Hasła

W czasie urlopu w pewnym kościele parafialnym na Mazowszu zobaczyłem wywieszony na ścianie koło prezbiterium kolorowy plakat z hasłem: "Pamiętaj w wakacje o Bogu". Z kolei na frontonie jednego z parafialnych kościołów w Lublinie wisi już od pewnego czasu duży transparent z hasłem "Kościół naszym domem".

Jaki jest sens umieszczania plakatu z hasłem „Pamiętaj w wakacje o Bogu” w kościele i to tuż koło prezbiterium? W ten sposób hasło przeczytają tylko ci, którzy o Bogu już pamiętają przynajmniej na tyle, żeby przyjść do kościoła i nie zatrzymać się w przedsionku lub z samego tyłu.

Pozornie więcej sensu ma wywieszenie na frontonie kościoła transparentu „Kościół naszym domem”. Tu jednak nieodparcie przypomina mi się stary felieton satyryczny Jacka Fedorowicza z kultowej audycji radiowej „60 minut na godzinę” (ktoś wie o czym piszę?), felieton w ramach rubryki „Reporter terenowy”, w którym Fedorowicz komentował transparent z hasłem „Racjonalne odżywianie źródłem regeneracji sił organizmu”, który zobaczył wywieszony na kilku poznańskich barach. Przytoczę fragment tego felietonu, bo – mutatis mutandis – pasuje on jak ulał także do transparentu na kościele. Cytuję dokładnie, bo mam ten felieton nagrany (audycja nr 255 z 31 XII 1978 r.):

Nie żebym się z tym hasłem nie zgadzał. Zgadzam się, zgadzam: racjonalnie odżywianie rzeczywiście regeneruje siły organizmu, jest to stwierdzenie słuszne, podobnie jak słusznym jest stwierdzenie, że głębokie oddychanie wprowadza tlen do płuc i że ten tlen też może się przydać. Ja po prostu się trochę dziwię, że właśnie w Poznaniu komuś się chciało wydawać polecenie – bo nie wygląda mi to na inicjatywę oddolną barów – ktoś inny musiał napis mozolnie wykonywać, wieszać… W dalszym ciągu podkreślam, że ten napis jest ze wszech miar słuszny, ale świadczy o jakiejś takiej naiwnej wierze w zbawcze działanie haseł; wierze, która u nas mocno się trzyma. Czy znalazł się chociaż jeden człowiek, który mijając bar i mając zamiar za chwilę odżywić się nieracjonalnie, przeczytał i zmienił ten zamiar? Czy taki napis poza efektem komicznym ma jakiekolwiek inne działanie? Jeżeli ma, to ewentualnie tylko poddające w wątpliwość sens zawarty w napisie. Ja na przykład mam taki odruch warunkowy. Czytam ten napis – i natychmiast rodzi się we mnie podejrzenie. Wyobraźmy sobie, że inne branże handlowe pójdą w ślady barów, będziemy mieli wtedy jeszcze bogatszą literaturę dydaktyczną, np. na wystawie sklepu odzieżowego będziemy mieli napis: ‚Codzienne wkładanie ubrania przed wyjściem z domu to skuteczna ochrona przed chłodem!’ albo w sklepie meblowym: ‚Najlepszym sposobem na zaspokojenie chęci siedzenia przy stole jest krzesło!’. A ktoś z zewnątrz przyjedzie do nas, poczyta sobie tu i ówdzie i dojdzie do wniosku, że jesteśmy trochę niedorozwinięci. Bo przyznacie państwo, że pisanie komuś w formie hasła, do czego służy jedzenie jest równoznaczne… (tu niestety nagranie urywa się, ale łatwo to zdanie dokończyć sobie samemu)”.

Parafrazując Fedorowicza, pisanie komuś w formie hasła gdzie jest jego dom jest równoznaczne z traktowaniem go jak niedorozwiniętego. Transparent nic nie wnosi w życie kogoś, kto ma dojrzałą wiarę i już rozpoznaje Kościół jako swój duchowy dom. Natomiast czy ktoś jest aż tak naiwny, by myśleć, że transparent z hasłem wzbudzi taką wiarę u kogoś, kto jej dotąd nie ma i w związku z tym nie jest w stanie rozpoznać w Kościele swego domu? Nie wiem co sobie myśleli ci co tworzyli i wywieszali ten transparent, nie chcę ich krzywdzić, może to była część jakiegoś większego działania duszpasterskiego, ale ja odruchowo w tym widzę taki rodzaj ewangelizacji pozorowanej: ‚Chrześcijańskie hasło wywiesiłem, a więc ewangelizację przeprowadziłem, a jeśli ludzie do kościoła nie przyjdą to już ich problem’. I jest niestety symptomatyczne, że spontanicznie z tym hasłem skojarzył mi się komentarz Jacka Fedorowicza z głębokiego PRL-u; PRL-u, którego istota polegała właśnie na działaniach pozorowanych.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....