Jedność między uczniami

XXIII niedziela zwykła, lit. słowa: Ez 33,7–9; Rz 13,8–10; Mt 18,15–20

Eucharystia jest źródłem i centrum chrześcijańskiego sposobu życia. Mówi nam ona o tym, że jesteśmy wspólnotą, a właściwie komunią braterską w Chrystusie. Do istoty naszego chrześcijańskiego życia należy jedność wspólnoty w Chrystusie. Wszystko, co tą jednością nie jest, nie realizuje w pełni Chrystusowej wspólnoty, jaką jest Kościół.

Podczas Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus powiedział do uczniów:

Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali (J 13,35).

Jedność między uczniami jest dla Pana Jezusa znakiem wiarygodności Jego posłania przez Ojca, czyli prawdziwości samej Ewangelii. Stąd ta jedność jest tak bardzo ważna.

W Ewangelii dzisiejszej otrzymujemy odnośnie do tej prawdy dwa przeciwne wskazania. Jedno dotyczy sytuacji, gdy ktoś przez swoje postępowanie niszczy jedność z nami. Pan Jezus mówi w takim przypadku:

Gdy twój brat zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata (Mt 18,15).

Nasza troska powinna wówczas skupić się na „pozyskaniu brata”, co znaczy na utrzymaniu jedności z nim we wspólnocie Kościoła. Jeżeli nie usłucha, powinniśmy jeszcze starać się do niego dotrzeć przy pomocy innych współbraci i w ich obecności napomnieć go. Jeżeli i tego nie przyjmie, należy przedstawić sprawę we wspólnocie na ręce przełożonego. Jeżeli całej wspólnoty nie posłucha, to wówczas dopiero: niech ci będzie jak poganin i celnik (Mt 18,17). Zostaje wówczas on wydalony ze wspólnoty Kościoła, dlatego że nie starał się utrzymać z tą wspólnotą jedności. Wykluczenie ze wspólnoty jest największą karą.

Lepiej niż ten negatywny przypadek oddaje sens i siłę wspólnoty krótkie stwierdzenie odnoszące się do autentycznej więzi:

Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich (Mt 18,19n).

Siła chrześcijaństwa tkwi w jedności i wspólnocie, gdyż wówczas jest z nią Chrystus. I tak się to sprawdzało w historii. Kiedy chrześcijanie byli prześladowani, byli w jedności i zdołali pokonać potężne Imperium Rzymskie. U nas także jedność Solidarności potrafiła obalić reżim komunistyczny. Potem, niestety, zaczęły się podziały i osłabienie siły aż do jej całkowitej utraty.

Najważniejsza jest jednak „siła” wspólnej modlitwy wobec Boga. Jeżeli Chrystus jest obecny w tej wspólnocie modlitewnej, to uzyskuje ona siłę Jego osobistej modlitwy. Warunkiem tego jest jednak, żeby byli jedno i w imię Jezusa. To jednak oznacza, że wypełniają Jego jedyne przykazanie, przykazanie miłości, które jest doskonałym wypełnieniem całego Prawa, bo miłość nie wyrządza zła bliźniemu (Rz 13,10). Cała nasza troska powinna się koncentrować wokół budowania wzajemnej miłości, bo ona jedynie wprowadza nas w autentyczną więź z Bogiem. Święty Paweł pisze: Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością (Rz 13,8). Miłość jest jedyną rzeczywistością, jaka się liczy w oczach Boga. Jest tak, ponieważ On sam jest miłością i w postawie miłości rozpoznaje On swoje dzieci i swoją własną budowlę.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 4, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także