Jak wyglądała liturgia chrztu Mieszka I?

Tym wpisem chcę uczcić Jubileusz 1050-lecia Chrztu Polski. Celowo zamieszczam ten wpis dzisiaj, w przeddzień prawdopodobnej rocznicy chrztu naszego księcia Mieszka. Spróbujmy, na ile jest to możliwe, opisać liturgię chrztu sprzed 1050 lat.

Na pytanie postawione w tytule wpisu musimy najpierw uczciwie odpowiedzieć: nie wiemy tego z całą pewnością, gdyż nie dysponujemy rytuałem według którego ochrzczony był Mieszko. Powiedzmy też gwoli ścisłości, że nie mamy również pewności co do czasu i miejsca tego chrztu. Data 14 kwietnia jest w gruncie rzeczy umowna. Tego dnia w 966 r. przypadała Wielka Sobota, czyli dzień uroczystego udzielania chrztu, według dawnego zwyczaju Kościoła w Rzymie, który to zwyczaj nie był już jednak tak ściśle przestrzegany, zwłaszcza na terenach misyjnych. Jest więc możliwe, że Mieszko został ochrzczony w Wielką Sobotę, ale nie mamy co do tego pewności. Poza tym, czy to na pewno był rok 966? W świetle świadectw źródłowych rok ten trzeba uznać za prawdopodobny, ale nie do końca pewny. Zaś co do miejsca, chyba najbardziej prawdopodobny jest Poznań, mogło to być też Gniezno, niewykluczone są również Praga i Ratyzbona. Mówił niedawno o tych sprawach w radiowej Jedynce niezrównany prof. Andrzej Nowak w audycji „Historia żywa”, gorąco zachęcam do odsłuchania w internecie (i do słuchania wszystkich audycji prof. Nowaka z tego cyklu!):

http://www.polskieradio.pl/7/5102/Artykul/1599288,Chrzest-Polski-i-jego-bezposrednie-dziedzictwo

To że nie mamy konkretnego rytuału według którego został ochrzczony Mieszko I, nie oznacza że nie możemy nic na ten temat powiedzieć. Przeciwnie, na podstawie dostępnych źródeł z tamtej epoki możemy w znacznej mierze odtworzyć ówczesną liturgię chrzcielną, a nasza niewiedza dotyczy tak naprawdę jedynie pewnych szczegółów.

 

Wielkopostny katechumenat czy chrzest w ramach jednej celebracji?

W połowie X wieku w opactwie w Moguncji została zredagowana księga liturgiczna, gromadząca razem wszystkie obrzędy liturgiczne, poza Mszą świętą. Księga ta, nazwana Pontyfikałem rzymsko-germańskim, szybko stała się znana na całym łacińskim Zachodzie. Mogunccy mnisi byli przede wszystkim kompilatorami, gromadzącymi razem obrzędy wówczas znane i stosowane. Nie byli oni natomiast autorami tych obrzędów, co najwyżej nanosili drobne retusze, uzupełnienia czy korekty redakcyjne. Księga ta zawiera również kilka obrzędów chrzcielnych, które można podzielić na dwa typy. Pierwszy typ rytuału chrztu wywodzi się w linii prostej z dawnej liturgii Kościoła w Rzymie, jest to obrzęd chrztu rozłożony w czasie, uwzględniający wielkopostny katechumenat, z rytami wejścia do katechumenatu, siedmioma skrutyniami, obrzędami „przekazania” Symbolu wiary i czterech Ewangelii, rytami Wielkiej Soboty rano (Effeta, namaszczenie olejem katechumenów i wyrzeczenie się szatana) i samym rytem chrztu wraz z bierzmowaniem w Wigilię Paschalną. W Kronice Galla Anonima (rozdział 5) jest jeden zapis, który ewentualnie można interpretować jako aluzję do takiego właśnie obrzędu chrztu Mieszka. Anonim pisze, że Dąbrówka zażądała chrztu Mieszka jako warunku zaślubin:

„Gdy zaś on [na to] przystał, że porzuci ów zwyczaj pogański i przyjmie sakramenta wiary chrześcijańskiej, pani owa przybyła do Polski z wielkim orszakiem [dostojników] świeckich i duchownych, ale nie pierwej podzieliła z nim łoże małżeńskie, aż powoli a pilnie zaznajamiając się z obyczajem chrześcijańskim i prawami kościelnymi, wyrzekł się błędów pogaństwa i przeszedł na łono matki Kościoła”.

Czy owo „powoli a pilnie zaznajamiając się z obyczajem chrześcijańskim” może być nawiązaniem do tego rozbudowanego tradycyjnego rzymskiego rytuału chrzcielnego z wielkopostnym katechumenatem? Wykluczyć tego nie można, ale ja myślę że raczej nie. Pontyfikał rzymsko-germański zamieszcza bowiem również rytuały chrzcielne drugiego typu, w których wprawdzie też są obecne modlitwy i niektóre ryty dawnych obrzędów katechumenatu, ale są one skomasowane w ramach jednej celebracji podczas Wigilii Paschalnej. Ten skomasowany rytuał chrzcielny nie był inwencją mogunckich mnichów. Jako pierwszy zredagował taki rytuał ponad 200 lat wcześniej karoliński liturgista św. Benedykt z Aniane (+ 821) w swoim Suplemencie do Sakramentarza gregoriańskiego. Krótko potem podobny obrzęd zamieścił Rabanus Maurus (+ 856) w swoim De clericorum institutione i na tym właśnie obrzędzie Rabana Maura opiera się drugi typ rytuału chrzcielnego Pontyfikału rzymsko-germańskiego. Wydaje mi się więc, że rytuał tradycyjny z wielkopostnym katechumenatem był już wtedy wspomnieniem, a przynajmniej był zanikający i mogunccy mnisi umieścili go głównie przez respekt dla rzymskiej tradycji, zaś faktycznie w użyciu był raczej ten drugi typ obrzędu, wywodzący się od Benedykta z Aniane. Osobiście uznałbym więc, że Mieszko I został ochrzczony raczej według tego drugiego, bardziej skondensowanego typu obrzędu, zaś zapis Galla dotyczy nie rytuału liturgicznego, ale ogólnie katechezy. Pamiętajmy też, że Gall Anonim pisał sto kilkadziesiąt lat po tych wydarzeniach. Znacznie bliższy czasowo niemiecki kronikarz Thietmar nie pisze nic co pozwoliłoby tę kwestię rozstrzygnąć definitywnie.

 

Obrzęd chrztu w Wielką Sobotę

Opiszmy więc liturgię chrzcielną według rytuału drugiego typu z Pontyfikału rzymsko-germańskiego. Możemy z bardzo dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że według takiego lub bardzo podobnego rytuału został ochrzczony nasz książę Mieszko I. Przyjmijmy, że faktycznie była to Wielka Sobota.

 

Wielka Sobota

Według dzisiejszej terminologii jest to liturgia Wigilii Paschalnej, tu jednak będę pisał o liturgii Wielkiej Soboty, zgodnie z nazewnictwem ówczesnym. O której godzinie mogła się rozpocząć liturgia? Dawno już minęła epoka, gdy liturgię tę sprawowano w nocy lub przynajmniej wieczorem. Pontyfikał rzymsko-germański zaleca rozpocząć nabożeństwo Wielkiej Soboty „hora septima” czyli około 13. Dwunastowieczny Pontyfikał Płocki będzie zalecał „hora tertia” czyli godzinę 9 rano. Liturgię otwierają obrzędy światła, czyli poświęcenie ognia, zapalenie paschału i Exultet. Potem jest liturgia słowa, Pontyfikał rzymsko-germański przewiduje 5 czytań ze Starego Testamentu, ale wiemy, że zwyczaje pod tym względem były bardzo rozmaite, różne źródła z tamtej epoki poświadczają od 3 do 13 czytań starotestamentalnych podczas obrzędu Wielkiej Soboty. Ale uwaga!, w czasie czytań biskup lub delegowany przez niego prezbiter gromadzi osobno kandydatów do chrztu i rozpoczyna z nimi chrzcielne obrzędy wstępne.

 

Ryty wstępne: wyrzeczenie się szatana, wyznanie wiary, tchnienie, znak krzyża, ryt soli

Najpierw kandydaci do chrztu muszą wyrzec się szatana i wyznać wiarę. Oba te akty mają formę dialogowaną. Kapłan zadaje trzy pytania, czy kandydaci wyrzekają się szatana, wszystkich jego spraw i całej jego pychy, a kandydaci odpowiadają: „Wyrzekam się„. Analogicznie jest z wyznaniem wiary, też ma ono formę pytań i trzykrotnej odpowiedzi: „Wierzę„. Wtedy kapłan trzykrotnie tchnie w twarz kandydata i mówi: „Wyjdź z niego, duchu nieczysty i daj miejsce Duchowi Świętemu Parakletowi„. Potem kapłan naznacza czoło i piersi kandydata znakiem krzyża, mówiąc za każdym razem: „Znak krzyża Zbawiciela Pana naszego Jezusa Chrystusa na czole twoim (na piersi twojej) składam„, po czym położywszy dłoń na jego głowie odmawia specjalną formułę po naznaczeniu krzyżem, którą też warto tutaj przytoczyć:

Przyjmij znak krzyża Chrystusowego tak na sercu jak na czole, przyjmij wiarę w naukę z  nieba i tak postępuj w życiu, byś mógł już odtąd być świątynią Bożą i wszedłszy do Kościoła Bożego uznaj z radością, że uniknąłeś sideł śmierci. Wzgardź bożkami, odrzuć ich podobizny, uczcij Boga Ojca wszechmogącego i Jezusa Chrystusa Jego Syna. Który żyje z Ojcem i z Duchem Świętym przez wszystkie wieki wieków. Amen„.

Potem następuje ryt soli, nazywanej przez Ojców Kościoła „sakramentem katechumenów”. Celebrans egzorcyzmuje i błogosławi sól, po czym podaje ją kandydatowi, mówiąc: „Przyjmij sól mądrości, niech ci zjedna przebaczenie na życie wieczne” i następuje jeszcze specjalna modlitwa po przyjęciu soli. Wszystkie te obrzędy były kiedyś rytami wejścia do katechumenatu.

 

Egzorcyzmy

Po rycie soli następują egzorcyzmy. Kiedyś sprawowano je w ramach wielkopostnych skrutyniów. Celebrans kładzie dłoń na głowie kandydata i wypowiada formuły egzorcyzmów. Pontyfikał rzymsko-germański przewiduje całą serię modlitw i formuł egzorcystycznych. Przytoczę tutaj jedną z nich:

A więc, przeklęty diable, uznaj wyrok wydany na ciebie i daj chwałę Bogu żywemu i prawdziwemu, daj chwałę Synowi Jego Jezusowi Chrystusowi i Duchowi Świętemu i odstąp od tego sługi Bożego, ponieważ Bóg i Pan nasz Jezus Chrystus zechciał go powołać dla siebie, do swej świętej łaski i do błogosławieństwa i do źródła chrztu, a tego znaku krzyża na jego czole, który dajemy, ty, przeklęty diable, nie waż się nigdy naruszyć„.

 

Ryty przedchrzcielne: Effeta, wyrzeczenie się szatana, namaszczenie olejem katechumenów

Po egzorcyzmach następują ostatnie ryty przedchrzcielne, które kiedyś były sprawowane w Wielką Sobotę rano. Najpierw jest to ryt Effeta, oznaczający otwarcie kandydata do chrztu na głos Boga i na dobrą woń Jego łaski. Kapłan zwilża palec śliną i kreśli znak krzyża na uszach i nosie kandydata. Moguncki Pontyfikał poleca zrobić to w takim porządku: kapłan naznacza znakiem krzyża prawe ucho i mówi: „Effeta czyli otwórz się„, naznacza nos i mówi: „Na woń słodyczy„, naznacza lewe ucho mówiąc: „Ty zatem uciekaj, diable, przybliżył się bowiem sąd Boży„. Po Effeta ponownie następuje dialogowane wyrzeczenie się szatana, tak samo jak na początku obrzędu, a zaraz potem kapłan namaszcza kandydata olejem katechumenów na piersi i między łopatkami mówiąc: „I ja namaszczam ciebie olejem zbawienia w Chrystusie Jezusie Panu naszym na życie wieczne. Amen„. To namaszczenie olejem katechumenów oznacza zaprawienie do walki duchowej, na wzór dawnych zapaśników, namaszczanych oliwą przed walką.

 

Przejście do chrzcielnicy

W tym czasie kończą się starotestamentalne czytania Wielkiej Soboty. Po ostatnim czytaniu śpiewa się Psalm 42 (41): Tak jak jeleń tęskni do wody źródlanej. Psalm ten został umieszczony w liturgii Wielkiej Soboty ze względu na chrzest. Potem następuje procesjonalne przejście do baptysterium i w tym czasie śpiewa się Litanię do Wszystkich Świętych. Błogosławi się wodę chrzcielną, wraz z włożeniem Paschału do wody, wylaniem świętego oleju krzyżma (jakby zapłodnienie wody mocą Ducha Świętego) i pokropieniem zebranych pobłogosławioną wodą. Każdy kto chce będzie mógł potem wziąć ze sobą wodę chrzcielną dla pokropienia nią własnego domu.

 

Chrzest

Teraz następuje kulminacja obrzędu chrzcielnego. Kapłan pyta: „Czy wierzysz w Boga Ojca wszechmogącego?” Odp.: „Wierzę„. Pyt.: „Czy wierzysz także w Jezusa Chrystusa Syna Jego jedynego, Pana naszego, narodzonego i ukrzyżowanego?” Odp.: „Wierzę„. Pyt.: „Czy wierzysz także w Ducha Świętego, święty Kościół katolicki, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i życie wieczne?” Odp.: „Wierzę„. Kapłan pyta dalej: „Czy chcesz zostać ochrzczony?” Odp.: „Chcę„.

Kandydat składa szaty i wchodzi do źródła chrzcielnego. Szafarzem chrztu mógł być biskup lub wyznaczony przez niego prezbiter. Nie wiemy ile osób było jeszcze chrzczonych razem z Mieszkiem. Pontyfikał rzymsko-germański podaje na jednym miejscu, że jeśli kandydatów jest więcej, biskup chrzci jedną lub dwie osoby lub tyle ile chce, należy się domyślać, że pozostałe osoby chrzci prezbiter. W każdym razie można przyjąć za pewnik, że książę wszedł do chrzcielnicy jako pierwszy i jeśli całej liturgii przewodniczył biskup, to prawdopodobnie on sam ochrzcił Mieszka. Chrzest z całą pewnością odbył się przez zanurzenie, ówczesne księgi nie przewidują jeszcze chrztu przez polanie, chyba że wobec obłożnie chorych. Chrzcielnica nie musiała być głęboka, wystarczyło by przyjmujący chrzest ukląkł w wodzie. Szafarz kładzie mu rękę na głowie i, trzykrotnie go zanurzając, mówi: „I ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego„.

 

Ryty pochrzcielne: krzyżmo i szata

Po wyjściu neofity ze źródła chrzcielnego następują dwa ryty pochrzcielne, symbolizujące wszczepienie w Chrystusa. Biskup albo prezbiter namaszcza neofitę na szczycie głowy, mówiąc: „Bóg wszechmogący, Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który cię odrodził z wody i z Ducha Świętego i udzielił ci odpuszczenia wszystkich grzechów, On sam namaszcza cię krzyżmem zbawienia na życie wieczne. Pokój tobie„. Odp.: „Amen„. Dalej następuje ryt szaty. Ryt ten w liturgii rzymskiej miewał różną postać. Pontyfikał rzymsko-germański przewiduje nałożenie na głowę neofity białego zawoju. Towarzyszą temu słowa: „Przyjmij szatę świętą, jaśniejącą i nieskalaną, abyś miał życie wieczne. Pokój z tobą„. Odp.: „I z duchem twoim„. I neofita nakłada szaty.

Dodajmy przy tym, że ryt szaty jest jedynym obrzędem liturgicznym, do którego czyni aluzję kronikarz Thietmar, tak pisząc w swojej kronice o chrzcie Mieszka (księga IV, 56):

„Pracowała więc [Dobrawa] nad nawróceniem swego małżonka i wysłuchał jej miłościwy Stwórca. Jego nieskończona łaska sprawiła, iż ten, który Go tak srogo prześladował, pokajał się i pozbył na ustawiczne namowy swej ukochanej małżonki jadu przyrodzonego pogaństwa, chrztem świętym zmywając plamę grzechu pierworodnego. I natychmiast w ślad za głową i swoim umiłowanym władcą poszły ułomne dotąd członki spośród ludu i w szatę godową przyodziane, w poczet synów Chrystusowych zostały zaliczone”.

 

Bierzmowanie

Pontyfikał rzymsko-germański podaje: „Jeśli jest biskup, bierzmuje ich„. Możemy założyć, że chrzest księcia odbył się pod przewodnictwem biskupa, a więc Mieszko I i ci którzy przyjmowali chrzest razem z nim, zostali od razu bierzmowani.

Biskup wyciąga ręce nad głowami neofitów i mówi: „Wszechmogący wieczny Boże, który zechciałeś odrodzić te sługi swoje z wody i z Ducha Świętego i udzieliłeś im odpuszczenia wszystkich grzechów, ześlij na nich siedmiorakiego Ducha Parakleta z niebios, Ducha mądrości i rozumu, Ducha rady i mocy, Ducha wiedzy i pobożności, napełnij ich Duchem bojaźni Twojej i naznacz ich łaskawie znakiem Chrystusa na życie wieczne„. Odp.: „Amen„.

Po czym biskup naznacza każdego neofitę na czole olejem krzyżma, mówiąc: „Umacniam cię w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego„. Odp.: „Amen„.

Obrzęd bierzmowania kończy się uroczystym błogosławieństwem, zbudowanym z wykorzystaniem wersetów Psalmu 128:

Oto tak niech będzie błogosławiony człowiek, który boi się Pana. Amen.
Niech was Pan błogosławi z Syjonu, abyście oglądali pomyślność Jeruzalem przez wszystkie dni waszego życia. Amen.
Niech was Pan zachowa w bojaźni swojej najświętszej, który żyje i króluje na wieki wieków. Amen
„.

Pokój z wami„. Odp.: „Amen„.

Owo ostatnie „pokój z wami” dawniej było złączone z pocałunkiem pokoju, który biskup przekazywał nowo bierzmowanym, tutaj jednak obrzęd nie mówi o żadnym geście. Ten pocałunek pokoju oznaczał dopuszczenie do pełnej komunii kościelnej. Ochrzczony i bierzmowany jest teraz w pełni włączony w Kościół i może już brać udział w celebracji eucharystycznej.

 

Ciąg dalszy liturgii

Po bierzmowaniu wszyscy procesjonalnie powracają z baptysterium do kościoła, a procesji towarzyszy śpiew Litanii do Wszystkich Świętych. Biskup przebiera się w zakrystii w szaty mszalne, wychodzi z posługującymi do ołtarza i, po zakończeniu litanii, intonuje hymn Chwała na wysokości Bogu. Następuje ciąg dalszy Mszy. Jak wiemy z ówczesnych sakramentarzy, niektóre modlitwy formularza mszalnego Wigilii Paschalnej wprost nawiązują do neofitów obecnych po raz pierwszy na Mszy świętej:

Kolekta: „Boże, który tę najświętszą noc rozświetlasz chwałą zmartwychwstania Pańskiego, zachowaj w nowym potomstwie swojej rodziny ducha przybrania, którego udzieliłeś, aby odnowieni na ciele i umyśle służyli Tobie nieskazitelnie. Przez naszego Pana„.

Hanc igitur (w Kanonie):  „Prosimy Cię, przyjmij łaskawie tę ofiarę od nas sług Twoich, jak też od całej Twej rodziny, składamy Ci ją także za tych, których zechciałeś odrodzić z wody i z Ducha Świętego, udzielając im odpuszczenia wszystkich grzechów, napełnij dni nasze swoim pokojem, uchroń nas od wiecznego potępienia i zechciej zaliczyć do grona swoich wybranych„.

Neofici po raz pierwszy przyjmują Komunię świętą. Według ówczesnego zwyczaju Komunia była pod obiema postaciami dla wszystkich, przy czym obie postacie były przyjmowane oddzielnie, nie przez zanurzenie.

 

Tak lub bardzo podobnie wyglądał obrzęd chrztu księcia Mieszka I. Na koniec chciałem zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt. Liturgia Kościoła nigdy nie przewidywała jakichś specjalnych obrzędów dla chrztu królów i książąt. U Pana nie ma względu na osobę. W źródle chrzcielnym wszyscy są równi, zarówno wielcy jak i maluczcy w oczach świata. Wszyscy są grzesznikami dostępującymi usprawiedliwienia darmo, z łaski Boga, przez odkupienie w Jezusie Chrystusie.

 

(W marcu panowie redaktorzy Michał Barcikowski i Tomasz Rowiński z „Christianitas” przeprowadzili ze mną rozmowę nt. historii chrztu i prawdopodobnej liturgii chrztu Mieszka I. Rozmowa ta za jakiś czas ukaże się drukiem w którymś z najbliższych numerów „Christianitas”.)


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....