Jezus jest życiem

V niedziela wielkiego postu, lit. słowa: Ez 37,12–14; Rz 8,8–11; J 11,3–7.17.20–27

Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie (J 11,25).

To zdanie dziwnie dla nas brzmi. Ktoś mówi w nim o sobie, że jest życiem! Zwykle myślimy, że życie jest czymś, co ktoś posiada. a Pan Jezus mówi: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem, a dalej: Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki (J 11,26). Jak to jest możliwe?!

Żeby to pojąć, trzeba sięgnąć do samego rozumienia Boga w Biblii i więzi, jaka istnieje między Nim a człowiekiem. Prorok Ezechiel mówi: poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój (Ez 37,13). Określenie „Pan” w tym tekście użyte jest w miejsce Jhwh, imienia samego Boga, które kiedyś objawił Mojżeszowi (zob. Wj 3,14). Jhwh – co na nasz język tłumaczymy: „Jestem, który Jestem”. Można też tłumaczyć: „Jestem Będący”. Ponieważ hebrajski język nie miał czasów w naszym rozumieniu, można to określenie tłumaczyć nieco inaczej: „Jestem, który Będę”, „Będę, który Będę”. Jednocześnie trzeba uwzględnić, że skoro „jest” w Biblii wpierw i przede wszystkim odnosi się do więzi osobowej, to „jestem” oznacza żywą osobową obecność. Można wówczas imię Boże tłumaczyć jako: „zobaczysz, kim Jestem”. Takie tłumaczenie Jhwh zgadza się z następnymi zdaniami z Wj 3: Jestem, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba (Wj 3,15) i ze wskazaniem: Ja będę z tobą. Znakiem zaś dla ciebie, że Ja cię posłałem, będzie to, że po wyprowadzeniu tego ludu z Egiptu oddacie cześć Bogu na tej górze (Wj 3,12). i rzeczywiście, za rok Mojżesz przyprowadził cały Izrael do stóp tej góry, gdzie Bóg zawarł z nim przymierze.

Samo określenie imienia Bożego Jahwe zawiera w sobie przesłanie wskazujące na osobiste doświadczenie. Bóg jest żywy, to znaczy jest Bogiem żywych więzi. Taki był argument Pana Jezusa w sporze z saduceuszami, gdy kwestionowali zmartwychwstanie (zob. Mk 12,19–28). Żywa więź z Bogiem staje się faktem przez dar Ducha Świętego. Mówi o tym wyraźnie św. Paweł w dzisiejszym czytaniu z Listu do Rzymian.

Żywa więź z Jezusem polega na udziale w Jego Duchu. Brak tego samego Ducha oznacza, że nie mamy w Jezusie udziału, a przez to jesteśmy martwi. Jedynie Duch Święty daje prawdziwe życie, bo On jest Duchem Ojca i Syna:

Jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Jezusa Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was Ducha (Rz 8,11).

W tajemnicy życia w Duchu Świętym zawiera się zasadnicza prawda bycia chrześcijaninem i prawda o zmartwychwstaniu, czyli prawda o naszym nowym życiu. w Nim prawda o Bogu Jhwh uzyskuje swój ostateczny kształt. Nie jest to abstrakcyjna prawda o Najwyższym istnieniu czy Najwyższej istocie, czy nawet o samym istnieniu w jego czystym „esse – być”. Prawda odkrywana jedynie w intelekcie pozostaje jakąś abstrakcją. Duch Święty natomiast jest tajemnicą życia, które staje się naszym udziałem. Jest to prawda żywa, obecna w nas, w naszym życiu, a nie jedynie w naszym myśleniu. Można ją rozpoznać po postawach każdego z nas w relacji do innych ludzi. Właściwie świadectwo życia jest jedynym kryterium poznania.

Być może, Ducha Świętego kojarzymy ze szczególnymi darami i przeżyciem uniesienia, jak to miało miejsce podczas Zesłania Ducha Świętego. Podobne zjawiska, jak wiemy, powtarzają się i dzisiaj w tak zwanych ruchach charyzmatycznych. Musimy jednak pamiętać, że były to jedynie przejawy Jego obecności, zewnętrzne znaki. Natomiast samo życie w Duchu odsłania się w postawie wobec konkretnych sytuacji.

Określenie „duch” oznacza wpierw poruszenie, ruah – tchnienie życia, które w człowieku od razu ma charakter etyczny, czyli odnoszący się do postępowania wobec innych. Posiadać Ducha Chrystusa oznacza zatem przede wszystkim mieć w sobie takie samo poruszenie serca, taki sam dynamizm postępowania jak Jezus Chrystus. To, czy mamy Ducha, można poznać po owocach, a nie po zamiarach czy po samych przejawach w postaci nadzwyczajnych zjawisk. Duch zawsze daje życie i można Go poznać po owocach, które są świadectwem prawdziwego życia. Święty Paweł daje nam w Liście do Galatów konkretny sposób rozpoznania obecnego Ducha, wymieniając Jego owoce: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (Ga 5,22n). Do tej listy należy jeszcze dołożyć pokorę, którą św. Paweł wymienia w innym miejscu.

Ta prawda wpierw i przede wszystkim odnosiła się do Jezusa. Można te owoce doskonale w Nim rozpoznać. Całkowicie ogarnięty Duchem, wprowadził swoje Człowieczeństwo w doskonałą jedność z Nim. Nie potrzebował tego dla siebie jako Syna Bożego, bo posiadał tę jedność z natury. Natomiast człowiek dzięki temu uzyskał życie będące udziałem w życiu Boga. Zdobywając je dla nas, Jezus stał się bramą naszego zbawienia, a nawet można powiedzieć więcej: miejscem zbawienia. w Nim wypełniło się to, co zapowiedział prorok Ezechiel: Udzielę wam Mego ducha po to, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam (Ez 37,14). Dokonało się to o wiele wspanialej, niż byśmy mogli to sobie wyobrazić. Pan Jezus powiedział nam że to w Nim mamy zmartwychwstanie i życie. w Jego Ciele. Nie dzięki naszym dobrym dziełom, osobistym wysiłkom, ale przez udział w Nim i Jego Duchu.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 2a, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także