Istniejemy w takiej mierze, w jakiej jesteśmy kochani

Rublow Rublow Paweł Florenski, ksiądz prawosławny i męczennik, o którym Jan Paweł II pisał, że był przykładem "owocnej relacji między filozofią a słowem Bożym", uczestniczył w odkryciu ikony Trójcy Świętej Andrieja Rublowa. Miał wówczas powiedzieć: istnieje Trójca Rublowa, a więc istnieje Bóg. Nie przypadkowo, po Uroczystości Zesłania Ducha Świętego, obchodzimy Uroczystość Trójcy Świętej.

To Duch Ojca i Syna może nas o wszystkim pouczyć, ale nie tyle na poziomie wiedzy, co wprowadzając nas w obecność Boga. Św. Grzegorz z Nyssy (IV w.) mawiał: stanem szczęścia nie nazywa Bóg kilku wiadomości o Nim, lecz własną obecność w człowieku.

Pozwólmy, by ikona Rublowa sama nas prowadziła, bo tam, po niewidzialnej stronie, można, pokonując trud rozumienia siebie, zrozumieć niepojętą treść życia (Andrzej Turczyński). Centralny anioł symbolizuje Chrystusa. Syn spogląda na Ojca i wychyla się ku Niemu. Jego prawica wskazuje na kielich, ale zarazem i na Ducha – za czym przemawiają badania renowacyjne ikony. Chociaż wizualnie to Syn jest w centrum, jednak kompozycyjnie w centrum jest Duch. Potwierdza to mimika i gest Ojca. Nie odpowiada On bowiem ani na spojrzenie, ani na gest Syna, tylko spogląda na Ducha, ku któremu zwrócona jest także prawica w geście błogosławieństwa.

Trójca Rublowa pozwala zobrazować mowę pożegnalną Chrystusa. Dialog wychodzi od Syna: prosząc spogląda na Ojca, podczas gdy prawica wskazuje na kielich i na Ducha, bowiem bez niego nie możliwa jest Pascha. Jezus, postępując w Duchu, składa ofiarę swego życia i w mocy Ducha Ojciec wskrzesza Syna. To spojrzenie i gesty są prośbą o posłanie Parakleta, które stało się możliwe dopiero po ofierze Chrystusa. I Ojciec, który zawsze wysłuchuje ( J 11,42) spełnia prośbę: kieruje spojrzenie i błogosławi Ducha. Duch pokornie odpowiada na posłanie przez Ojca.

Celem życia człowieka jest, jak mawiał św. Serafin z Sarowa, nabycie Ducha Świętego – wszechogarniającego błogosławieństwa Trójcy Świętej. Duch, którego otrzymujemy, sprawia że nie trwamy w sieroctwie, ale jako ukochane dzieci, zostajemy włączeni w życie Trójcy. Jeana Danielou SJ pisał, że istniejemy tylko w takiej mierze, w jakiej jesteśmy kochani. Nasze istnienie zależy więc od tego, na ile pozwolimy, by Duch włączył nas w życie Trójcy.

Zatem nie jesteśmy już sierotami, obcymi i przychodniami. Być kochanym oznacza jednak także wychowywać się, dojrzewać. Skoro zostaliśmy przygarnięci do uczestnictwa w życiu Bożym, apostoł wzywa nas: przygarniajcie siebie nawzajem, jak i Chrystus was przygarnął. Święty Sergiusz z Radoneża, w oparciu o prawdę o Bogu w Trójcy Jedynym, założył ławrę, dla której Rublow namalował ikonę, aby wzywać do jedności. Boskie relacje w Trójcy są źródłem i wzorem wszelkich relacji. Dojrzewając w odwiecznej, najpiękniejszej i najwierniejszej miłości Trójcy wzrastamy do dojrzałych więzi z innymi. Chrześcijanie to ludzie, na których spoczywa ogromna odpowiedzialność. Świat choruje na samotność i wyobcowanie, dlatego w miarę, jak życie Trójcy jest nam przekazywane, poszerzają się nasze możliwości w miłości do innych ludzi, o ile pozwalamy temu życiu ogarnąć nas, nasze ciasne przestrzenie serc. I powoli czyni nasze serca bardziej zdolnymi do większej i szerszej łączności z innymi, co widzimy u świętych. Bóg pragnie wlać w nas swoją pełnię, a my mamy się na nią otworzyć tak, ażeby mogła stopniowo całkowicie objąć nasze serca i wypełnić je (J. Danielou, Trójca Święta i tajemnica egzystencji).

Maciej Biskup OP

 

Zobacz także

Tomasz Dekert

Tomasz Dekert na Liturgia.pl

Urodzony w 1979 r., doktor religioznawstwa UJ, wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie. Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne. Autor książki „Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama” (WAM, Kraków 2007) i artykułów m.in. w „Teofilu”, „Studia Laurentiana” i „Studia Religiologica”. Mąż, ojciec czterech córek i dwóch synów.