Dlaczego Braci Franciszkanów Maryi Niepokalanej poddano nadzorowi komisarza?

„Vatican Insider” przygląda się kampanii medialnej tradycjonalistów i przyczynom decyzji Watykanu o nadzorze nad instytutem zakonnym Braci Franciszkanów Maryi Niepokalanej.

Decyzja papieża, by poddać Braci Franciszkanów Maryi Niepokalanej nadzorowi komisarza – jak poleciła to Kongregacja ds. Zakonów na zakończenie wizyty apostolskiej, trwającej od poprzedniego roku – i zabronić im celebrowania mszy według starszego rytu bez wcześniejszej zgody, spotkała się z burzliwymi medialnymi reakcjami ze strony kręgów tradycjonalistycznych i środowisk krytykujących papieża Franciszka. Istnieje podstawowy tego powód: Franciszek jest postrzegany jako ten, kto wycofuje się z motu proprio wydanego przez Benedykta XVI, które przyznało swobodę mszałowi sprzed Vaticanum II. Watykański rzecznik, Federico Lombardi, zaprzeczył, jakoby miało to miejsce.

Rorate Coeli, amerykański blog tradycjonalistów, opublikował tekst dekretu, który informuje o powołaniu komisarza do nadzorowania Instytutu, łącznie z klauzulą dotyczącą tradycyjnej łacińskiej mszy świętej. 29 lipca Messainlatino, blog włoskich tradycjonalistów, opublikował oficjalną wersję listu komisarza, wysłaną do członków Instytutu. Wiadomość została omówiony szczegółowo tego samego dnia przez watykańskiego korespondenta Sandro Magistra, który przedstawił wydarzenie jako pierwsze otwarte „zaprzeczenie” pontyfikatu Ratzingera. Zareagowała również włoska agencja prasowa Corrispondenza Romana Corrispondenza Romana zbierała również podpisy pod petycją za zgodą dla Franciszkanów Niepokalanej na używanie starego rytu. Petycja została następnie wysyłana do Kongregacji ds. Zakonów.

7 sierpnia dwaj dziennikarze ściśle związani ze światem tradycjonalistów, Mario Palmaro i Alessandro Gnocchi, napisali artykuł dla włoskiej gazety Il Foglio pod prowokującym tytułem: Quella sberla ai Francescani nella chiesa di Francesco („Kościół Franciszka policzkuje Franciszkanów“). Artykuł stwierdza, że list wysłany przez komisarza mianowanego przez Stolicę Apostolską, o. Fidenzio Volpiego, przypomina polityczny ton rumuńskich biurokratów Ceauşescu. Dwaj dziennikarze wyśmali wiadomość Franciszka skierowaną do muzułmanów na koniec Ramadanu, jak również jego ostatnią podróż na wyspę Lampedusę w południowej Italii. Konfrontując Franciszka z Franciszkanami Niepokalanej, dziennikarze uznali, że ci drudzy pozostają „ubodzy i pokorni bez ostentacji”, podczas gdy „nowy papież wydaje się kochać kamery i bycie w centrum uwagi“. Gnocchi i Palmaro określili decyzję o powołaniu komisarza dla Instytutu jako środek „drakoński“, którego celem jest osłabienie braci w ich determinacji do ponownego odkrycia i zachowania tradycyjnej łacińskiej mszy świętej. Mszał z 1962 roku zawiera mszę, która była celebrowana od dwóch wieków, podczas gdy liturgia po Vaticanum II nie jest związana z tradycją.

W ostatnim wywiadzie dla „Vatican Insider”, były prokurator generalny Franciszkanów, o. Alessandro Apollonio, kategorycznie zaprzeczył, jakoby bracia i siostry należący do instytutu byli w jakikolwiek sposób zaangażowani w szerzenie idei, że decyzja dotycząca Instytutu dezawuuje motu proprio Benedykta XVI. Jednak pozostają wątpliwości dotyczące oczywistych prób przekształcenia wewnętrznych problemów i napięć Instytutu, który dąży do wierności pierwotnemu charyzmatowi, w otwartą walkę przeciwko tradycyjnej mszy i rzekomą zdradę motu proprio Benedykta XVI. Sugeruje się, że decyzja Stolicy Apostolskiej była albo podjęta lekkomyślnie, albo oparta na „fałszywych” informacjach, jak stwierdził sam o. Apollonio.

Warto pamiętać, że Franciszkanie Maryi Niepokalanej – instytut, który ma silne etos maryjny i misyjny, powstały w latach 70., czerpiący inspirację od świętego Franciszka z Asyżu, a zwłaszcza świętego Maksymiliana Kolbego – pierwotnie nie wyrastał w tradycyjnym kontekście. Założyciel, o. Stefano Manelli, zwrócił Instytut w tym kierunku po ogłoszeniu motu proprio wydanego przez Benedykta XVI w 2007 roku, liberalizującego starą mszę świętą.

Podczas kapituły generalnej w 2008 roku, o. Manelli zaproponował rewizję Konstytucji Instytutu, by użycie starego rytu w mszach konwentualnych było obowiązkowe. Opozycja wobec wniosku była tak wielka, że został wycofany bez poddawania go nawet głosowaniu. Jednak podczas kolejnych trzech lat znów proponowano, by msza była celebrowana według starego rytu i czasami był on stosowany. W wywiadzie opublikowanym na francuskim blogu w 2010 roku o. Apollonio sam przyznał, że stary ryt „jest własną formą mszy naszego zgromadzenia i był polecany przez naszego założyciela“. Faworyzowano go zwłaszcza przy święceniach kapłańskich. Chociaż żadne pisane prawo czy decyzja, by uznać użycie starego rytu za oficjalne, nie zostały przedstawione na kapitule Instytutu, to stał się on „uprzywilejowanym” rytem w klasztorach prowadzonych przez Franciszkanów Niepokalanej. Co więcej w niektórych krajach wydano dwujęzyczne wydania liturgii godzin, w języku angielskim i łacińskim, tak, aby zachęcić ludzi do modlitwy po łacinie.

W 2012 roku skłoniło to grupę braci – Antonia Santoro, Michela Iorio, Pierdamiana Fehlnera, Massimiliana Zangherattiego i Angela Geigera, którzy stanowili część pierwotnej wspólnoty i odgrywali istotną rolę w prowadzeniu Instytutu oraz jego rozwoju, a jednak byli przenoszeni przy różnych okazjach, co miało być karą za ich nietradycjonalistyczne poglądy – by zwrócić się do watykańskiej Kongregacji ds. Zakonów w celu przywrócenia pierwotnego charyzmatu. Zaapelowali także, by idee tradycjonalistyczne nie były im narzucane, łącznie z tymi, które umniejszają znaczenie Soboru Watykańskiego i przedstawiają go jako wydarzenie, które radykalnie zrywa z wcześniejszą tradycją.

O. Geiger napisał list, w którym zauważył, że w Instytucie są wpływowe postacie, który twierdzą, iż „nowa msza” jest dla zwykłych katolików, a stara „dla katolików, którzy traktują wiarę poważniej“. Zgodnie z tym punktem widzenia „nadzwyczajna forma rytu rzymskiego“, zliberalizowana przez Benedykta XVI, miałaby być automatycznie uznana za nadrzędną.

Osobna część dotyczy nieufności, z jaką niektórzy przełożeni Instytutu odnoszą się do nowego papieża. Przedstawiona opinia jest w pełni podzielana na niektórych stronach internetowych i blogach, które ukazują braci jako ofiary „prześladowane“ przez „wrogów“, którzy wspierają starą mszę, i ich watykańskich zwolenników. Ci, którzy sprzeciwiają się linii ostatnich lat nie wierzą, że stara msza i tradycjonalizm powinny stanowić wyłączną podstawę kształcenia młodych seminarzystów. Nie zgadzają się także, by tradycjonalistyczne „opinie” miały być traktowane jako „prawo“ w ramach Instytutu i przemycane jako znak lojalności wobec Założyciela. Nie powinno się ich nikomu narzucać. Zwłaszcza, jak mówią ci bracia, że Kapituła Generalna nie rozpatrywała tej kwestii, ani nic nie zarządziła. Tradycjonalizm „nie ma nic wspólnego z naszym charyzmatem” i „zgodnie z naszym prawem nie jest obowiązkowy“.

Co więcej, istnieją inne problemy związane z funkcjonowaniem Instytutu, rosnącą rolą jej części żeńskiej, która jest bardziej jednomyślna w kwestii poparcia dla propozycji dotyczących starej mszy, i z pracą duszpasterską w parafiach, gdzie Franciszkanie Maryi Niepokalanej pełnia posługę. Rok temu Benedykt XVI, w reakcji na te wszystkie problemy, polecił przeprowadzenie wizytacji apostolskiej. 9 maja 2012 roku, zanim jeszcze wizyta miała miejsce, w jednej z audiencji generalnych Ratzinger pozdrowił zakonnice, seminarzystów i braci Franciszkanów Niepokalanej, modląc się, by chcieli żywić się słowem Bożym i Chlebem Eucharystyczny, i przez to współodczuwać cum Ecclesia. Ten komunikat odbił się echem w piśmie przesłanym przez Franciszka, wyznaczającym komisarza dla członków Instytutu.

Wizytator apostolski przekazał członkom Instytutu bardzo szczegółowy kwestionariusz, który uwzględniał wszystkie wspomniane problemy i jak był w stanie dowiedzieć się „Vatican Insider”, większość konsultowanych była za zwołaniem nadzwyczajnej kapituły lub mianowaniem komisarza. To dowód, że napięcia w ramach Instytutu istnieją i nie są ograniczone do zaledwie garstki braci rebeliantów, którzy rzekomo mieli zafałszować prawdę.

Zatem teoria, że decyzja papieża Franciszka dezawuuje motu proprio jego poprzednika, jest „pełna dziur”, jak ostatnio, 30 lipca, napisał Vatican Insider.

Jest więc zrozumiałe, że Stolica Apostolska nie podjęła decyzji o powołaniu komisarza lekkomyślnie, ale uczyniła to po wzięciu pod uwagę najdrobniejszych szczegółów. Oficjalna strona Instytutu mówi, że jej założyciel, o. Stefano Manelli i cały Instytut Franciszkanów Maryi Niepokalanej wyznaje posłuszeństwo Ojcu Świętemu i ufa, że po wzięciu tego pod uwagę, zostanie im okazana większa łaskawość. W najbliższych tygodniach komisarz przekona się, czy to stanowisko przeważy nad ciśnieniem wywieranym na braci Instytutu przez koła tradycjonalistyczne, by świadomie celebrować według starego obrzędu bez pytania o zgodę. Według tych tradycjonalistów fakt, że watykański dekret w żadnym miejscu nie określa, kim są „właściwe władze“, daje braciom prawo do kontynuacji odprawiania w starym rycie.

Przeł. Michał Koza na podstawie „Vatican Insider”.

 

Zobacz także