Do „Teologii dziecięcej – odsłony XIII” Tomka Dekerta

Kalinka (pięcioletnia córka) pokazywała cioci swoje rysunki:

„(…) a to jest królewna-motyl dla mamy, a to kororowy koń − dla taty. A to (niestety, nie zobaczyłem, co) jest dla Pana Boga”. I natychmiast − ze wstydliwym uśmiechem − dodała: „Ale Jemu nie da się przecież dać!”.

By ratować jej i swoją wiarę, chciałem dodać: „Ależ da się, da!”. No ale zmilczałem, bo rzeczywiście się nie da. Zresztą, Kalinka nie zatrzymała się nad swoją uwagą. Dalej przedstawiała swoje obrazki.

Najpierw uznałem to za proste zaprzeczenie wiary, ale to było jej wyznanie.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Mateusz Czarnecki

Absolwent Polonistyki UJ, zajmuje się redakcją książek. Mąż wspaniałej żony i tato czterech córek. Mieszka na wsi polskiej.