Jak spotkać Pana

Opowiadania o spotkaniach ze Zmartwychwstałym (mądrale powiedzą: chrystofanie) - odpowiedzi na pytanie, jak Go spotkać.

Ujmuje mnie szczegół obecny w niektórych rękopisach Łk 24, 42: oprócz kawałka ryby Jezus dostaje od uczniów do zjedzenia plastr miodu. Ładnie to ujęto w słuchowisku Dorothy L. Sayers "The Man Born to Be King".

Dzisiaj czytamy opowieść o uczniach w drodze do Emaus – "Łukasz z Kleofasem, obaj jednym czasem, szli do miasteczka Emaus, spotkał-ci ich Pan Jezus". Przepiękne, potrójne pouczenie. Jak zauważył niejeden komentator, jest to istna instrukcja o tym, jak przeżywać mszę świętą.

Najpierw mowa o tym, że Chrystus przyłącza się do nas jako wędrowiec słuchając wyznań ludzi zawiedzionych i smutnych. Wylanie serca przed Bogiem – jest na to czas, a potem trzeba uważnie słuchać.

Następuje liturgia słowa, z jasnym przesłaniem: kluczem do Starego Testamentu jest krzyż. Całe Pismo opowiada o Zbawicielu; o Jego drodze przez cierpienie do chwały. Łukasz w cudownie zwięzły sposób, nie dopowiadając myśli, wskazuje zarazem, że tak rozumiane Pismo rzuca potężny snop światła na nasze życie, zwłaszcza na to, co bolesne.

I wreszcie łamanie chleba: moment, w którym jednocześnie rozpoznajemy Pana i tracimy Go z oczu. Przy tym taki znamienny szczegół: zdawałoby się, że to uczniowie zapraszają Wędrowca, a przecież to On ich karmi. Zupełnie jak z nami dziś.

Miałem zamiar przytoczyć cytat z eseju Ryszarda Przybylskiego o Emaus (z książki pt. "Ogrom zła i odrobina dobra"). Cóż, książka pożyczona, cytatu nie będzie. A szkoda, bo piękny i mądry.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.