III niedziela Wielkiego Postu, zwana „Oculi”

Przed Soborem Watykańskim II dzisiejsza niedziela nazywana była niedzielą Oculi. Antyfona śpiewana tego dnia na wejście głosi bowiem:

Oculi mei semper ad Dominum,
quia ipse evellet de laqueo pedes meos:
respice in me, et miserere mei,
quoniam unicus et pauper sum ego.

(Oczy moje są zwrócone ku Panu,
bo On uwalnia moje nogi z sidła.
Wejrzyj na mnie i zmiłuj się nade mną,
bo jestem samotny i nieszczęśliwy.)

Wołamy do Pana, prosząc Go o zmiłowanie, ale też – i to właśnie szczególnie akcentuje dzisiejsza liturgia – sami się w Boga wpatrujemy, ku Niemu zwracamy swoje oczy. Kierujemy się ku Bogu, widząc w Nim jedyne źródło pomocy, jedyną ucieczkę. Patrzymy z nadzieją, licząc na to, że On odwzajemni nasze spojrzenie wejrzeniem pełnym miłości. Ufni w Jego sprawiedliwość, śpiewamy dziś psalm, który głosi wielkie miłosierdzie naszego Ojca, przywołując na myśl wszelakie dobrodziejstwa, jakimi nas obdarzył.

Oczy moje są zwrócone ku Panu – ta myśl przyświeca także Mojżeszowi, któremu Pan powierzył swą misję. Słyszymy w pierwszym czytaniu historię jego powołania, historię spotkania na górze Horeb. Konsekwencją tych wydarzeń było wezwanie Mojżesza, by stanął przed narodem wybranym i ogłosił się posłańcem od Boga, by zaświadczył o dobroci Ojca, który nie chciał już dłużej patrzeć na udręki swego ludu. Ta historia tak naprawdę przekłada się na życie każdego z nas, łatwo bowiem dostrzec w niej wezwanie do nas skierowane. Tak jak Mojżesz doświadczył spotkania z Bogiem, tak i my doświadczamy tej łaski przez wszelkie dobra, które dzieją się w naszym życiu. Ale te dobra są dla nas równocześnie zachętą do tego, byśmy głosili prawdę o Bożej miłości, byśmy postępowali zgodnie z Bożą wolą. Słyszmy w drugim czytaniu: Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł. Jest to nawoływanie do radykalizmu, do całkowitego zapatrzenia się w Boga, do podążania drogą, na której nie ma kompromisów.

Wołanie to jeszcze mocniej akcentuje dzisiejsza Ewangelia. Jezus mówi: (…) lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie. Wzywa do tego, żeby zapatrzyć się w Pana, by w Nim szukać źródła sił do tego, by żyć godnie, by się stale przemieniać. Jezus zdaje się mówić: „Zwróć swoje oczy ku Panu”. Historia o drzewie figowym, które nie daje owoców, czy opowieść o nieszczęśnikach, których spotkała śmierć, zawierają w sobie to właśnie wołanie: „Zwróć swoje oczy ku Panu”. Nie chodzi bowiem o to, by osądzać siebie wedle działań innych ludzi, by porównywać, kto popełnił większy grzech, oceniać bliźnich. Każdy z nas, indywidualnie, zostaje wezwany do tego, by się przemienić, by wykazać chęć zmiany. I zaufać, że w tym postanowieniu poprawy poprowadzi nas Pan Bóg.

Monika Mystkowska

 

Zobacz także