Farsa sprawiedliwości

 A Jezusa zaprowadzili do najwyższego kapłana, u którego zebrali się wszyscy arcykapłani, starsi i uczeni w Piśmie. 

Piotr zaś szedł za Nim w oddali aż na dziedziniec pałacu najwyższego kapłana. Tam siedział między służbą i grzał się przy ogniu. Tymczasem arcykapłani i cały Sanhedryn szukali świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić, lecz nie znaleźli. Wielu wprawdzie zeznawało fałszywie przeciwko Niemu, ale świadectwa te nie były zgodne. A niektórzy wystąpili i zeznali fałszywie przeciw Niemu: „Myśmy słyszeli, jak on mówił: „Ja zburzę ten przybytek uczyniony ludzką ręką i w ciągu trzech dni zbuduję inny, nie ręką ludzką uczyniony””. Lecz i tu ich świadectwo nie było zgodne. (Mk 14. 53 – 59)

 
Toczy się proces, który jest kpiną ze sprawiedliwości. Jest farsą, bo wyrok śmierci zapadł grubo przed jego rozpoczęciem – Jan 11.53. Sanhedryn już wcześniej postanowił o śmierci Jezusa. Wcześniejsza zmowa sędziów w sprawie wyroku zawsze zamienia proces w przedstawienie. Wykorzystują instytucję, by służyła temu, co jest radykalnym zaprzeczeniem jej ducha. Działają wbrew swemu powołaniu. I zupełnie nie ma znaczenia motyw, którym się kierują. Nie istnieje dobry powód, by sędzia sprzeniewierzył swą bezstronność, by wziął udział w ukartowanej z góry grze. Nic nie może przywrócić autentyzmu sądowej rozprawie, gdy wyrok ustala się przed procesem. Hańba sędziów nie zależy od tego, czy wyrok dotyczy kradzieży jabłek z cudzego ogrodu, czy zabójstwa, czy zabicie podsądnego uratuje naród, czy będzie eliminacją osoby niewygodnej dla władzy.
 
W centrum parodii procesu staje oskarżyciel, który musi postawić takie zarzuty, by zawczasu wydany wyrok wyglądał na sprawiedliwy. Kajfasz jest aktorem pierwszoplanowej roli. Zrazu szuka pomocników – ludzi, którzy złożyliby fałszywe świadectwo. Zwykle nie jest to trudne, ale tutaj się jakoś nie klei. Świadkowie sami sobie przeczą lub bredzą. Udawanie ma to do siebie, że zawsze domaga się zachowania pozoru wiarygodności. Z tym jest krucho. Proces może zamienić się w groteskę, a do tego zmówiony Sanhedryn nie może dopuścić. Potrzeba wiarygodnie brzmiącego oskarżenia, które usprawiedliwiłoby wydany wcześniej wyrok śmierci. Potrzeba usankcjonować ukartowane zabójstwo, sądowy mord.
 
Majestat sprawiedliwości zostanie obrażony. Sprawiedliwość jest jedną z „twarzy” Boga. Skorumpowany wymiar sprawiedliwości jest jej szyderczym przedstawieniem. 

Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marian Grabowski

Marian Grabowski na Liturgia.pl

Dr hab. fizyki teoretycznej, profesor zwyczajny nauk humanistycznych. Kierownik Zakładu Filozofii Chrześcijańskiej Wydziału Teologicznego UMK w Toruniu. Zajmuje się aksjologią nauki, etyką, antropologią filozoficzną. Autor m.in. książek: "Historia upadku", "Pomazaniec. Przyczynek do chrystologii filozoficznej", "Podziw i zdumienie w matematyce i fizyce".