Jest coś więcej

Komentarz do Ewangelii XXXII niedzieli zwykłej, rok C

Co Chrystus mówi do mnie, gdy mówi dzisiaj o zmartwychwstaniu? Przecież żyję - nie umarłem. Przecież dosyć ma dzień swojej biedy, bym miał się jeszcze martwić swoim pośmiertnym losem. A może właśnie tu jest odpowiedź?

Mówiąc żyjącemu o zmartwychwstaniu, Pan chce mnie otrzeźwić i obudzić. Bo żyjąc bez perspektywy wieczności, wcale nie żyję więcej, wręcz przeciwnie, żyję skurczony i ostatecznie żyć przestaję. Chrystus mówi o zmartwychwstaniu, odpowiadając na bardzo inteligentnie postawione pytanie. Widzę w jego autorach ludzi bawiących się wiecznością, jakby deliberowali o nieistniejących galaktykach. Oni twierdzą, że nie ma zmartwychwstania.

Odruchowo wyrażam w duchu ubolewanie nad ich niewiarą. Czy jednak nie jestem jak oni, wtedy gdy wszystko chcę przeżyć tylko tu, na ziemi? Bo jeśli tu nie skosztuję, to stracę bezpowrotnie. I dlatego łapczywie sięgam po wszystko, bo potem nie będzie… Odpowiedź Jezusa zapewnia mnie, że jest przyszły świat, nieskończony, pełny, w którym On wypełni we mnie wszystko i zaspokoi każde pragnienie. W liście św. Pawła czytam o „dobrej nadziei”, że przez łaskę udzielił mi jej sam Pan nasz Jezus Chrystus. Dostałem nadzieję! I co z nią robię? Czy nie ograniczam jej tylko do nadziei na to, że kiedyś się wreszcie wyśpię, że jutro nie będzie padać i że generalnie „jakoś to będzie”? Nadzieja jest silną kotwicą zarzuconą poza zasłonę teraźniejszości – tak czytam o niej w innym miejscu Pisma (Hbr 6,19).

Po to właśnie Chrystus mi jej udziela, żeby mnie do wieczności „ciągnęło”, żebym nie zapomniał, że tam jest ojczyzna i port i dom. Czytam też o siedmiu braciach zabijanych na oczach matki. Ich pewność życia po śmierci drażni mnie jaskrawością i niezłomnością. Wiara męczenników, że po drugiej stronie śmierci czeka życie, rzeczywiście może drażnić. Taka jej rola. Nie pozwala przyzwyczaić się tylko do tego wymiaru, tylko do tak krótkiego horyzontu, jakim jest dzień mojej śmierci.

Trzeci z braci przemawia do mnie najgłośniej. Świadczy o tym, że ponownie otrzyma ciało od Tego, który je ukształtował. Więc ciała nie dostałem tylko na to krótkie życie – mam je na całą wieczność! Czy teraz potrafię odpowiedzieć na pytanie, od którego zacząłem? Nigdy nie odgadnę całego bogactwa Bożego Słowa. Jestem jednak przekonany, że zmartwychwstanie nie będzie kiedyś tam. Ono zaczyna się w tym momencie.

Wojciech Dudzik OP

 

Zobacz także