Irlandia: po kilku Mszach św. ksiądz nie siądzie już za kierownicą

Przyjęcie przez Irlandię surowszych limitów dopuszczalnej ilości alkoholu we krwi dla kierowców nie pozwoli prowadzić samochodu zapracowanym kapłanom. Z uwagi na małą liczbę księży na wyspie, wielu z nich odprawia Mszę św. i pije konsekrowane wino kilka razy dziennie.

Według nowych, surowszych limitów "może to wystarczyć, by oblać test trzeźwości" – ocenia ks. Brian D’Arcy z Enniskillen. "Nie lubię używać słowa wino, ponieważ jest to drogocenna krew Chrystusa, jednak ma ona wciąż cechy wina" – wyjaśnia kapłan.

Ks. D’Arcy zwraca uwagę, że dla wielu księży może to stanowić duży problem. "Gdy po trzech Mszach św. czuję, że przekroczyłem ustalony limit, a jestem wezwany do umierającego, nie mam wyboru. Muszę jechać, by udzielić mu sakramentu namaszczenia chorych" – mówi duchowny. Rozwiązaniem nie może być natomiast używanie do Mszy św. wina bezalkoholowego, gdyż nie pozwala na to Kościół, nawet w przypadku księży alkoholików.

Obecnie maksymalna ilość alkoholu we krwi, z którą można jeszcze siadać za kierownicą wynosi w Republice Irlandii i w Irlandii Północnej 0,8 g/l. Limit ten zredukowany zostanie w ciągu półtora roku do 0,5 g/l. Prawdopodobnie w niedalekiej przyszłości na wyspie obowiązywać będzie program "zero tolerancji" (0,0 g/l), który przyjęły już Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia i Estonia.

inf. KAI

 

Zobacz także