Języki w kościołach i pustelniach

Jeśli zapytać moich uczniów, o czym najbardziej lubię mówić, odpowiedzieliby pewnie, że o etymologii. (Na drugim miejscu – KMN, na trzecim – House, dopiero na czwartym – Galadriela.)

Pobyt w Norwegii pełen był etymologicznych rozkoszy; nie sądzę, bym się kiedyś nauczył któregokolwiek z norweskich dialektów, ale samo patrzenie na słowa, i powstające przy tym skojarzenia z gockim i staroangielskim, wystarczająco są przyjemne. Ale nie o etymologii będę pisać, kogóż zresztą by ona interesowała na liturgicznych blogach…

Norwegowie1, jak się okazuje, całkiem bezproblemowo śpiewają na mszy części stałe po łacinie. Jak na niewielki i stosunkowo młody Kościół katolicki2, biją w tym na głowę jedyny prawdziwie katolicki naród polski.

Z drugiej strony, pustelnia trapistów, o której pisałem, to swoista wieża Babel. Mnisi (jest ich trzech) rozmawiają ze sobą po angielsku, jako że wspólnota jest międzynarodowa. Modlą się po norwesku, ale mszę mają po łacinie. Rozbawiło mnie trochę, kiedy w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu zaczęli śpiewać po norwesku Adoro te devote ("Zbliżam się w pokorze"), a potem Przed tak wielkim Sakramentem. Po obiedzie jednak, ze względu na gości, zaśpiewali po łacinie antyfonę Ave, Regina caelorum, chociaż – jak wynika z refektarzowego modlitewnika – normalnie robią to po norwesku.

1A dokładniej, Norwegowie, Wietnamczycy, Filipińczycy, Anglicy, Kongijczycy etc., bo różne nacje składają się na przeciętną norweską parafię.

2Młody po okresie dominacji protestanckiej, która zaczęła się w 16-17. wieku.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.