Grzeczność na blogu

Zapowiedziałem dziś komuś, że zabiorę na blogu głos w sprawie form grzecznościowych. Słuchacz zapytał, czy będzie mowa o "Szczęść Boże". Kto ciekaw, niech czyta dalej.

Otóż o "Szczęść Boże" nie będzie, najwyżej w charakterze dygresji. Mógłbym np. opowiedzieć, jak to w domu uczono mnie, żeby pozdrawiać księży i siostry zakonne słowami "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus", natomiast "Szczęść Boże" mówi się na widok osoby zapracowanej, przy czym taż odpowiada: "Bóg zapłać". Mógłbym też wspomnieć o jednym z naszym śp. ojców, który słysząc "Szczęść Boże" obruszał się mówiąc: "Nie jesteśmy w kopalni". Ale nie o tym chciałem mówić.

Kwestia jest następująca: czy formą właściwą dla blogowych dyskusji, także tutaj, nie jest mówienie sobie na ty? To mogłoby zmniejszyć dziwaczny w moim odbiorze dystans między takimi uczestnikami dyskusji jak z jednej strony Ojciec, Profesor, Brat i Pan, a z drugiej osoby przedstawiające się z imienia czy pseudonimu. Trudno mi zwracać się do rozmówcy jako "pani kore" czy "pan nikoghos", a tak przecież by wypadało, skoro rozmówca mówi do mnie "ojcze".

Zaznaczam: chodzi mi wyłącznie o praktyczne rozwiązanie dotyczące wymiany zdań na blogu. Sposoby zwracania się do siebie w świecie realnym to zupełnie inna sprawa. O niej chętnie parę słów innym razem (znając upodobanie blogowiczów do dygresji).

Nie będę cierpiał, jeżeli zostanie, jak jest. Ciekawe, czy pojawią się opinie w tej sprawie.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.