Jutro Niedziela: XIV niedziela zwykła roku C

Motywem, który dominuje w dzisiejszej liturgii Słowa jest radość. Ta opisywana w Biblii nie jest tylko pustą wesołkowatością, doraźną satysfakcją, chwilową przyjemnością albo dobrym humorem. Nie pochodzi ze spełnienia własnych planów, z poczucia sukcesu albo ludzkiego szacunku.

Jest czymś o wiele wiele głębszym: poczuciem głębokiego pokoju i wdzięczności, które płynie z żywej relacji z Bogiem. Ktoś taki nie unika krzyża, nie ucieka od niego, może się nim nawet chlubić, będąc świadomym, że jest on jedyną drogą do zmartwychwstania, do pełni życia (II czytanie).

Dlatego też taka radość staje się czymś wręcz „zaraźliwym”, bo kto doświadczył tego działania Boga, nie może tych „wielkich dzieł” (PSALM) zatrzymać po prostu tylko dla siebie, musi je nieść innym. Tym jest ewangelizacja: głoszeniem radości, której można doświadczyć, niesieniem jej innym podczas, gdy samemu się ją wciąż dostaje w darze od Boga (Ewangelia).

Odwieczne zapowiedzi pokoju i radości wypełnią się całkowicie na końcu czasów (I czytanie). Niebo (i jego „imiennie podpisane apartamenty”), pozostaje jedynym punktem orientacyjnym na drodze chrześcijanina. A jednak te obietnice są dostępne już teraz dla tego, który wierzy i przyjmuje Dobrą Nowinę.

 

Zobacz także