Historia chrześcijańskiego ołtarza (3/3)

W stronę Pana

Powstanie imponujących retabulów ołtarzowych nie byłoby możliwe, gdyby nie zmiana usytuowania ołtarza, która dokonała się na przestrzeni dziejów. W kościołach syryjskich, będących najstarszym znanymi świątyniami chrześcijańskimi, ołtarz znajdował się po stronie wschodniej - pod ścianą lub w apsydzie.

Przed nim rozciągnięta była zasłona nawiązująca do tej, która osłaniała Święte Świętych w Świątyni Jerozolimskiej. Modlitwa zgromadzonych skierowana była jednak nie w stronę Jerozolimy, lecz ku wschodzącemu słońcu symbolizującemu Chrystusa. Zwrot ad orientem był także wyrazem oczekiwania na Jego powtórne przyjście.

Niewiele można powiedzieć o tym, jak wyglądał układ kościołów w Rzymie przed końcem prześladowań. W erze konstantyńskiej ołtarz ustawiano w nawie, mniej więcej pośrodku. Stał on na podwyższeniu, osłaniało go cyborium i rozwieszone między kolumnami kotary, będące nawiązaniem do wyżej wspomnianej zasłony. Podczas pierwszej części liturgii celebrans zasiadał na tronie znajdującym się w centrum apsydy, a do ołtarza udawał się na ucztę Eucharystyczną. Z czasem ołtarz przeniesiono w głąb budynku i ustawiono go na linii łuku apsydalnego. W czasie liturgii kapłan zwrócony był twarzą do zgromadzenia w wypadku, gdy apsyda znajdowała się w zachodniej części kościoła. Umożliwiało to celebransowi odmawianie modlitw ad orientem. Należy jednak pamiętać, że "nie chodziło o to, aby sam kapłan zwracał się na wschód, ale by całe zgromadzenie wraz z nim tam się zwracało". Mogło się więc zdarzyć, że lud podczas całej modlitwy eucharystycznej odwracał się plecami do ołtarza. Gdy apsyda umieszczona była po wschodniej stronie kościoła zgromadzenie pozostawało na swoim miejscu, natomiast celebransowi zalecano zmianę  miejsca przy ołtarzu i zwrócenie się ad orientem.

W starożytności chrześcijańskiej i w średniowieczu kładziono zatem nacisk na kierunek modlitwy, nie istniało natomiast pojęcie liturgii „przodem” lub „tyłem do ludu”. Wyrażenie versus populum pojawiło się w wieku XVI, było ono jednak określeniem topograficznym i nie oznaczało nowej relacji między celebransem, a wiernymi. Odprawianie Mszy świętej „twarzą do ludzi”, po Soborze Watykańskim II stało się powszechnie przyjętą praktyką w całym Kościele Zachodnim. Warto jednak pamiętać, iż nie jest to nakazem, lecz możliwością. W dokumencie Inter Oecumenici o wykonywaniu Konstytucji o Liturgii Świętej z 26 września 1964 r. czytamy: "Pożądane jest wystawienie ołtarza wielkiego w takim oddaleniu od ściany, aby go łatwo można obejść i aby celebra mogła się odbywać twarzą do ludu. Po Soborze Watykańskim II  powrócono także do pierwotnej zasady umieszczania jednego ołtarza w kościele, jedno bowiem jest Ciało Pana naszego Jezusa Chrystusa i jeden kielich, aby nas zjednoczyć z krwią Jego"[1].

Wyzwania współczesności

Jednym ze skutków posoborowej reformy liturgii stała się budowa wolnostojących ołtarzy. W Motu Propio Pawła VI czytamy, że ołtarz powinien być usytuowany w "miejscu widocznym i centralnym w ten mianowicie sposób, by (…) był rzeczywiście centrum, ku któremu zwraca się spontanicznie uwaga wiernych". Ma kierować nasze spojrzenie ku temu, co już się dokonało, ku temu, czego jesteśmy świadkami i ku temu, na co oczekujemy (fot. 18: Ołtarz w Sanktuarium Ecce Homo Świętego Brata Alberta, Kraków). "Ołtarz oznacza środek ciężkości, wartości, hierarchii rzeczy. W muzyce istnieje klucz, diapazon, akord. Tę właśnie nutę stanowi ołtarz, miejsce konsekrowane par excellence. Często ołtarz bywał pretekstem dla malowideł ale jego samego nie szanowano. Była to deprawacja miejsca świętego. Jeżeli na ołtarzu przyjmujecie Boga, to lepiej zostawić tylko Jego"[2]. Ta odważna konstatacja Le Corbusiera wskazuje, jak trudne zadanie postawione zostaje przed twórcą i odbiorcą sztuki sakralnej.

Jej celem nie jest bowiem dostarczanie przyjemności i rozrywki. Może być trudna, bo sięga ku temu, co niepojętne (fot. 19: Mark Rothko, Tryptyk w Kaplicy Rothka w Houston). "Gdy zaczyna się obniżać poziom sztuki sakralnej, by ją postawić na poziomie ludu, to to już nie jest akt wiary, to jest propaganda"- zauważył G. Braque [3]. "Reakcją na złą sztukę jest bunt"[4]. Zła sztuka, oczywista i „przegadana”, staje się kontrapostolstwem. Zła sztuka może prowadzić do błędu. Zła sztuka może być kłamstwem.

Najwyższe wymagania sztuka sakralna stawia jednak samemu twórcy. Oczekuje się od niego nie tylko doskonałości warsztatowej, lecz również solidnych podstaw intelektualnych: rzetelnej wiedzy teologicznej, znajomości liturgicznej tradycji Kościoła i bieżących dokumentów. Ośmielę się także stwierdzić, iż należy oczekiwać określonego ukierunkowania duchowego: wrażliwości na to, co święte. Skrybowie żydowscy przed przystąpieniem do kopiowania Tory, musieli poznać ponad 4000 praw związanych z jej przepisywaniem, bizantyjscy malarze ikon przed rozpoczęciem pracy pościli i oddawali się modlitwie. Ich rzemiosło wymagało uważnego wpatrywania się w pierwowzór, odejście od niego było niedopuszczalne.

Oczywiście, praca dzisiejszych artystów nie jest czynnością sakralną, a jednym z istotniejszych kryteriów oceny dzieła sztuki współczesnej jest oryginalność. Nie postuluję konieczności powrotu do dawnych rytuałów czy ograniczania wolności twórczej – artyście powinno się pozostawić jak największą przestrzeń poszukiwań i eksperymentów. Uważam natomiast, iż godna naśladowania jest postawa skrybów i malarzy ikon. Tworzenie dzieła sztuki sakralnej i liturgicznej wymaga wielkiej pokory. Artysta powinien mieć świadomość, iż dotykając sfery sacrum, być może będzie musiał zrezygnować z pełnej realizacji swej wizji, ukryć się w cieniu swojego dzieła, by sięgnąć do jego istoty. "Artysta musi zrozumieć, że jego sztuka powinna w świątyni modlić się, tak jak modli się cały Kościół" (K. Michalski).

Część 1/3 | Część 2/3

 


[1] Św. Ignacy z Antiochii, List do Kościoła w Filadelfii.

[2] Cyt. za: M. Rosier-Siedlecka, 1980, s. 224-225.

[3] Cyt. za: Ibidem, s. 299.

[4] Z. Krysiewicz, Sztuka sakralna uciemiężona [w:] „Teofil”, 3, 2000. Artykuł dostępny na stronie internetowej Teofila [dostęp: 02.11.2010].

 

Bibliografia:

  1. J. T. Bąbel, Droga do centrum, http://rodman.most.org.pl/J.T.Babel17.htm [dostęp: 02.11.2010].
  2. L. Bouyer, Architektura i liturgia, Kraków 2009.
  3. M. Hassett, History of the Christian Altar, [w:] Catholic Encyclopedia. http://www.newadvent.org/cathen/01362a.htm [dostęp: 11.11.2010].
  4. M. Karpowicz, Baltazar Fontana, Warszawa 1994.
  5. W. Marcinkowski, Gotycka nastawa ołtarzowa. http://www.muz-nar.krakow.pl/uploads/media/Gotycka_nastawa_oltarzowa.pdf [dostęp: 02.11.2010].
  6. K. Michalski, Ars sacra oratio Corporis Christi mystici, Poznań 1939.
  7. B. Nadolski, Misterium chrześcijańskiego ołtarza, Kraków 2009.
  8. M. Rosier-Siedlecka, Posoborowa architektura sakralna, Lublin 1980.
  9. A. Stróż, Najstarsze świadectwa związku ołtarza i relikwii, [w:] Sympozja kazimierskie, t. VI, Ofiara – kapłan – ołtarz w świecie późnego antyku, red. B. Iwaszkiewicz-Wronikowska – D. Próchniak, Lublin 2008.
  10. W. Świerzawski, Przestrzeń sakralna i misterium liturgii, „Ruch Biblijny i Liturgiczny”, 1982, 4, s. 269-276.
  11. Altar, [w:] The dictionary of art, t. I, red. J. Turner, Oxford University Press 1996.

 

Zobacz także