Eucharystia – szkoła miłości bliźniego

Spójrzmy jeszcze na Eucharystię w tej perspektywie, że przebywanie w Tym, który jest Światłością świata, uczy miłości bliźniego i do niej uzdalnia. We wszystkich trzech swoich wymiarach – jako uobecniona ofiara Krzyża, jako Komunia i jako realna obecność Zbawiciela czekającego na adorację – Eucharystia jest sakramentem budującym, odnawiającym i pogłębiającym naszą braterską wspólnotę.

Spójrzmy jeszcze na Eucharystię w tej perspektywie, że przebywanie w Tym, który jest Światłością świata, uczy miłości bliźniego i do niej uzdalnia. We wszystkich trzech swoich wymiarach – jako uobecniona ofiara Krzyża, jako Komunia i jako realna obecność Zbawiciela czekającego na adorację – Eucharystia jest sakramentem budującym, odnawiającym i pogłębiającym naszą braterską wspólnotę. Łączy nas bowiem z Chrystusem, autentyczna zaś jedność z Chrystusem siłą rzeczy czyni nas więcej niż dotąd nimi byliśmy, braćmi i siostrami wszystkich, którzy do Chrystusa należą, choćby tylko potencjalnie.

Przywołam tu niezwykły tekst 1 Kor 10,17, mówiący o tym, że Eucharystia tworzy z nas jedność jakby więcej niż międzyosobową, ponieważ dzięki Eucharystii my wszyscy stajemy się poniekąd jedną osobą w Chrystusie. Święty Tomasz z Akwinu (+1274) odważał się nawet mówić, że w Chrystusie jesteśmy quasi una persona mystica[9], „jakby jedną mistyczną osobą”. Otóż jednym z biblijnych źródeł tej niezwykłej intuicji jest właśnie wspomniany tekst apostoła Pawła: „Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w ciele Chrystusa? Ponieważ jeden jest Chleb, przeto my wszyscy tworzymy jedno Ciało”.

Spróbujmy sobie uprzytomnić, co w tym tekście jest napisane. Wszyscy albo prawie wszyscy przyjęliśmy dzisiaj Komunię świętą. Otóż to nie jest tak, że każdy z nas przyjął kawałek Ciała Pańskiego; każdy z nas przyjął całe Ciało Pańskie. A nawiasem mówiąc, w 1264 roku święty Tomasz z Akwinu otrzymał od jednego z dominikańskich misjonarzy pracujących wśród muzułmanów w Syrii zapytanie, co odpowiadać na zarzuty, że chrześcijańska wiara w Eucharystię jest absurdalna. „Choćby ciało Chrystusa było wielkie jak góra – zarzucali owemu misjonarzowi muzułmanie – już powinno być zjedzone do końca”[10].

Ale wróćmy do wersetu 1 Kor 10,17. Z przyjmowaniem Eucharystii jest radykalnie inaczej niż z dzieleniem się opłatkiem podczas wieczerzy wigilijnej. Kiedy dzielimy się opłatkiem, to nawet jeżeli jest to tylko jeden opłatek, ja spożywam inną jego cząstkę niż ty. Kiedy zaś przyjmujemy Komunię świętą, ja i ty i każdy z nas przyjmujemy to samo, całe Ciało Pańskie. Jest ono tym samym Ciałem, jakie dzisiaj przyjęło lub przyjmie miliony innych, to samo które spożywali apostołowie oraz wszyscy doprowadzeni przez nich do Chrystusa, to samo, które było spożywane w kolejnych pokoleniach, i to samo, które będzie spożywane w pokoleniach, które nastąpią po nas.

Co z tego wynika? Otóż wynika z tego to, że „ponieważ jeden jest Chleb, przeto my wszyscy tworzymy jedno Ciało”. Dzięki Eucharystii jesteśmy więcej niż wspólnotą, jesteśmy – co prawda, jeszcze nie w pełni, na razie dopiero w trakcie kształtowania się – jednym Ciałem, „jakby jedną mistyczną osobą”.

To właśnie dlatego korzystanie z daru Eucharystii zobowiązuje do dawania siebie potrzebującym. Przejmujące słowa na ten temat napisał Jan Paweł II w swojej ostatniej encyklice Ecclesia de Eucharistia, 20: „Znaczący jest fakt, że Ewangelia według św. Jana, w tym miejscu, gdzie Synoptycy opisują ustanowienie Eucharystii, proponuje, ukazując jednocześnie jej głęboki charakter, relację o «umywaniu nóg», w której Chrystus czyni siebie nauczycielem komunii i służby (por. J 13, 1–20). Również apostoł Paweł, uznaje za «niegodne» wspólnoty chrześcijańskiej uczestnictwo w Wieczerzy Pańskiej, jeśli jest ona sprawowana w sytuacji podziału i obojętności wobec ubogich (por. 1 Kor 11, 17–22.27–34)”.

Niezwykle mocno mówił o tym św. Jan Złotousty (+ 407)i, rzecz godna podkreślenia, właśnie na niego Jan Paweł II się powołuje: „Pragniesz czcić ciało Chrystusa? Nie lekceważ go, gdy jest nagie. Nie oddawaj mu czci tu, w świątyni, suknem z jedwabiu, aby lekceważyć je potem na zewnątrz, gdzie doświadcza zimna i nagości. Ten, który powiedział: To jest Ciało moje, jest tym samym, który rzekł: Byłem głodny, a nie daliście Mi jeśćWszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili […] Po co stół eucharystyczny zastawiony złotymi kielichami, kiedy On umiera z głodu? Zacznij karmić Go głodnego, a potem z tego, co zostanie, będziesz mógł ozdobić również ołtarz”[11].

Trzysta lat starszy od Jana Złotoustego, św. Ignacy z Antiochii, w zaangażowaniu charytatywnym chrześcijan widzi potwierdzenie i owoc ich wiary w realność Wcielenia oraz w realną obecność Ciała Chrystusa Pana w Eucharystii. Odejściem doketów od tej wiary wyjaśnia Ignacy ich niezrozumienie dla dzieł miłosierdzia:

„Poznajcie tylko tych – pisze św. Ignacy w Liście do Smyrneńczyków, rozdz. 6 – co to głoszą błędną naukę o łasce Jezusa Chrystusa, która na nas spłynęła; jacy to przeciwnicy myśli Bożej. Nie troszczą się oni o miłość, ani o wdowę, ani o sierotę, ani o człowieka nieszczęśliwego, ani o więźnia, ani o głodnego czy pragnącego. Od Eucharystii i modlitwy stronią, ponieważ nie wierzą, że Eucharystia jest Ciałem Zbawiciela naszego, Ciałem, które cierpiało za nasze grzechy i które Ojciec w swej dobroci wskrzesił. Otóż ci, którzy się zapierają daru Bożego, giną wśród swoich dociekań. Lepiej by im było płonąć miłością, bo w ten sposób i oni mogliby zmartwychwstać”[12].

Zauważmy, że św. Ignacy tajemnicę Eucharystii widzi w kontekście czterech następujących prawd:

– Nasz Zbawiciel jest prawdziwym Człowiekiem, a w swoim Ciele cierpiał za nasze grzechy.

– Eucharystia jest naprawdę Ciałem Zbawiciela – tym samym, które za nas cierpiało i zostało wskrzeszone – a nie jakimś tylko przypomnieniem czy obrazem, jak twierdzili dokeci.

– Autentyczne sprawowanie Eucharystii kształtuje w nas wrażliwość na różne ludzkie biedy i pobudza nas do przychodzenia z pomocą potrzebującym.

– Dzięki sprawowaniu Eucharystii dojrzewamy do przyszłego zmartwychwstania (por. J 6,48–58), toteż jeżeli godnie spożywamy Ciało Pańskie, niewątpliwie zmartwychwstaniemy.

Krótko mówiąc, to Eucharystia jest źródłem wrażliwości i aktywności charytatywnej, a bez nich, zdaniem Ignacego, nasza wiara w Chrystusa byłaby nieautentyczna i martwa.

Przedruk za: J. Salij, Dar Kościoła, Poznań 2007, Wydawnictwo W drodze.


I. Eucharystia – dar Światła

II. Eucharystia – słup Obłoku i Ognia prowadzący do Ziemi Obiecanej

III. Eucharystia – obrona przed Faraonem

IV. Eucharystia – przedsmak oglądania Boga

V. Eucharystia – szkoła miłości bliźniego


[9] Św. Tomasz z Akwinu, Summa Theologiae, 3 q.48 a.2 ad 1.

[10] Św. Tomasz z Akwinu, Jak uzasadniać wiarę?, 1, w: Tenże, Dzieła wybrane, tłum. Jacek Salij, Poznań 1984 s. 195. Odpowiedzi na ten zarzut święty Tomasz poświęca rozdział 8 tego dziełka (s.206).

[11] Św. Jan Chryzostom, Homiliae in Matthaeum 50, 3-4: PG 58, 508-509.

[12] Pisma Ojców Apostolskich, tłum. Arkadiusz Lisiecki, Poznań 1924 „Pisma Ojców Kościoła”, t. 1 s.239. Przekład nieco uwspółcześniłem.

 

Zobacz także