późno się rozwinął, i – niestety! – wyparł cześć składaną Janowi Poprzednikowi.

Poprzednik Pana


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.