Dwie Paschy

baranekRodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na święto Paschy. Takie świadectwo zostawił nam św. Łukasz. Jezus, gdy skończył dwanaście lat, udał się tam z nimi, aby przeżyć swoją pierwszą Paschę w Świętym Mieście.

PesachPoczątkowo Pascha była świętem nomadów obchodzonym w gronie rodzinnym, podczas którego wspominano wyzwolenie z Egiptu. Świadectwa o zbawczym przejściu Jahwe w noc wyjścia Izraelitów możemy znaleźć w dwóch tekstach Starego Testamentu. Pierwsze z nich znajduje się w 12 rozdziale Księgi Wyjścia, drugie w 16 rozdziale Księgi Powtórzonego Prawa. Starszym i bardziej wiarygodnym wydaje się opis z Księgi Wyjścia, który sytuuje się w «ziemi egipskiej» w bezpośredniej bliskości Wyjścia. Ofiarą złożoną podczas nocy paschalnej było koźlę lub jagnię, składane na ofiarę przez ojca rodziny. Tym samym Pascha była obchodzona wszędzie, gdzie znajdowała się rodzina Izraelitów. Pierwotnie święto to nie było połączone z rolniczym świętem Przaśników. Ten najstarszy opis Paschy pozwala nam stwierdzić, że nie był to improwizowany obrzęd, lecz raczej przedmojżeszowe święto odziedziczone ze wspólnego pnia semickiego. Wszystkie elementy opisanego obrzędu mają charakter pasterski: data, ofiara, sposób pieczenia ofiary, składniki, sposób zachowania przy spożywaniu posiłku. Za tymi wspólnymi elementami kryje się jednak wydarzenie historyczne, które wyznacza właściwy sens święta. Izrael nie czuł się nigdy kierowany przez cykliczne zmiany natury, lecz zawsze przez konkretne fakty historyczne (R. Cantalamessa). Faktem tym było przejścia Pana, jak czytamy w Księdze Wyjścia: To jest ofiara Paschy na cześć Pana, który w Egipcie ominął domy Izraelitów (Wj 12,26).

Pascha to przejście Boga, który zbawia. Egipska noc wyobraża moce śmierci, zniszczenia i bezładu, jakie wciąż na nowo wydobywają się z wnętrza człowieka i ze świata. Moce te dążą do zniszczenia dzieła stwórczego i uczynienia go bezładem i chaosem. Izraelici spotykali się w domostwach oznaczonych krwią baranka, aby świętować przejście Jahwe, który ocala ich od śmierci. Mówiąc inaczej: świat należy wciąż na nowo bronić przed chaosem, a stworzenie ciągle ochraniać i stwarzać od nowa (J. Ratzinger). Domostwo jest azylem, który gwarantuje ocalenie, dzięki krwi baranka. Ważna dla zrozumienia sensu tego święta jest data jego celebracji. Jest to pierwszy nów po przesileniu wiosennym, wieczór 14 dnia pierwszego miesiąca, który w kalendarzu koczowniczych ludów pasterskich oznaczał początek roku. Jest to dzień, w którym wszystko powstaje na nowo. Bóg na powrót porządkuje bezład, chaos zmienia w kosmos. Kiedy w późniejszym czasie doszło do połączenia Paschy z rolniczym świętem Przaśników i ofiara paschalna była składana w świątyni jerozolimskiej (por. Pwt 16-1-8), Pascha zaczęła być świętem pielgrzymkowym, obchodzonym zarówno w świątyni, gdzie zabijano baranki, jak i w gronie rodzinnym. Dla przychodzących na święto Paschy do Jerozolimy istniał przepis, że nie wolno im było w tę noc opuszczać Świętego Miasta.

Izraelici, co roku przychodzili na święto Paschy do Jerozolimy, aby na nowo powrócić do korzeni związanych z wydarzeniem Wyjścia, ale również z dziełem Stworzenia. Lud potrzebował powrotu do tego, co jest jego wewnętrznym fundamentem. Pascha powinna być corocznym powrotem Izraela z zagrożenia chaosu, gdy doświadcza on opieki i siły Jahwe, i błogosławi go za Jego dzieła. Gdy dwunastoletni Jezus po raz pierwszy przyszedł do Jerozolimy i «zagubił się» w świątyni, w sposób doskonały wypełnił to, co powinno być pragnieniem każdego Izraelity: powinienem być w tym, co należy do mego Ojca (Łk 2,49). Świątynia, dom Boży, jest miejscem ocalenia dla wszystkich, którzy się do Niego uciekają.

Ten sam św. Łukasz podaje nam również opis ostatniej Paschy, którą Jezus gorąco pragnął spożyć ze swymi uczniami zanim będzie cierpiał (Łk 22,15). Obchodził On Paschę zgodnie z przepisami, których nauczył się od swoich rodziców: w domu ze swoimi bliskim, którymi byli apostołowie, czyli jego nowa rodzina. W ten sposób rodzi się nowa wspólnota, która połączona już nie tylko więzami krwi, lecz wiary w Mesjasza, jest Kościołem, nowym domem i nowym miastem Jeruzalem – żywym ogniskiem domowym, które wypędza moc chaosu, stwarza przestrzeń pokoju i światła. Pascha Izraelitów była obchodzona w domu. Tak czynił również Jezus. Po posiłku jednak wstał i wyszedł, przekroczył Prawo, przekraczając na potoku Cedron granicę Jerozolimy. Poszedł w noc, przed siebie. Nie bał się chaosu, nie skrył się przed nim, nie schował, lecz zstąpił aż do otchłani, w czeluść śmierci: zstąpił do piekieł. Wyszedł stamtąd, aby powiedzieć: ponieważ murem Kościoła jest wiara i miłość Jezusa Chrystusa, dlatego też Kościół nie jest bunkrem ani zamkniętą twierdzą, lecz otwartym miastem (J. Ratzinger).

Jezus w sposób doskonały wypełnił to, co było sensem Paschy. Była ona przejściem Jahwe i ocaleniem Izraelitów, którzy pozostawali w domostwach oznaczonych krwią baranka. Dwunastoletni Jezus wypełnia doskonale tę Paschę, pozostając w świątyni Ojca. Pascha była równocześnie, według opisu Księgi Powtórzonego Prawa, przejściem ludu z Egiptu do Ziemi Obiecanej, z niewoli do wolności. Pascha to przejście, które zbawia, ale również przejście człowieka, który jest zbawiony. Jezus wychodząc poza mury Jerozolimy przeszedł wszelkie granice oddalenia od Boga, od bezpiecznego domostwa i powrócił, aby przyprowadzić do Boga każdego człowieka. W obu tych znaczeniach Jezus doskonale wypełnił święto Paschy, ponieważ On sam jest naszą Paschą naszego zbawienia.

Wojciech Surówka OP

 

Zobacz także

Tomasz Dekert

Tomasz Dekert na Liturgia.pl

Urodzony w 1979 r., doktor religioznawstwa UJ, wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie. Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne. Autor książki „Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama” (WAM, Kraków 2007) i artykułów m.in. w „Teofilu”, „Studia Laurentiana” i „Studia Religiologica”. Mąż, ojciec czterech córek i dwóch synów.