Duch prowadzi Jezusa

Fragment (3,21 – 4,30) w Łukaszowej ewangelii jest redakcyjną całoską. Co łączy z sobą opis chrztu Jezusa, Jego rodowód, kuszenie na pustyni i dramatyczne wydarzenie w nazaretańskiej synagodze, bo te cztery opisy obejmuje cały fragment?

 

Formalnie, wspólny nietypowy dla innych ewangelistów typ narracji. Nad Jordanem na Jezusa zstępuje Duch Święty. A potem czytamy Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu, a wiedziony był przez Ducha na pustyni czterdzieści dni (Łk 4,1) I dalej Potem powrócił Jezus mocą Ducha do Galilei (Łk 4,14) i tak przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował.
 
Łukasz ma doświadczenie charyzmatyczne, ma doświadczenie wylania Ducha i dzięki temu rozumie i trafnie interpretuje zachowanie Jezusa po chrzcie w Jordanie. Przez to pozwala spytać: dokąd Duch wiedzie Jezusa i czego dotyczy Jego moc?
 
Połączenie rodowodu z chrztem jest elementem redakcji tekstu. Nie musiało być w tej kolejności, chyba z zamysłu. Umieszczenie wydarzenia w Nazarecie jako pierwszej opowieści z czasu działalności publicznej Jezusa jest też widocznym zabiegiem redakcyjnym. Z samego opisu przebiegu zdarzenia w synagodze widać, że Jezus dokonał wcześniej znaków w Kafarnaum. Jaką prawdę usiłuje przekazać ta wyraźnie zredagowana całostka?
 
Chrzest – obmycie wodą – zmywa ludzkie grzechy. U Jezusa nie ma co zmywać. Odsłania. Obrazem, który to wyraża, jest rwący Jordan – strumień wody wypłukujący ziemię, pod którą była ukryta bryła złota. Tą „ziemią” jest cała pełnia ludzkiej tożsamości Jezusa, którą Łukasz pracowicie przedstawia. Rodowód – nic na ziemi nie odda pełniej niż on tego, kim jesteśmy. Przodkowie bliscy i najodleglejsi wyznaczają tożsamość człowieka. Z nich się wziąłem, oni mnie określają w tym, co cielesne, psychiczne, dziedziczę ich wrażliwość na wartości. Potomek i dziedzic. I na tym tle Łukasz umieszcza opis chrztu – narodziny z wody i Ducha. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli ktoś się nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego powie Jezus do Nikodema. Ponowne narodziny. Nie tylko my musimy tak się narodzić. Jezus także.http://www.liturgia.pl/blogi/marian-grabowski/chrzest-panski-objawienie-jezusowi-jego-duchowej-tozsamosci.html
 
Kuszenie na pustyni. http://www.liturgia.pl/node/7089 Świadomość tożsamości Jezusa – Syna Bożego została zainicjowana przez akt wiary Jezusa z Nazaretu w słowo Boga. Ta świadomość wystawiona jest na trzy zasadnicze niebezpieczeństwa: fałszywe rozpoznanie siebie, zwątpienie w prawdę słów znad Jordanu i utratę wiary w to, co Boże słowo proklamuje Jezusowi. Dla człowieka imieniem Jezus istnieje trojaka możliwość sprzeniewierzenia się założycielskiej prawdzie o sobie – umiłowanym Synu Boga.
 
W tym, co dzieje się na pustyni, Jezus likwiduje pierwszą z tych możliwości. Słowo Boże skierowane do Niego nad Jordanem ustanawia zadanie. Musi On zrozumieć siebie w świetle tego słowa, ale też uwewnętrznić je – stać się tym, o czym ono mówi. Być Umiłowanym Synem Boga, to kim być? Trzy pokusy są negatywem trzech uszczegółowień tego, czego to pytanie dotyczy. Trojakość pokusy na pustyni w całości odnosi się do tego, co Jezus usłyszał i przyjął za własne nad Jordanem. Bez pamięci o tym, co tam się stało, nie można interpretować pokus. Nie są one pokusami kogokolwiek, ale są pokusami Jezusa – Syna Bożego. Ich celem jest sfałszowanie świadomości Jego tożsamości. I to się nie udaje. Jezus zwycięsko wychodzi z tej próby.
 
I jeszcze pobyt w synagodze nazaretańskiej. http://www.liturgia.pl/node/8482
 
Z wolna rysuje się centralne przesłanie całostki z Łukasza. Widać dokąd Duch prowadzi Jezusa. Prowadzi człowieka imieniem Jezus do pełni prawdy o sobie, do „całej prawdy”. Pomaga Mu stać się tą prawdą. Chrystus mówiąc uczniom Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy zna już to, co uczniom obiecuje. Zna z własnego duchowego doświadczenia.
 
Myśląc o prawdzie, zwykle myślimy o zewnętrznej treści. Tymczasem jest jeszcze prawda osoby – prawda jej bycia. Prawda, którą się jest, a nie prawda, którą się ma. Jest to prawda naszej najgłębszej tożsamości, prawda ludzkiego ducha – kim jestem dla Boga. Jest to prawda, którą się staję. Jest ona złożona w Bogu – jest tym, kim Bóg chce mnie mieć dla siebie. Jest, jeśli wolno tak powiedzieć, „marzeniem Boga” na mój temat, gdy mnie stwarza. Filozof powie, że jest idealna i musi stać się realną. I człowiek tę prawdę realizuje we własnym życiu: staje się nią lub się jej sprzeniewierza.
 
 Kluczową rolę w tym procesie odgrywa świadomość własnej relacji do Boga. Moment zyskania tej świadomości jest inicjacją człowieka w świat ducha, jego „ponownymi narodzinami”. W sposób pełny i doskonały, sposób optymalny dokonuje się to w Jezusie po chrzcie w Jordanie. Tak realizuje objawioną Mu prawdę o sobie, że świadomość własnej tożsamości umacnia się w Nim i rozwija. Coraz pełniej staje się tym, kim jest dla Boga i coraz pełniej obejmuje to, kim i jaki jest.
 
Dzieje się tak, bo zwycięsko przechodzi przez próby: kuszenie na pustyni, odrzucenie nieprawdy o sobie w synagodze w Nazarecie. Poznaje, kim jest, nie teoretycznie, ale w działaniu, w decyzjach, gdy opowiada się za słowem Ojca, które usłyszał nad Jordanem.
 
Duch, który prowadzi Jezusa na pustynię, do Nazaretu, jest Obrońcą, Protektorem Jego najgłębszej prawdy o sobie – Jego najintymniejszej, unikatowej relacji z Bogiem. Duch Prawdy jest Obrońcą, z zachowaniem odpowiedniej proporcji, naszego ducha, to znaczy naszej wewnętrznej prawdy – tego, kim jesteśmy dla Boga. On nas też chce doprowadzić do „całej prawdy”.
 

Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marian Grabowski

Marian Grabowski na Liturgia.pl

Dr hab. fizyki teoretycznej, profesor zwyczajny nauk humanistycznych. Kierownik Zakładu Filozofii Chrześcijańskiej Wydziału Teologicznego UMK w Toruniu. Zajmuje się aksjologią nauki, etyką, antropologią filozoficzną. Autor m.in. książek: "Historia upadku", "Pomazaniec. Przyczynek do chrystologii filozoficznej", "Podziw i zdumienie w matematyce i fizyce".