Jedna natura, jeden byt, jedno istnienie

Celebrowana tydzień po zakończeniu okresu paschalnego uroczystość Trójcy Świętej jest jedyną tego rodzaju okazją do liturgicznej medytacji nad wewnętrzną tajemnicą Boga chrześcijan.

Sandro Botticelli, Święta Trójca (Pala della Convertite)

Chrześcijaństwo jest monoteizmem trynitarnym: uznaje ono istnienie jednego i jedynego Boga, którego wewnętrzne życie jest wspólnotą trzech osób boskich: Ojca, Syna i Ducha Świętego. W prefacji na uroczystość Trójcy pojawiają się dwa techniczne określenia, które pozwalają na konceptualne przybliżenie do wewnętrznego życia Bożego: natura i osoba. Natura oznacza tu absolutną jedność Boga, osoba zaś wielość w owej jedności.

Bóg chrześcijan to jedna natura, jeden byt, jedno istnienie, jedna wola i miłość, które są trzema osobami. Realne istnienie trzech osób nie zakłóca jedności, lecz jest jej najszlachetniejszym wyrazem: jedność Boga to wspólne bycie Ojca, Syna i Ducha Świętego. To wspólne bycie, określane jako jedna natura, nie jest wynikiem upodobania i chcenia, lecz istotą Boga. Bóg jest jeden nie dlatego, że Ojciec, Syn i Duch chcą stanowić jedno, lecz dlatego, że są oni jednym bytem i jedynym istnieniem. Jedność trzech osób boskich jest ponad jakąkolwiek inną jednością: jedność i wspólnota międzyludzka jest tylko słabą ikoną jedności, którą jest Bóg.

Jednocześnie owa z niczym nieporównana jedność jest sama w sobie wielością osobową. Ojciec, Syn i Duch Święty są jednym Bogiem; Ojciec jednak nie jest Synem, Syn Ojcem, ani Duch nie jest Ojcem ani Synem. Pomiędzy osobami istnieje prawdziwa różnica, która w żaden sposób nie niweczy jedności Boga, lecz ją tworzy. Mówiąc o prawdziwym istnieniu osób w Bogu podkreślamy prawdę, iż Bóg jest jednością relacyjną. Starożytny pisarz chrześcijański i apologeta, Tertulian, pisał, iż Bóg nie jest samotny, jest bowiem od zawsze ze swoim Synem i Duchem, jest rzeczywistością w relacji, jest odniesieniem się do drugiego. Relacja – pierwotnie kategoria filozoficzna – dzisiaj jest bardzo modnym pojęciem społecznym. Relacje są postrzegane jako przynależące do społecznego bytu człowieka: dobrze jest mieć wiele relacji, znać wiele osób, przyjaźnić się z nimi. Okazuje się, iż ów nieusuwalny pęd ku drugiemu jest w człowieku cechą wynikającą z jego bycia na obraz Boga Trójcy. W naszym byciu dla drugiego, w naszym ludzkim poszukiwaniu relacji, przyjaźni i miłości odsłania się w pewien tajemniczy sposób prawda o naszym początku w Bogu Trójcy.

Takie rozumowanie wydaje się być rodzajem dziwacznej matematyki teologii chrześcijańskiej. Jednak – tak przeczuwamy – kryje ono w sobie coś fascynującego. Tajemnica Trójcy odsłania prawdziwe znaczenie prawdy o tym, że Bóg objawiony w Jezusie jest Bogiem żyjącym. Bóg, który objawia się w Jezusie jest życiem. Życie Boga odsłania się w płodności Boga, wszędzie bowiem tam, gdzie jest życie musi być i płodność. Jeśli Bóg ma Syna to oznacza, iż jest w nim zrodzenie, to znaczy podarowanie życia, dzielenie się życiem. Bóg odwiecznie rodzi. Syn jako zrodzony i Duch jako pochodzący są odsłonięciem wewnętrznej witalności Boga. U ‘początku’ boskiego życia, jego zasadą jest Ojciec, adresat Prefacji na uroczystość Trójcy (Ty w Prefacji oznacza właśnie Ojca).

Skąd my to wszystko wiemy? Prefacja wskazuje na źródło naszej ‘wiedzy’ o Bogu – jest nim objawienie. Prawda o wewnętrznym życiu Boga jest prawdą podarowaną, odsłoniętą przed światem. W żadnym razie nie jest efektem spekulacji. Objawienie zaś oznacza, iż Bóg takim jakim jest zechciał się nam podarować, oddać naszemu poznaniu i podarować naszemu życiu. Bóg, który się objawia, odsłania swoje wnętrze jest Bogiem, który się powierza. Tajemnica Trójcy Świętej to szczyt powierzenia się, oddania się Boga człowiekowi. Bóg przychodzi do nas takim, jakim jest w sobie, Jego życie jest otwarte dla każdego z nas.

Doskonale prawdę tą wyraził Andrzej Rublow na swojej ikonie przedstawiającej gościnność Abraham. Ikona ta jest symbolicznym przedstawieniem tajemnicy trynitarnej przybliżonej poprzez odwołanie się do opisanej w Księdze Rodzaju wizyty trzech aniołów u Abrahama. Sens wydarzenia jest oczywisty, aczkolwiek przerastający wszelkie ludzkie oczekiwania: Bóg jest gościem człowieka, Bóg pozwala się człowiekowi ugościć, Bóg biesiaduje z człowiekiem. Ta biesiada jest wyrazem boskiej woli napotkania człowieka. Abraham może być gościnny, gdyż to Bóg już go wcześniej, uprzednio ugościł w swoim sercu. Tak oto, interpretując starotestamentalną scenę w świetle życia i paschy Jezusa – Rublow wprowadza nas w samo serce Boga, z historii prowadzi nas w wieczność. Scena spotkania u wejścia do namiotu Abrahama staje się ikoną, znakiem, obrazem odsłaniającym to, co dzieje się w samym wnętrzu Boga: życie, którym jest Bóg w sobie jest otwarte na człowieka. Bóg chce podzielić się z człowiekiem swoim własnym życiem, wprowadzić człowieka w intymność swoich boskich odwiecznych relacji dawania życia.

Jeśli dzisiaj czcimy Boga Trójcę, to czcimy tym samym jego podarowujące się w miłości życie, które pochodząc od Ojca, przychodzi do świata w Synu i Duchu. Jezus uczynił nas prawdziwie synami Ojca, podarował nam swoje synostwo, tak, że możemy w jego Duchu wspólnie wołać do Boga: Abba. Tajemnica Trójcy w swoim odsłonięciu w świecie jest również tajemnicą przygarnięcia człowieka do boskiego życia.

Bóg bowiem nie chce, żeby człowiek był sam.

Ks. Robert Woźniak

Ks. Robert Woźniak jest Adiunktem Katedry Antropologii Teologicznej Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Szczególnym polem jego badań naukowych jest teologia trynitarna (historia i doktryna, ze szczególnym uwzględnieniem IV i XIII w.), problem możliwości i natury metafizyki trynitarnej, teologiczna teoria poznania (m.in. relacje teologii z filozofią współczesną: teologiczne rozumienie postmodernizmu i wykorzystanie fenomenologii jako metody teologicznej). W 2008 r. został laureatem nagrody im. ks. Józefa Tischnera za książkę „Przyszłość, teologia, społeczeństwo”.

 

 

 

 

Zobacz także