Droga, prawda i życie

Liturgia dzisiejszego dnia głosi niezwykle istotną prawdę – to Jezus jest drogą, On jest prawdą i życiem. Te słowa, które słyszymy w Ewangelii, są dla nas zachętą do tego, by podążać jedyną właściwą drogą, by nie uginać się w obliczu wątpliwości, które po wielokroć towarzyszą nam w codziennym życiu. Są one równocześnie obietnicą, że nigdy nie zostaniemy pozostawieni samymi sobie, bowiem Pan Jezus nie opuszcza nas, lecz nam obiecuje: „Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę".

Giotto, Zmartwychwstanie

W tym właśnie kontekście o wiele łatwiejsze może się wydawać wypełnienie wołania, które zanoszone jest w dzisiejszej prefacji: „Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy Ciebie, Panie, zawsze sławili, a zwłaszcza w tym czasie uroczyściej głosili Twoją chwałę, gdy Chrystus został ofiarowany jako nasza Pascha”.

Ewangelia, którą dziś czytamy, obrazuje nam tę ofiarę, jaką Bóg złożył z samego siebie, w pewnym sensie tłumaczy, jaki ogrom chwały winniśmy Mu zanosić każdego dnia, w podziękowaniu za to, że Jego ogromna miłość do nas objawiła się w postaci Chrystusa. Za sprawą tej miłości „zniweczył moc grzechu, odnowił całe stworzenie i nam przywrócił utracone życie”. Kościół nadal świętuje ten czas, kiedy Bóg w całej swojej mocy i w całej swej delikatności objawił się w historii człowieka, przemieniając to, co w codzienności ciemne, połamane, kruche. W ten sposób Bóg dał ludziom nową nadzieję. Uczynił wszystko, by nam pokazać, że kto wierzy w Niego, będzie dokonywał dzieł przekraczających naszą wyobraźnię, nie ugnie się pod naporem zła, podniesie się z upadku. Każdy, kto uwierzy w sens tej ofiary, kto właśnie w niej będzie poszukiwał sensu swojej wiary, będzie mógł zakorzenić się w oczekiwaniu na obiecane przez Boga życie wieczne.

Co zatem słowa, które niesie dzisiejsza liturgia znaczą dla naszej codzienności? Jak wcielić je w szarość, w smutki i radości, jakie przeżywamy każdego dnia? W aklamacji przed Ewangelią słuchamy: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie”. Potrzeba, żebyśmy uwierzyli w sens ofiary Chrystusa, żebyśmy spróbowali spojrzeć na te wydarzenia, które miały miejsce wiele tysięcy lat temu tak, jakby właśnie działy się na naszych oczach i działy się dla każdego z nas. One przecież dzieją się podczas każdej Eucharystii.

Bóg wymaga od nas, abyśmy uwierzyli w swoją wyjątkowość, w to, że dla niego jesteśmy niepowtarzalni nawet wtedy, a może zwłaszcza wtedy, gdy jesteśmy słabi i nieporadni.

Monika Mystkowska

 

 

Zobacz także