Granice wspólnoty Pomazańca

Marek (9.30 – 42) jest integralnym tekstem opisującym jedną z ważnych rozmów Jezusa z wybranymi uczniami.

Wtedy rzekł do Niego Jan: „Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami”. Lecz Jezus odrzekł:

„Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego, że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swej nagrody. A kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu lepiej byłoby kamień młyński uwiązać u szyi i wrzucić go w morze”. (Mk 9.38 – 42)
 
Wygląda na to, że z tego, co powiedział im przed chwilą Jezus (Mk 9.37), coś do nich dotarło. Są jak dzieci, każdy z nich jest jak dziecko, które Jezus tuli. Nawet jeśli tego nie zrozumieli, to chyba wyczuli falę czułości, falę obejmującej ich miłości. O tym zdaje się świadczyć pytanie Jana. Jest ono wyrazem myśli, która pojawiła się na tle zintensyfikowanego poczucia bliskości i wspólnoty. 
 
Jezus wykorzystuje to pytanie, by zakreślić granice wspólnoty z Nim związanej. W sposób oczywisty należą do niej uczniowie, których sam wybrał – „chodzą z Nim”. Należą też tacy, którzy w imię Jezusa nawet czynią cuda, ale tego, o co Mu naprawdę chodzi, nie rozumieją – „mogą mówić o Nim źle”. Należą wszyscy ciągle jeszcze obojętni – „nie są ‘przeciwko’, ale nie są też ‘za’”. Na swój sposób należą do niej ludzie z zewnątrz, którzy są zdolni uczynić najprostsze dobro, bo kiedyś usłyszeli cokolwiek z chrześcijańskiego przesłania – „podali kubek wody do picia uczniom Jezusa”. Granicę wyznaczają nie tylko ci, których ona obejmuje, ale też ci, którzy napadają na ludzi przy samej granicy zamieszkujących. Przy niej zaś żyją wszyscy ufni. Są „mali” – nie posiadają żadnych przymiotów ducha oprócz prostoty zaufania. 
 
Dla wszystkich niszczących ludzką zdolność ufania – „tych, co stają się przyczyną grzechu maluczkich” – wszystkich naruszających granicę wspólnoty Pomazańca (granicę w tym miejscu praktycznie tożsamą z granicą rodzaju ludzkiego) dobrze będzie przeżyć potwornie trudne doświadczenie „nieuchronnego spadania z ogromnym ciężarem w duszący bezmiar”. Może ono pozwoli i im stać się uczestnikami wspólnoty Chrystusa.
 

Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marian Grabowski

Marian Grabowski na Liturgia.pl

Dr hab. fizyki teoretycznej, profesor zwyczajny nauk humanistycznych. Kierownik Zakładu Filozofii Chrześcijańskiej Wydziału Teologicznego UMK w Toruniu. Zajmuje się aksjologią nauki, etyką, antropologią filozoficzną. Autor m.in. książek: "Historia upadku", "Pomazaniec. Przyczynek do chrystologii filozoficznej", "Podziw i zdumienie w matematyce i fizyce".