Dzień spotkania

„Faktograficznie” dzisiejsze święto wydaje się proste, mogące być zamknięte w jednym zdaniu: Dzisiaj Najświętsza Maryja Panna przedstawiła Jezusa w świątyni, a Symeon, napełniony Duchem Świętym, wziął Go w objęcia i błogosławił Boga (antyfona do pieśni Maryi). A jednak, święto Ofiarowania Pańskiego jest tak bogate, że wręcz nie wiadomo, którą jego tajemnicą zachwycić się najbardziej, na której z postaci stawianych nam dziś przed oczy skupić uwagę.

Ofiarowanie w ŚwiątyniOto Symeon, szczęśliwy Symeon, jak podkreśla dzisiejsza liturgia (zob. hymn jutrzni oraz nieszporów), dla którego już nic większego w życiu nie może się wydarzyć, niż zobaczenie i wzięcie na ręce Tego, którego Izrael wyczekiwał od wieków. Symeon zobaczył dziś Chrystusa – i może umrzeć, spokojnie odejść. Co jeszcze pięknego może go spotkać? Wypełniło się to, co Bóg mu obiecał. Wystarczy. Słowa Symeona, wskazującego na Dziecko przyniesione do świątyni jako na światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Izraela, są wielokrotnie powtarzane w liturgii (zob. m.in. hymny godziny czytań i jutrzni, 3 antyfona jutrzni), wciąż przywoływane, jak jeden z głównych motywów dzisiejszego święta. Ale sam Symeon prawdopodobnie sam nie zdawał sobie sprawy, jak głębokiej tajemnicy dotknął tymi słowami…

Oto Maryja, po prostu szczęśliwa matka, tradycyjnie, jak każda Żydówka przynosząca swojego pierworodnego syna, aby ofiarować go w świątyni jerozolimskiej, o której hymn godziny czytań mówi: Matka szczęśliwa niesie w swych ramionach Boga skrytego pod zasłoną ciała; W czystych objęciach tuli swoje Dziecię, pocałunkami obsypuje Syna (…). A jednocześnie, jest królewską Dziewicą (hymn jutrzni), Rodzicielką Króla wszystkich wieków (hymn nieszporów), kimś dotkniętym najgłębszą łaską Boga. Kimś przynoszącym na swych rękach Jezusa – Światło prawdziwe, rozpraszające ciemności, ratujące z mroków śmierci (por. II czytanie godziny czytań). Tylko ktoś tak niewinny i czysty jak Maryja mógł przynieść to Światło, nie zafałszowując Go, nie zakłócając, pozwalając Mu płonąć pełnym blaskiem. Nic dziwnego, że dzisiejsze święto tak bardzo mocno podkreśla Dziewictwo Maryi (zob. m.in. 1 responsorium godziny czytań, hymn nieszporów), to, jak spotyka się w niej Boża łaska z tym, co najlepsze w człowieku.

Jednak przede wszystkim, święto Ofiarowania to dzień, w którym celebrujemy tajemnicę przybycia Boga do Jego świątyni, ‘przyjścia Króla na Syjon’ (por. 3 antyfona godziny czytań), ‘napełnienia świątyni chwałą Pańską’ (por. 2 responsorium godziny czytań). Cała liturgia zaczyna się wołaniem Uwielbiajmy Pana i Władcę, który przychodzi do swojej świątyni (wezwanie) i to jest klucz do dzisiejszego święta. Ale czym jest owo przyjście Króla? Co oznacza? Nie da się tego zrozumieć bez sięgnięcia do proroctw Starego Testamentu: To, co wyśpiewał zgodny chór proroków przez wieki dzięki Duchowi Świętemu, teraz wypełnia się w przeczystym łonie Bogurodzicy (hymn nieszporów). W czasie jutrzni przypominane jest proroctwo Malachiasza: Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie (Ml 3,1).

Przybycie Króla, Chrystusa, do świątyni jest bowiem spotkaniem Starego Przymierza z Nowym. Jezus, Ten, co sam jest świątynią, w świątyni poddał się Prawu, chociaż mu sam nie podlega (hymn jutrzni). Gdy Bóg-Człowiek zostaje przyniesiony do świątyni, Prawo Starego Przymierza zostaje wypełnione, przemienione, zyskuje najgłębszy sens. Godzina czytań przypomina, czemu przyjęto zwyczaj ofiarowania pierworodnych Bogu: jako znak i pamiątka wyprowadzenia Izraela z Egiptu. Teraz zaś zwyczajowi temu poddany jest Ten, który wyprowadzi już nie z Egiptu, lecz z krainy śmierci i grzechu. I ocali nie tylko Izraela, lecz wszystkich ludzi. Słowa Symeona, (…) moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego Izraela, mówią właśnie o tym Nowym, doskonałym Przymierzu, osiągalnym dla wszystkich go pragnących.

Dzisiejsze święto jest dniem spotkania. Ludzkich pragnień i tęsknot z ich Bożym wypełnieniem. Starego Przymierza z Nowym. Króla z Jego ludem. Naprawdę, to dzień, w którym możemy pełni pokoju stwierdzić: Łaska i wierność spotkały się ze sobą. Ucałowały się sprawiedliwość i pokój (werset modlitwy popołudniowej).

 

Zobacz także