Fiku miku na stoliku….

 

 

Na ten temat naprowadziła mnie rozmowa w pewnym księdzem, "święcie oburzonym" brakiem ołtarzy odsuniętych od ściany w pewnych kościołach i kaplicach. Postanowiłem prześledzić, jak to właściwie z tymi ołtarzami jest?
 
Wprowadzenie Ogólne do Mszału Rzymskiego stwierdza: 303. (…)Gdy zaś w kościołach już istniejących dawny ołtarz jest tak ustawiony, że utrudnia uczestnictwo wiernych, a nie może być przeniesiony bez naruszenia wartości dzieła sztuki, należy zbudować inny ołtarz stały, artystycznie wykonany, i poświęcić go zgodnie z Pontyfikałem. Przy tym tylko ołtarzu należy odtąd sprawować święte obrzędy. Aby zaś uwaga wiernych nie odrywała się od nowego ołtarza, dawny ołtarz nie powinien być specjalnie przyozdabiany. Nowy ołtarz, jakie należy „dostawić” ma być ołtarzem stałym. Ten zaś, jak podaje w innym miejscu ten sam dokument ma spełniać następujące zapisy: 298. W każdym kościele powinien być ołtarz stały, jasno i trwale wskazujący na Jezusa Chrystusa, który jest żywym kamieniem (por. 1 P 2, 4; Ef 2, 20); w innych zaś miejscach przeznaczonych do świętych obrzędów może być umieszczony ołtarz przenośny. Ołtarzem stałym nazywamy ołtarz tak zbudowany, że łączy się ściśle z posadzką i nie może być przesunięty; natomiast ołtarz przenośny można przesuwać. 299. Ołtarz winien być zbudowany w oddaleniu od ściany, aby łatwo można było obchodzić go dookoła i celebrować przy nim w stronę ludu. Wypada go tak umieścić wszędzie, gdzie to jest możliwe. Ołtarz powinien być ustawiony w takim miejscu, by rzeczywiście stanowił ośrodek, ku któremu spontanicznie zwracać się będzie uwaga całego zgromadzenia wiernych . Z zasady winien to być ołtarz stały i poświęcony. 300. Zarówno ołtarz stały, jak i przenośny poświęca się zgodnie z obrzędem zawartym w Pontyfikale Rzymskim; ołtarz przenośny można jednak tylko pobłogosławić. 301. Zgodnie z tradycyjnym zwyczajem Kościoła i ze względu na znaczenie symboliczne mensa ołtarza stałego winna być kamienna i to z kamienia naturalnego. Za zgodą Konferencji Episkopatu można też użyć innego materiału wartościowego, trwałego i odpowiednio obrobionego. Fundament i podstawa podtrzymujące mensę mogą być wykonane z dowolnego materiału, byleby godnego i trwałego.
 
Warto na podstawie powyższych cytatów zauważyć kilka szczegółów:
a. ołtarze drewniane raczej z natury nie mogą być ołtarzami stałymi
b. ołtarze bez kamiennej mensy również nie mogą być ołtarzami stałymi
c. ołtarz stały nie może być przestawny – i nie dlatego, że się go nie przestawia, ale po prostu musi być na stałe przytwierdzony i nie powinno się go dać przestawić (czyli jak sobie pójdę i będę próbował w miarę przyzwoitą siłą go przesunąć to nie powinien nawet drgnąć, jak skała)
d. ołtarz stały powinien być poświęcony (i powinno się pod nim złożyć relikwie, chyba, że bardzo trudno je zdobyć. Ja przygotowywałem dokumenty z prośbą o relikwie dla swojej parafii (różne !) i wiem że wcale nie jest trudno relikwie zdobyć – więc ten argument odpada)
  
W świetle tych uwag, okazuje się, że w wielu Kościołach nie ma poświęconych ołtarzy odsuniętych od ściany (i celowo nie chcę tu używać słowa posoborowy ani tym bardziej błędnego „soborowy” gdyż ołtarze odsunięte od ściany nigdy przez sam sobór nie były postulowane, a wprowadzono je trochę po zakończeniu soboru i nie na jego „wprost” zlecenie). Ale czy to zawsze oznacza, że brak takiego ołtarza jest mankamentem? Że to zle? Oczywiście, że nie. Czasem wypełnianie tego przepisu z uporem maniaka i bez zrozumienia przynosi gorsze skutki, niz jego niewypełnienie.
 
W wielu parafiach, w których dostawiono nowy ołtarz odsunięty od ściany, są to niepoświęcone i często kiepskiej jakości artystycznej ołtarze „przestawne”, drewniane stoły, pudła ze sklejki i inne podobne, jakich do obiadu w porządnym domu sie nie godzi używać, a co dopiero do liturgii. Właściwie to przy okazji wizytacji kanonicznej powinno to być również weryfikowane. Ale nie jest… Ołtarze powinny być odsuwane – to znaczy ten ołtarz, który jest, należy starać się odsunąć od ściany (mensę ołtarza). Dobiero gdy jest to niemożliwe, należy budować nowy, i to pod warunkiem, że poprzedni utrudniał uczestnictwo wiernych w liturgii (co to znaczy? kto to wie?). W koncu nie należy tego czynić tam, gdzie drugi ołtarz zagracałby prezbiterium. I na szczęście w kaplicy NMP Jasnogórskiej nie dostawiono drugiego ołtarza, bo nie ma gdzie. Natomiast w wielu parafiach na siłę zagracono przestrzeń liturgiczną. Ołtarz jednak jest ołtarzem właściwie na zwsze i stary ołtarz nim zostaje. Jeśli się go przenosi, nie wolno go niszczyć, a już na pewno nie rozbierać. Jednak w wielu miejscach sporo ołtarzy poprostu "rozwalono". Aż żal.
 
Przy okazji sprawy ołtarzy… Tam gdzie są dwa ołtarze, często spotyka się sytuację w której Mszę celebruje się na ołtarzu odsuniętym od ściany, ale już wystawienie Najświętszego Sakramentu odbywa się na starym ołtarzu (często jest taka „wnęka” nad tabernakulum do umieszczenie monstrancji). Jest to praktyka nieprawidłowa, gdyż symbolika domaga się, aby nabożeństwa związane z adoracją Sanctisssimum odbywały się na tym samym ołtarzu, na którym sprawuje się Eucharystię. W razie potrzeby zaś można skorzystać z tronu. Na starym ołtarzu jest zazwyczaj komplet świec, krzyz, zaś nowy ołtarz jest pusty i posiada dwie świece, lub najczęściej nieprawidłowy ilościowo i jakościowo zestaw 3 "diesli".
 
Kolejna rzecz, często nie korzysta się z pięknych, zabytkowych ambon, choć są dobrze umiejscowione, i zdatne do użytku. Służbie liturgicznej i duchownym „nie chce się” do nich iść. Podobnie – w wielu parafiach brak miejsca przewodniczenia, a w tych co są bywa, że nie korzysta się z nich, mimo że mikrofon i pulpit na księgę są ‘na stałe’ – więc nie można tego „zrzucić” na brak ministrantów.
 
W polskim tłumaczeniu części Pontificale Romanum zatytułowanej Obrzędy poświęcenia Kościoła i Ołtarza znajduje się m. in. rozdział poświęcony błogosławieniu kielicha i pateny używanych podczas liturgii. Notorycznie nie dokonuje się poświęcenia ani naczyń ani paramentów i szat czy sprzętów liturgicznych, a jeśli nawet – to nie w sposób zgodny z rytuałem.
 
I otatnia sprawa – w nowo budowanych Kościołach nie buduje się tzw. „piscyny” (A w starych kościołach się jej nie używa…) – a więc studzienki na różne sakralnego pochodzenia nieużytki, pozostałości po obrzędach – np. na wodę po pierwszym praniu bielizny kielichowej, na wodę z vasculum, na niekiedy stęchłą wodę święconą, pozostałości po czyszczeniu rąk kapłana z oleju chorych/krzyżma itd.
 
Bardzo ciekaw jestem, co się dzieje z w/w substancjami i czy aby na pewno ostatecznie „lądują” w miejscu „godnym”. II Synod Archidiecezji Szczecińko-Kamieńskiej (rozpoczęty w I 2010 r.) w projekcie swojego dokumentu tamtejszej synodalnej Komisji ds. Kultu Bożego w numerze 31 rozdziału WSKAZANIA proponuje stwierdzić: Jeśli kościół posiada piscynę, należy o nią zadbać, poprzez oczyszczenie i wykorzystywać zgodnie z przeznaczeniem. O ile to możliwe piscynę należy zbudować także w tych kościołach, które jej nie posiadają, jeśli jest to wykonalne architektonicznie. Takie podejście wydaje się rozsądnym i wartym rozważenia. Oby choć w tej wspomnianej diecezji doczekało się wcielenia w życie….

Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Łukasz Wolański

Łukasz Wolański na Liturgia.pl

Chemik-biotechnolog. Pasjonat teologii, liturgista-praktyk. Czas dzieli między Legnicę i Wrocław. Szczęśliwie żonaty.