Jeszcze o Wigilii Paschalnej

 Wielkanoc dobiega końca, zapewne w spokojniejszej atmosferze można teraz powrócić do jednego z poważniejszych zagadnień liturgicznych, związanych z tym świętem, a mianowicie do pory sprawowania Wigilii Paschalnej.

Wydaje się, że przepisy wydają się w tej sprawie jasne. Nie wolno jej zaczynać przed zapadnięciem nocy, należy zakończyć przed świtem. Naruszenie tego drugiego warunku zapewne się w Polsce nie zdarza, natomiast, niestety, chyba każdy spotkał się z sytuacją, gdzie anegdotyczne „wyobraźmy sobie, że jest ciemno” podczas zapalania paschału i śpiewu exultet, jest jak najbardziej na miejscu.

Jak określić jednak z pewnym wyprzedzeniem, przecież trzeba podać odpowiednią informację w ogłoszeniach parafialnych najpóźniej w Niedzielę Palmową, kiedy wielkosobotni wieczór przejdzie w Wielką Noc? Podawane w mediach czy w rozmaitych kalendarzach godziny wschodu i zachodu słońca nie na wiele się tu zdadzą. Każdy kto kiedykolwiek obserwował zachód słońca nad morzem wie, że nawet kiedy tarcza słoneczna schowa się całkowicie za linią horyzontu, wokół nas nadal jest jasno i wszystko jest dobrze widoczne. Trzeba tez pamiętać, że te zwyczajowe, podawane np. w radiu godziny wschodu i zachodu są bardzo umowne, bo nie mówią nic, jakiego miejsca w kraju one dotyczą. A sprawa jest znacząca, albowiem w zeszłą sobotę w Ustrzykach Górnych słońca zachodziło o 19:10, a w Świnoujściu o 19:51. Całkiem spora różnica, która nota bene dojdzie aż do godziny w okresie czerwcowego przesilenia.

Jakie są więc obiektywne czynniki określania pory ciemności i gdzie ich szukać? Powiedzmy od razu, że na nasze odczuwanie stopnia ciemności w danym miejscu będą wpływać różne okoliczności: zabudowa czy ukształtowanie terenu (w położonych w dolinie górskiej  Ustrzykach będziemy mieli wrażenie nocy szybciej względem godziny zachodu słońca, niż w nadmorskim Świnoujściu). Oczywiście ważna jest też pogoda, ale tu zawsze trzeba zakładać jak najlepszą ;-).

Wróćmy do tych wskaźników obiektywizujących. Jako absolwent Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni (choć mechanik a nie nawigator) proponuję skorzystać z portalu Obserwatorium Morskiego Stanów Zjednoczonych (US Naval Observatory).

Korzystając z udostępnionych tam narzędzi możemy, określić rozmaite dane dotyczące położenia słońca względem dowolnego miejsca na ziemi. Dla celów praktycznych oprócz pojęć wschodu i zachodu słońca wprowadzono tam pojęcia świtu/zmierzchu cywilnego, nautycznego i astronomicznego. W języku angielski używa się tu jednego pojęcia twilight (rozróżniając na poranny i wieczorny).

Świt cywilny zaczyna się wtedy kiedy środek tarczy słonecznej znajduje się 6˚ (stopni kątowych) pod linią horyzontu, kończy wtedy, gdy tenże środek znajdzie się na tejże linii. Praktycznie można jednak przyjąć, że jest to moment wschodu słońca, czyli chwila, kiedy górna krawędź tarczy słonecznej ukazuje się nad horyzontem. Ze zmierzchem cywilnym jest odwrotnie. Można przyjąć że zaczyna się w chwili zachodu słońca, kiedy górna krawędź słońca chowa się pod linięhoryzontu, a kończy kiedy środek tarczy słonecznej znajdzie się 6˚ pod tą że linią. W stanie świtu/zmierzchu cywilnego przy dobrej pogodzie obiekty na ziemi są dobrze widoczne, natomiast przy braku księżyca z początkiem świtu i pod koniec zmierzchu można zobaczyć najjaśniejsze ciała niebieskie.

Świt nautyczny zaczyna się wtedy kiedy środek tarczy słonecznej znajduje się 12˚ pod linią horyzontu, kończy wtedy, gdy zaczyna się świt cywilny. I oczywiście ze zmierzchem nautycznym jest odwrotnie. Zaczyna się w chwili końca zmierzchu cywilnego, a kończy kiedy środek tarczy słonecznej znajdzie się 12˚ pod tą że linią. W stanie świtu/zmierzchu nautycznego przy dobrej pogodzie widoczne są jedynie kontury obiektów na ziemi, bardzo trudno jednak o bezpieczne wykonywanie jakiś działań bez dodatkowego oświetlenia. Na niebie widać już sporo gwiazd Natomiast na morzu, nawet przy braku księżyca z początkiem świtu i pod koniec zmierzchu nautycznego zaczyna/kończy być widoczna linia horyzontu, co pozwala nawigatorom na wykonanie odpowiednich obserwacji sekstantem i wyznaczenie pozycji ich statku (oczywiście w dzisiejszych czasach musieliby mieć awarie GPS, żeby tak to robić).

Świt astronomiczny zaczyna się wtedy kiedy środek tarczy słonecznej znajduje się 18˚ pod linią horyzontu, kończy wtedy, gdy zaczyna się świt nautyczny. I oczywiście odwrotnie jest ze zmierzchem astronomicznym. W stanie świtu/zmierzchu astronomicznego nie widać linii horyzontu, żadnej łuny świetlnej, jedynie wskutek światła słonecznego zza horyzontu, odbijanego od atmosfery, niebo nie jest jeszcze maksymalnie ciemne i astronomowie nie będę jeszcze widzieli najsłabiej święcących obiektów. W ramach tej klasyfikacji okres pomiędzy astronomicznymi zmierzchem i świtem nazywa się nocą.

Mając na uwadze powyższe opisy i definicje przyjąłbym jednak, że noc liturgiczna obejmuje obok nocy właściwej także stan zmierzchu/świtu astronomicznego, czyli zaczyna się z chwilą końca zmierzchu nautycznego.

Jak określić ta godzinę dla swojej miejscowości. Najpierw ustalmy jej współrzędne geograficzne (w stopniach i minutach), co można znaleźć np. w Wikipedii. Następnie korzystamy z formularza B na podanej stronie z tabelami astronomicznymi. Wybieramy rok, automatycznie podpowiadany jest bieżący, wybieramy typ tabeli (nautical twilight) i wprowadzamy dane w odpowiednią pozycję. Trzeba przeklikać długość geograficzną (longtitude) na wschodnią (east), podobnie jak strefę czasową, gdyż system jest amerykański i automatycznie wybiera półkulę zachodnią (i północną jeśli chodzi o szerokość geograficzną – dlatego tu nic nie zmieniamy). Jeżeli Niedziela Zmartwychwstania wypada w marcu wartość godzinową (hours) strefy czasowej wybieramy jako „1”, jeśli w kwietniu jako „2” (zmiana czasu na letni odbywa się zawsze w ostatnią niedzielę marca). Klikamy „compute table” i mamy wynik.

Zróbmy test dla Krakowa – 50˚04’ N i 19˚56’E. I okazuje się, że 7 kwietnia zmierzch nautyczny kończył się o 20:36. Gorzej bo zachód słońca był o 19:22. A w wawelskiej katedrze Wigilia zaczęła się o 19:00!  Zwróćmy uwagę, że gdyby Wigilia miała miejsca w najpóźniejszym możliwym terminie, w nocy z 24 na 25 kwietnia zmierzch nautyczny w Krakowie miał miejsce o 21:09 Przyjmijmy więc, że to właśnie 9 wieczorem, w każdych  warunkach jest tam najwcześniejszą możliwą godziną rozpoczynania Wigilii Paschalnej, z tym zastrzeżeniem, że jeśli wypadnie ona jeszcze przed zmianą czasu można zaakceptować godzinę 20.

Oczywiście w miejscowościach położonych bardziej na wschód od Krakowa, np. w Przemyślu (49˚47’ N i 22˚46’E0 w tym roku akceptowalna byłaby już np. 20:30 jako godzina rozpoczęcia liturgii (choć katedralna też zaczęła się o 19:00), ale  wydaje mi się, że pozostaje jeszcze zwyczajowe uznawanie kwestii kiedy kończy się wieczór i zaczyna noc, i chyba tutaj byłoby to zbyteczne odmierzanie miarką.

Trzeba natomiast dodać, że im dalej na zachód kraju, zwłaszcza przy późniejszym terminie Wielkanocy, 9 wieczorem może być zbyt wczesna. Spójrzmy na Szczecin (53˚26’ N i 14˚32’E). Już w tym roku 7 kwietnia zmierzch nautyczny kończył się o 21:10, a za dwa lata kiedy Wielkanoc wypadnie 20 kwietnia będzie to 21:36. Wydaje się zatem, że tam najwłaściwsza byłaby nawet godzina 22:00 (i odpowiednio 21 w marcu).

Jeszcze ciekawostka. W okresie przesilenia letniego w całej Polsce nie zapada noc właściwa. Zmierzch astronomiczny przechodzi bezpośrednio w astronomiczny świt. Im dalej na północ tym więcej dni przed i po przesileniu kiedy to zjawisko zachodzi. W najbardziej północnej części kraju powyżej  54° 33’ 43” N,  czyli mniej więcej od Wejherowa poczynając, najciemniejszą fazą dnia jest wtedy zmierzch nautyczny przechodzący od razy w takiż świt. Słońce nigdy nie jest poniżej linii horyzontu niżej niż 12 stopni kątowych. I tak poruszając się dalej na północ dojdziemy do krain, gdzie najciemniejsza fazą dnia w okresie przesilenia letniego jest cywilny zmierzch/świt (sławne białe noce w Petersburgu), aż wreszcie powyżej koła polarnego będą takie dni, gdy słońce w ogóle nie zejdzie poniżej linii horyzontu.

Chyba najdalej na północ położonym w Europie lokalnym kościołem katolickim jest prałatura terytorialna w Tromso, w Norwegii. Choć liczba wiernuch mniejsza od wielu polskich parafii rzecz o tyle ciekawa, że są tam dwa klasztory założone przez Polaków. W samym Tromso są karmelitanki (klasztor Totus Tuus), a na należącym do tej prałatury archipelagu Lofotów znajduje się fundacja cystersów z Jędrzejowa (klasztor Matki Bożej Królowej Fiordów). Tromso (69˚40’ N i 18˚55’E) jest trochę dalej na północ, więc zobaczmy jak tam będzie z Wigilią Paschalną za dwa lata. Jeżeli dla tych parametrów zrobimy sobie tabelę, to widzimy, że 11 kwietnia 2014 świt nautyczny rozpocznie się o 01:12 i aż do godziny 00:06 2 września ciemniej już nie będzie. Robiąc tą tabelę dla tego roku widzimy, że nocy właściwej w Wielką Noc nie było, a jedynie miedzy 23:30 a 02:01 trwał stan zmierzchu/świtu astronomicznego (karmelitanki rozpoczęły liturgię o 22:00). Praktycznie więc już w tym roku literalne dotrzymanie rubryk byłoby tam trudne do zrealizowania). To jednak jeszcze nie wszystko. W prałaturze Tromso najdalej na północ wysunięta parafia znajduje się w miejscowości Hammerfest 70˚40’ N i 23˚41’E, gdzie w tym roku w noc Paschalną stan zmierzchu/świtu astronomicznego trwał tylko 41 minut pomiędzy 00:06 a 00:47. Za dwa lat zaś jedynie zmierzch/świt nautyczny będzie trwał  godzinę i 17 minut, pomiędzy 23:44 a 01:01.

Na koniec kilka uwag z mojej diecezji. Zrobiłem mały „resercz” w „stołecznych” parafiach – zachód słońca o 19:34, koniec zmierzchu cywilnego o 20:10, koniec zmierzchu nautycznego o 20:55. W żadnej ze sprawdzonych parafii  (ca. 10) prowadzonych przez kler diecezjalny Wigilia Paschalna nie zaczynała się wcześniej niż o 20:00, u mnie na wsi, tak jak w katedrze o 21:00, podział był mniej więcej pół na pól, chyba z lekkim przesunięciem ku późniejszej porze, tym bardziej, że jedna z parafii podawała na swojej stronie internetowej  godzinę 20:30. Mogę dodać, że w mojej parafii w przeddzień, po liturgii Meki Pańskiej zaczynaliśmy ok. 20:40, przy bardzo dobrej pogodzie, chłodno, ale bezchmurnie, Drogę Krzyżową i wtedy jeszcze, na zachodzie, był widoczny kawałek słonecznej poświaty. W kilka minut później już tego nie obserwowałem.  Jest też 5 kościołów prowadzonych przez zakony. Nie wiem jak było w kościele rektoralnym kapucynów. Duchacze, w kościele przy siedzibie władz swojej polskiej prowincji, dzierżyli palmę pierwszeństwa pod względem „przyzwoitości” bo zaczynali o 22:00. Natomiast sprawy „leżały” w 3 zakonnych parafiach. Jezuici i lazaryści zaczynali o 19:00, natomiast wszystkich „pobili” synowie św. Jana Bosco, którzy rozpoczęli o 18:00, przy czym w ogłoszeniach Wielka Sobota była w Niedzielę Palmową przedstawiona jako „dzień liturgii Wigilii Paschalnej”, prośbę o przyniesienie świec uzasadniono tym, że będą potrzebne do odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych, a rozpoczęciem świętowania Zmartwychwstania miała być rezurekcja o 06:30 w niedzielę.

 

Aha, aha!!! Spyta ktoś jak było w Rzymie (41˚53’ N i 12˚29’E) u papieża? Dobrze. Liturgia zaczynała się o 21:00, a zmierzch nautyczny kończył się o 20:45, nawet za dwa lata  będzie OK. Wtedy zmierzch astronomiczny rozpocznie się równo o tej godzinie.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Piotr Chrzanowski

Z wykształcenia inżynier mechanik, od dłuższego czasu z zawodu dyrektor. Mieszka pod Bydgoszczą. Mąż z ponad dwudziestoletnim stażem i ojciec dwóch synów w wieku licealnym.