Granica

Miejsce, gdzie coś definitywnie się kończy, ale też coś całkiem nowego się zaczyna.

Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. Każdą latorośl, która nie przynosi we Mnie owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Trwajcie we Mnie, a Ja w was [będę trwać]. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie – jeśli nie trwa w winnym krzewie – tak samo i wy, jeżeli we mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, poniewać beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. Potem ją zbierają i wrzucają w ogień i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, to proście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami. (J 15. 1 – 8)
 
Metoda, za pomocą której interpretuję na swoim blogu teksty ewangeliczne, nie daje się tutaj sensownie zastosować. Jest „antropologiczna”. To znaczy, że w jej centrum stoi ludzki świat. Na Jezusa patrzy się tu konsekwentnie jako na kogoś, kto żyje i działa w tym świecie, w kim realizuje się pełnia człowieczeństwa, poprzez którą i w której objawia się Syn Boży. Człowieczy świat w całym swym bogactwie, swoistości nie jest jednak tożsamy ze światem ludzkiego ducha. Tu i ówdzie rzeczywistość ducha się w nim najwyżej przejawia.  
 
Tymaczasem wypowiedź Jezusa o krzewie winnym dotyczy relacji w sferze ducha.  Dotyczy tego, co nie ma dla siebie niczego uprzedniego w świecie międzyludzkich więzi. We wcześniejszej i późniejszej partii Jezusowej wypowiedzi mamy odwołania do przyjaźni, miłości – do tych fragmentów ludzkiego świata, w których bywa, że przejawia się duch. Natomiast tutaj dostajemy symbol spoza ludzkiego świata opisujący rzeczywistość, której człowiek nie zna. Symbol wyraża osobliwość relacji między Jezusem a tym, kto Mu zawierzy. Wierzący nie jest wyznawcą, nie jest uczniem, przyjacielem, ale latoroślą winnego krzewu. Powtórzę: więź, którą ten symbol przedstawia, nie ma w ludzkim świecie nawet swojego dalekiego obrazu, nie ma dla siebie odpowiednika, chociaż życiodajna, płodna. Czym jednak to życie i jego płodność jest?

Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marian Grabowski

Marian Grabowski na Liturgia.pl

Dr hab. fizyki teoretycznej, profesor zwyczajny nauk humanistycznych. Kierownik Zakładu Filozofii Chrześcijańskiej Wydziału Teologicznego UMK w Toruniu. Zajmuje się aksjologią nauki, etyką, antropologią filozoficzną. Autor m.in. książek: "Historia upadku", "Pomazaniec. Przyczynek do chrystologii filozoficznej", "Podziw i zdumienie w matematyce i fizyce".