Hagia Sophia

Kolejną osobliwością białostocczyzny, o której nie omieszkam napisać, bo syci oko i duszę, jest cerkiew Hagia Sophia. Praktycznie poza miastem, niedaleko drogi wylotowej na Supraśl (o tym uroczym miejscu innym razem) stoi sobie świątynia, o której istnieniu wielu nawet nie wie, a która jest miniaturą bazyliki z Konstantynopola. Jej wnętrze to kolejny oddech „innym światem”, głównie za sprawą greckich ikonopisarzy. Jeszcze nie ukończyli swego dzieła, jednak to, czego już dokonali może przysporzyć nie lada wrażeń.

Wchodząc do środka i rozglądając się wokół siebie możemy zostać znienacka „porażeni”, a to za sprawą jednego spojrzenia w górę. Tak, jakby niebo otworzyło się w jednym momencie. W kopule widnieje ogromny Pantokrator, otoczony zastępem cherubinów, serafinów i świętych. Spogląda i błogosławi. Onieśmielający i kojący. Można odpocząć chwilę od wątpliwości i pytań. Wszystko jasne.

 


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marek Rojszyk OP

Marek Rojszyk OP na Liturgia.pl

Dominikanin. Od ponad dziesięciu lat zajmuje się praktyką wykonywania chorału gregoriańskiego. Uczestniczył w nagraniu czterech płyt i brał udział w licznych przedsięwzięciach liturgiczno-muzycznych, szczególnie w zakresie rekonstrukcji dominikańskiej tradycji śpiewu. Pracuje nad popularyzacją chorału gregoriańskiego w środowisku akademickim. Obecnie prowadzi zajęcia z chorału gregoriańskiego odbywające się w ramach działalności Stowarzyszenia „Sztuka Żywota” w Warszawie. Prowadzi bloga pt. "Obyś miał ciało!" w serwisie Liturgia.pl.