Istotne pytania na czas adwentu

Czwartek I tyg. adwentu, liturgia słowa: Iz 26, 1-6; Mt 7, 21.24-27

Adwent - czas oczekiwania - jest czasem nadziei i przygotowań na przyjście Pana. Jak powinniśmy się przygotować? Na czym przygotowanie polega? Co powinniśmy robić? To są istotne pytania na czas adwentu. Oba czytania podkreślają potrzebę autentycznego słuchania słów Boga i wypełniania ich. Jest to niezmiernie ważna zasada naszej relacji do Boga - zasada sine qua non.

Pan Jezus podkreśla jej wagę. Jeżeli ktoś słucha Jego słów i wypełnia je, ten się ostoi, to znaczy będzie miał udział w Jego królestwie. Natomiast jeżeli słucha, lecz nie wypełnia, upadnie ostatecznie. Bez słuchania słów Jezusa i poważnego ich traktowania nie ma przystępu do Jego królestwa.

Zazwyczaj gdy wypowiada się takie stwierdzenie, ktoś stawia pytanie: A co z tymi, którzy nie znają Jezusa Chrystusa, bo żyli przed Nim albo urodzili się tam, gdzie nikt nic o Nim nie wie? Podana zasada odnosi się oczywiście do tych, którzy Go słyszeli. Jednak Jezus jest wcielonym Logosem, odwiecznym Bożym Słowem, które oświeca każdego człowieka, gdy przychodzi na świat (zob. J 1,9). Jeżeli uwzględnić ten wymiar, to zasada powyższa odnosi się do każdego człowieka, niezależnie od tego, kiedy i gdzie żyje lub żył. Wewnętrzny Logos jest nam dany, abyśmy umieli rozpoznać prawdę. Pan Jezus wiele razy miał pretensje do Żydów, bo nie potrafili rozpoznać, że przyszedł od Ojca. Pretensje te odnosiły się właśnie do braku słuchania wewnętrznego Logosu, którym przecież był On sam we wcieleniu. Gdyby Żydzi się otwarli prawdziwie na wewnętrzny głos, rozpoznaliby w Nim ten sam głos. Ale nie usłyszeli, bo go zagłuszyli i wynaleźli argumenty, które pozwoliły ten głos stłumić. Na tym polega przewrotność serca, którą Pan Jezus zarzucał swoim oponentom.

W każdym z nas istnieje podobny wewnętrzny głos. Niezmiernie ważna jest decyzja o jego przyjęciu. Heidegger pisał: „Chciej mieć sumienie!”. Od przyjęcia lub odrzucenia tego wewnętrznego głosu zależy właściwie wszystko. W tym momencie rozstrzyga się to, na czym budujemy siebie i nasze życie: na głosie sumienia, czyli słowie pochodzącym od Boga, czy na własnych pomysłach. Te ostatnie skończą się wielkim upadkiem, jak to zapowiada Pan Jezus.

Jeżeli podjęliśmy tę wewnętrzną decyzję, to w słowach Jezusa jesteśmy w stanie łatwo rozpoznać prawdę. Nasz wewnętrzny Logos potwierdzi słowa, jakie odnajdujemy w Ewangelii. Jeżeli natomiast nie podjęliśmy wewnętrznie takiej decyzji, to bardzo łatwo wpadniemy w spontaniczne pragnienie potwierdzenia własnych pomysłów i wyobrażeń. One zaczną nad nami panować. Najczęściej trudno już dostrzec, że są to nasze własne pomysły, bo wydają się tak oczywiste i naturalne. Trzeba wówczas dużej odwagi i samozaparcia, aby odkryć w sobie to zakłamanie. Trzeba doświadczyć własnego obumarcia, aby wejść na drogę prawdy.

W księgach mądrościowych Starego Testamentu mówi się o „bojaźni Bożej” jako początku mądrości. Ona jest wewnętrznym respektem wobec głosu, jaki w nas delikatnie rozbrzmiewa. Bojaźń Boża uświadamia nam, że w naszym życiu chodzi o coś bardzo ważnego, że nie jest ono przypadkowym zestawieniem wydarzeń na kształt kalejdoskopu. Nasze życie jest w istocie głębokim dialogiem z Bogiem, w którym rozstrzyga się sprawa naszego być albo nie być. Póki nie uświadamiamy sobie wagi Jego słów, nie rozumiemy ich znaczenia. Dopiero wewnętrzne odkrycie tej wagi daje nam wgląd w sens zarówno naszego życia, jak i słyszanych słów Bożych. Wtedy też naprawdę rozpoczyna się autentyczne słuchanie i oczekiwanie Pana.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 5, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także