Dobry Pasterz i Nauczyciel

Zawsze mnie uderza to zestawienie: Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.

Kaznodziejstwo jako posługa miłosierdzia. Kaznodzieja stopniowo dojrzewa do takiego rozumienia swojej posługi. Co więcej, wciąż zdarza się zabierać głos z innych powodów niż ten najważniejszy. Jakie są te mniejsze powody? To, że ma się wyznaczone kazanie; że chce się zabłysnąć oryginalnym odczytaniem perykopy; że nadarza się okazja, żeby podjąć ulubiony temat. Itd.

Być może ze świadomości takich mniej ciekawych motywacji głoszenia bierze się zdziwienie wobec tej Ewangelii i trudność w jej zastosowaniu. Bo jak to? Zwykłe mówienie ma być czynem miłosierdzia? Rodzi się pokusa, żeby szukać potwierdzenia kapłaństwa gdzie indziej. "Nie mogę ot tak gadać z ambony, muszę rzucić się w wir działania, muszę sobie i innym pokazać, że miłosierdzie mam nie na ustach, ale spełniam je w czynach." Odpowiedzią na takie pokusy jest zapewne dobra rada z tej samej perykopy: Idźcie i odpocznijcie nieco.

Widziałem to, więc piszę.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.