Dwa wymiary liturgii Niedzieli Palmowej

palm1palm2W zakrystii dominikańskiego kościoła św. Stanisława w Lublinie znajduje się niezwykła rzeźba: Chrystus zawieszony („ukrzyżowany”) na palmie zamiast na krzyżu. Jeden z braci tłumaczył mi kiedyś, że wizerunek ten to połączenie ukrzyżowania Jezusa z jednym z wersów Psalmu 92: „Sprawiedliwy zakwitnie jak palma”.

Nie negując tej interpretacji, pomyślałem, że jest to także niezwykle celne połączenie tajemnic, w których dziś – dzięki liturgii – uczestniczymy: wjazdu Jezusa do Jerozolimy oraz Jego Męki[1].

Na początku Mszy słyszymy o Chrystusowym wjeździe do Jerozolimy: króla, który jednak nie wkracza do miasta na koniu – pełen splendoru i triumfu, ale pokornie – na osiołku, zupełnie mijając się ze „społecznymi oczekiwaniami”: Jezus inaczej spełnia zapowiedzi mesjańskie – nie tak, jak podpowiada nasza ludzka wyobraźnia. Później, podczas Ostatniej Wieczerzy, gdy klęknie przed każdym z uczniów, aby obmyć nogi, do końca objawi na czym polega jego królowanie – na służbie wobec każdego, nawet Judasza.

Podczas „właściwej”[2] liturgii słowa jesteśmy przeniesieni w diametralnie inny nastrój: trzecia Pieśń Sługi Jahwe (Iz 50,4-7) oraz hymn o uniżeniu (kenozie) Chrystusa z Listu do Filipian (2,6-11) wprowadzają nas w rozważanie Męki Pańskiej, więcej nawet – w uczestnictwo w niej. Św. Paweł[3] podkreśla z jednej strony posłuszeństwo Jezusa wyrażające się w całkowitym ogołoceniu, a z drugiej Jego wywyższenie przez Boga. Nie jest to prawda, która nie ma dla nas znaczenia – Andrzej z Krety w Kazaniu na Niedzielę Palmową – czytanym dziś podczas Godziny Czytań – dodaje: „nie wyrzeknie się nigdy przywiązania do rodzaju ludzkiego, lecz będzie dźwigał naturę człowieka z prochu ziemi do coraz wyższej chwały, aż wreszcie jednocząc się z nią, udzieli jej swej nieskończonej godności”. Jednak nie powinniśmy pozwolić sobie na zatrzymanie się na abstrakcyjnych terminach, którymi posługuje się Apostoł, i dlatego przed stawiany jest nam przed oczy opis Męki naszego Pana. Jest ona ukazywana przez św. Łukasza jako walka: walka, którą Jezus prowadzi w nasze imię oraz walki, którą podejmuje za każdego z nas[4]. Jedyne, czego od nas oczekuje, to włączenia w walkę po Jego stronie i przyjęcia, że Jego zwycięstwo jest naszym zwycięstwem – choćby miało to nastąpić, jak w przypadku dobrego łotra[5], w ostatniej chwili.

Odczuwalne jest oddzielenie tajemnicy wjazdu do Jerozolimy i Męki Pana. Cóż łączy obie te części liturgii? Kontrast między tymi scenami, brak łączności między nimi może skłaniać nas, abyśmy zadali sobie pytanie: gdzie ja jestem w każdej z tych scen? Czy przypadkiem nie krzyczę w jednym momencie: „Hosanna”, a zaledwie parę dni później: „ukrzyżuj Go”?


[1]   Wspominanie obu tych wydarzeń jednego dnia wywodzi się z chęci połączenia dwóch tradycji: liturgii rzymskiej (czytanie Męki Pańskiej) oraz liturgii jerozolimskiej (liturgia słowa oraz procesja z palmami). Tradycje te mają starożytny rodowód: czytanie Męki sięga czasów papieża Leona Wielkiego (V w.), zaś opis liturgii jerozolimskiej zachował się w Peregrinatio Egerii (koniec IV w.). Więcej na ten temat: zob. M. Kunzler, Liturgia Kościoła, «AMATECA», Poznań: Pallottinum, 2000, 642-643.

[2]   Mam na myśli czytania, które występują w „zwyczajnej” części Mszy św.

[3]   Biblistom pozostawmy kwestię autorstwa tego fragmentu Listu.

[4]   Jest to jedna z interpretacji pocieszania Jezusa przez anioła oraz tajemniczych słowach o zakupie miecza. Niektóry sugerują, że jest to nawiązanie do trenera zachęcającego do walki sportowca, sceny, która była dobrze znana odbiorcom ewangelii według św. Łukasza: chrześcijanom pochodzącym z pogaństwa.

[5]   Ponownie, jest to szczegół, o którym wspomina tylko św. Łukasz.

 

 

Zobacz także

Tomasz Dekert

Tomasz Dekert na Liturgia.pl

Urodzony w 1979 r., doktor religioznawstwa UJ, wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie. Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne. Autor książki „Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama” (WAM, Kraków 2007) i artykułów m.in. w „Teofilu”, „Studia Laurentiana” i „Studia Religiologica”. Mąż, ojciec czterech córek i dwóch synów.