Droga uczniów Chrystusa

Sobota po Popielcu, lit. słowa: Iz 58, 9b–14; Łk 5, 27–32

Okres Wielkiego Postu jest czasem świadomie podejmowanego nawrócenia. Dlatego sakrament chrztu, sakrament nawrócenia, jest głównym motywem tego okresu. Jest to liturgiczny czas, który odpowiada temu, co później wprowadzono jako rekolekcje. W Kościele starożytnym nie było rekolekcji, bo Wielki Post był takim czasem.

Podobnie także w XX wieku powstał ruch neokatechumenalny, który stara się uzupełnić brak okresu katechumenatu w formacji chrześcijańskiej. Okres Wielkiego Postu był czasem, który corocznie podejmował to zadanie.

Czym jest nawrócenie? Do czego? Co ono oznacza w naszym życiu? Sami nie możemy zmienić naszego serca. Może to zrobić jedynie Bóg. Co zatem praktycznie możemy zrobić? To pokazuje nam swoją postawą św. Mateusz w dzisiejszej Ewangelii. Na słowa Pana Jezusa: «Pójdź za Mną!» On zostawił wszystko, wstał i chodził za Nim (Łk 5,27n). Chodził za Nim, czyli stał się Jego uczniem i dosłownie naśladował Go, co oznaczało, chodził śladami Jezusa. To właśnie możemy zrobić: patrzeć na Jezusa i starać się postępować tak, jak On postępował. Starać się patrzeć na świat tak, jak On patrzył i według Jego kryteriów dokonywać wyborów. Aby tak robić, trzeba wpierw zobaczyć kryteria, jakim i się On posługiwał. Do tego potrzeba refleksji nad tym, co otrzymaliśmy jako Ewangelie. Musimy się wsłuchać w ich słowa i wczuć w sens wydarzeń.

Zresztą nie tylko Ewangelia daje nam jasne wskazania. U proroka Izajasza w pierwszym czytaniu mamy wyraźne wskazania odnoszące się do naszego postępowania:

Jeśli u siebie usuniesz jarzmo, przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie, jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach, a twoja ciemność stanie się południem (Iz 58,9n).

Jest to program budowania życia wszędzie tam, gdzie jesteśmy, program wyboru życia wbrew wszelkiej sile, która to życie niszczy. To samo na inny sposób głosi Jezus. Miłość jest przestrzenią życia. Poza nią życia nie ma albo jest okaleczone. Jeżeli będziemy żyli według tych wskazań, Bóg sam będzie otwierał nasze serca na pełną prawdę. Stopniowo, może nawet niezauważalnie dla nas, Jego światło przemieni nasze serce, udzielając mu pełni życia.

Następne słowa Proroka Izajasza właśnie w kategoriach odrodzonego życia przedstawiają skutki gestu miłosierdzia:

Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją na pustkowiach. Odmłodzi twoje kości, tak że będziesz jak zroszony ogród i jak źródło wody, co się nie wyczerpie. Twoi ludzie zabudują prastare zwaliska, wzniesiesz budowle z odwiecznych fundamentów. I będą cię nazywać naprawcą wyłomów, odnowicielem rumowisk – na zamieszkanie (Iz 58,11n).

Rozpoczyna się ożywienie tego, co było martwe, a następnie dalszy rozwój aż do pełni, którą jest obcowanie z Bogiem. Szabat jest właśnie czasem spędzanym z Bogiem: jeśli nazwiesz szabat rozkoszą, a święty dzień Pana – czcigodnym (…), wtedy znajdziesz twą rozkosz w Panu (Iz 58,13n).

Izajasz przedstawia w ten sposób pełną perspektywę, drogę wiodącą do spotkania z Bogiem. Rozpoczyna się ona od gestu miłosierdzia, czyli miłości jako daru dla drugiego, a jej kresem jest miłość jako pełne obdarowanie.

I w tym kontekście warto spojrzeć na dzisiejszą Ewangelię. Faryzeuszom brakło przede wszystkim miłosierdzia i zrozumienia dla innych ludzi, dlatego pomimo swojej wielkiej pobożności i wierności praktykom religijnym pozostawali martwi. Największym ich dramatem było pozostawanie w przekonaniu, że właśnie oni są żywi, a cały świat martwy moralnie. Aby zacząć się leczyć, czyli aby zacząć wracać do zdrowia, aby rozpoczęła się droga opisana przez Izajasza, potrzeba zrozumienia, że się jest chorym i decyzji o pójściu do „lekarza”. W tym momencie najczęściej wszystko się załamuje. Wydaje się nam, że jesteśmy zdrowi albo że sami sobie jakoś poradzimy. Jest to wielkie złudzenie! I trzeba powiedzieć, że bardzo często mu ulegamy. Wówczas rozpoczyna się wręcz odwrotny proces: szukanie racji dla usprawiedliwiana siebie. W tę pułapkę wpadli faryzeusze. Pan Jezus jednak zdecydowanie mówi: Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników (Łk 5,32), wskazując na to, że nie będzie leczył na siłę nikogo, kto uważa się za zdrowego.

Prawdziwy gest miłosierdzia wobec ludzi słabych i upadających wyrasta z doświadczenia własnej słabości i potrzeby pomocy. Wówczas zauważamy, że nie jesteśmy lepsi od innych, nawet tych upadłych. Od zrozumienia tej prawdy rozpoczyna się powrót do życia. Wielki Post jest nam dany, abyśmy się nawrócili i pokutowali za własne grzechy po to, aby dojść do życia. Zwieńczeniem Wielkiego Postu jest Święte Triduum i misterium paschalne – tajemnica życia odrodzonego, życia zrodzonego ze śmierci. Taka jest nasza droga, droga uczniów Chrystusa.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 3, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także