Eucharystia po koreańsku w licheńskim sankturaium

Pieśni maryjne po koreańsku rozbrzmiewały we wtorek przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Licheńskiej. Tak modlili się pielgrzymi z Korei Południowej, którzy przyjechali prosić o zbawienie dla siebie, swoich rodzin oraz całego kraju.

Goście z Korei spędzili w sanktuarium noc. Rozpoczęli dzień od mszy św. w swoim ojczystym języku przed Cudownym Obrazem w kościele św. Doroty. Wielu z nich to ludzie dotknięci osobistymi tragediami, często mający za sobą prześladowania z powodu wiary, którzy tutaj w modlitwie szukali pocieszenia i pomocy. W sprawowanej w ich intencjach Eucharystii uczestniczyli również Polacy. Komentowali, że modlitwy koreańskich pielgrzymów były bardzo żarliwe. – Co chwilę kłaniali się przed Najświętszym Sakramentem, dużo modlili się na kolanach – zaobserwował jeden z polskich pielgrzymów.

Koreańska pielgrzymka przybyła do licheńskiego sanktuarium po raz piąty. Uczestniczyło w niej 16 pątników oraz dwaj księża. – "Dla mieszkańców tamtej części Azji Polska jest tajemniczym krajem w Europie. Słyszeli, że to naród bardzo pobożny, więc chcą przyjeżdżać tu, by doświadczać wiary" – tłumaczył przewodnik grupy, pallotyn ks. Paweł.

Dla Koreańczyków była to jedyna w życiu wizyta w licheńskim Sanktuarium. – "Wyjazd do oddalonej o kilkanaście tysięcy kilometrów Polski to spory wydatek. Dlatego rzadko zdarza się, by ktoś tu powrócił" – tłumaczył ks. Paweł. – "Z powodu kosztów na pielgrzymkę zazwyczaj decyduje się tylko jedna osoba w rodzinie. Wyjątkowo teraz do Lichenia przyjechała matka z dwojgiem dzieci" – mówił misjonarz.

Ks. Paweł szacuje, że w Korei Południowej na 47 milionów mieszkańców 9% to katolicy. Dodał, że pracujący na misjach duchowni wspierają każde katolickie inicjatywy, np. wyjazdy do Lichenia, gdzie znajduje się kaplica znanej na świecie apostołki Bożego Miłosierdzia – św. Faustyny Kowalskiej, czy udział w Pielgrzymce Pieszej Bożego Miłosierdzia z Warszawy do Łagiewnik.

inf. KAI

 

 

Zobacz także