Diabeł jest zimny

Jakiś czas temu usłyszałem od bliskiej mi osoby (która za kilka miesięcy zostanie ojcem) o tym, jak jego kolega z pracy dopytywał się, czy planują z żoną robić genetyczne badania prenatalne. Ów kolega robiłby, bo gdyby okazało się tylko, że coś jest nie tak, to kazałby ciążę usunąć.

Orygenes uważał, że diabeł po swoim upadku jest najzimniejszym (i najgłupszym) stworzeniem, jako że odpadł najdalej od Boga, którego Pismo nazywa ogniem. U Dantego – jeśli dobrze pamiętam – Lucyfer siedzi po pas w morzu lodu. Po usłyszeniu takiego zdania, jak to powyższe, odczuwam grozę. Lodowatą. A kiedy o tym myślę i spojrzę przy tym na moje córki, albo małego synka, który uśmiecha się i wyciąga do mnie ręce, to myślę – Boże wybacz mi! – że piekło puste nie będzie.  


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Tomasz Dekert

Tomasz Dekert na Liturgia.pl

Urodzony w 1979 r., doktor religioznawstwa UJ, wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie. Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne. Autor książki „Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama” (WAM, Kraków 2007) i artykułów m.in. w „Teofilu”, „Studia Laurentiana” i „Studia Religiologica”. Mąż, ojciec czterech córek i dwóch synów.