Jeśli dziś piątek, to jesteśmy na seminarium

Mam zaszczyt ogłosić, że w piątek 21 stycznia rozpoczęliśmy w Dominikańskim Ośrodku Liturgicznym kolejny cykl spotkań seminaryjnych. Będą się one odbywać w piątki o 15.00,  chyba, że przeszkodzą w tym inne, równie nadzwyczajne wydarzenia. Seminaria mają charakter otwarty – to znaczy dostępne są dla wszystkich, którzy mają umysł otwarty na zadany tekst i późniejszą dyskusję. Jako prowadzący, serdecznie zapraszam!

Po dyskusjach nad Konstytucją o liturgii świętej postanowiliśmy zająć się tekstami mniej uroczystymi (w sensie autorytetu), ale nie mniej inspirującymi. Teologowie liturgii nie śpią – wiek XX wydał ich wielu (a jak będzie z XXI?), a odzwierciedleniem popularności refleksji dotyczącej Bożego kultu była i jest dyskusja na temat posoborowych zmian. W naszych spotkaniach seminaryjnych będziemy odwoływać się do takich postaci jak Romano Guardini (wystąpi jako pierwszy), Odo Casel OSB, Joseph Andreas Jungmann SJ, czy wreszcie Joseph Ratzinger. Nie należy jednak zapominać, że dyskusja z pewnością zaprowadzi nas także ku innym, a każdy tekst będzie stopniowo obrastał w konteksty.

Na co będziemy zwracać szczególną uwagę? Przede wszystkim – towarzyszyć nam będzie idea sięgania do fundamentów. Wybrane do dyskusji teksty prezentują różne sposoby rozumienia liturgii, starają się ją definiować, organizując raczej sposób myślenia niż szczegóły celebracji. Na czym właściwie polega liturgia, co się w niej dzieje, kto jest jej podmiotem/przedmiotem/celem? Jaka jest w niej rola Boga i człowieka, jednostki i wspólnoty, ciała i ducha, uczuć i rozumu? Wreszcie – jak odnosi się ona do innych sfer ludzkiego życia i dlaczego właściwie nazywać ją „źródłem i szczytem chrześcijańskiego życia”? I choć są to kwestie ogólne, często wymagające wzięcia w nawias naszych codziennych przed-sądów, pomocne będzie nam również osobiste doświadczenia każdego z uczestników.

Prawdą jest, że wybrani dla seminaryjnych spotkań teologowie byli na tyle wpływowi, że wiele ich idei przejęły same dokumenty kościelne. Odwołanie się bezpośrednio do ich dzieł pozwala jednak na uchwycenie problemów i wątpliwości jeszcze w „stanie dyskutowanym”, gdy nie stoi za nimi autorytet Magisterium. Co więcej, sięgnięcie właśnie do tych liturgistów pokazuje też, jakimi drogami mógł/nadal może iść Kościół oraz jak zmieniają się tendencje w teologii, akcenty i sama problematyka. Ich twórcza krytyka jest potrzebna szczególnie dzisiaj, gdy podejmuje się próby odnowienia ciągłości dyskursu przed- i posoborowego.

Podsumowując, zadań jest bardzo wiele. Forma seminarium wydaje mi się dla nich tym bardziej odpowiednia, że wspólne (i to twarzą w twarz, a nie w przestrzeni Internetu) sięganie do twórczych i kompetentnych przecież opinii wyzwala z „dogmatycznej drzemki” potocznego myślenia, wprowadzając w ruch rozumienia, zadawania pytań i poszukiwania odpowiedzi. Ruch niewygodny dla biernego krytykanctwa, pożyteczny dla krytyki, interpretacji, a wreszcie dla osobistego i wspólnotowego aggiornamento. Liturgię można i należy prze-myśliwać wciąż na nowo, począwszy od fundamentów. Bo czy nie na tym opiera się hermeneutyka (ciągłości)?

Michał Koza


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także