Dlaczego Wigilię Paschalną celebrujemy 24 godziny po śmierci na krzyżu?

Może to pytanie jest z rodzaju tych, co są najprostsze, ale ciągle się powtarzają: dlaczego Wigilię Paschalną celebrujemy zaledwie dwadzieścia cztery godziny po śmierci Jezusa? No, powiedzmy, dwadzieścia kilka...

Idealnie byłoby, gdybyśmy ją celebrowali nad ranem, powiedzmy tak po północy.. Według tradycji Kościoła, Chrystus zmartwychwstał „trzeciego dnia” i jednocześnie ok. 40 godzin po swojej śmierci. Stąd się zresztą narodziła praktyka tzw. czterdziestogodzinnego nabożeństwa, czyli czuwania przy Chrystusie, za przykładem Matki Najświętszej. Jest to na pamiątka właśnie tych czterdziestu godzin, które Pan Jezus przebywał w Otchłani. Zatem, ten stosunkowo krótki czas między obchodami śmierci i Zmartwychwstania wynika po części ze względów praktycznych, po części jednak z tradycji Kościoła.

Czas śmierci Jezusa został określony przez Ewangelistę dokładnie: godzina piętnasta w piątek. Natomiast, jeśli chodzi o czas Zmartwychwstania, to wiemy, że nastąpiło o poranku, trzeciego dnia po śmierci. Ale dokładnie ile godzin upłynęło? Godzinami chyba się nigdy tak bardzo nie przejmowano. Istotne było, że Zmartwychwstanie dokonało się właśnie o poranku. Dzisiaj, głównie ze względów praktycznych, celebruje się je często już wieczorem. Jeżeli się to jeszcze dzieje w nocy, to pół biedy; gorzej, jeżeli to wielkanocne czuwanie odbywa już późnym popołudniem w sobotę, jeszcze przed zachodem słońca. Wtedy się gubi zupełnie całą symbolikę! Ale cóż… W każdym razie, nawet jeżeli zaczynamy świętowanie już późnym wieczorem w sobotę, to wciąż można powiedzieć, że świętujemy już trzeciego dnia, gdyż dni w liturgii liczymy od zachodu słońca.

 

Zobacz także