Dwie kobiety i jeden spójnik

Biedny spójnik "i"... Jedna tylko samogłoska, skromna, i może dlatego czasami pomijana. Także w liturgii. A przecież taka ważna!

Weźmy frazę kończącą embolizm po "Ojcze nasz": Bo Twoje jest królestwo, i potęga, i chwała na wieki. Zaznaczyłem to "i", które – przynajmniej w Warszawie – nie pojawia się w tej aklamacji. Dwie tylko osoby w Warszawie spotkałem, owe tytułowe kobiety, które to, jakże ważne, "i" wypowiadały. Jedna to siostra Beata, nazaretanka, która pochodzi – jeśli dobrze pamiętam – ze Śląska. Powiedziała mi, że u niej, w jej okolicach, się zawsze wypowiada rzeczoną aklamację tak, jak jest napisana – z owym "i". Bo ten spójnik, dwa razy użyty, pokazuje, że królestwo, potęga, chwała są równorzędne, że żadna z tych rzeczy nie jest tylko dodatkiem do innych.

Druga kobieta, w warszawskiej katedrze, zaskoczyła mnie zupełnie. Patrząc na nią, nigdy bym nie pomyślał, że takie rzeczy może wiedzieć, na czytającą mszał do poduszki, czy jakoś szczególnie uświadomioną teologicznie, nie wyglądała.*)

Podobno też zdarza się – jeśli wierzyć pewnej instrukcji Episkopatu – że kapłani opuszczają "i" w formule błogosławieństwa, i wychodzi "Ojciec, Syn i Duch Święty".

 

*) Prof. Świderkówna opowiadała kiedyś, jak w czasie mszy słuchała beznadziejnego kazania, w którym ksiądz robił poważne błędy biblijne. Była wściekła; spojrzała na siedzącą obok kobietę, która wyglądała na bardzo prostą i nieuczoną, i pomyślała: "Przynajmniej ona się nie zgorszy tymi błędami w kazaniu". Chwilę potem kobiecina się do niej odwróciła i powiedziała: "Czemu on takie bzdury wygaduje w tym kazaniu?"

 


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.