Katowice: Msza z udziałem Episkopatu Polski zakończyła Rok św. Jacka

Ponad 70 hierarchów: kardynałów, arcybiskupów i biskupów odprawiło w katowickiej katedrze Chrystusa Króla Eucharystię. Msza zakończyła Rok św. Jacka oraz obrady 344. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które od wtorku odbywało się w Katowicach.

– Dzisiaj przychodzimy podziękować za powołanie św. Jacka i bł. Czesława, braci Odrowążów, którzy przed 750 laty tak niezwykle gorliwie odpowiedzieli na zaproszenie do winnicy Pańskiej – mówił w homilii abp Józef Michalik, przewodniczący KEP. – Chcemy włączyć się w dziękczynienie metropolii katowickiej – dodał. Przypomniał również, że abp Damian Zimoń dziękował w Roku św. Jacka Bogu za 50-lecie swego kapłaństwa. Nazwał katowickiego metropolitę biskupem na „tak”, podkreślając jego zaangażowanie i chętną pomoc dla innych diecezji.

Kaznodzieja powiedział, że dzisiaj w Polsce ze Śląskiem liczą się wszyscy, bo tkwi tu barometr temperatury społecznej. – Trzeba, aby ten barometr nadal wykazywał wszechstronną wrażliwość na sprawy Boga i ludzi, na wiarę i życie według wiary, na moralność pracy robotnika i kapłana, polityka i naukowca, bo tylko troska o cały, integralny wymiar życia ludzkiego warta jest zaangażowania i ofiary – mówił abp Michalik. Zauważył, iż duch służebności, ofiarnej i bezinteresownej jest charakterystyczny dla całej metropolii górnośląskiej.

Hierarcha zajął również stanowisko wobec nasilających się postaw laickich propagowanych przez różne media. – Uwierzcie Ewangelii – wołał. – To ona zawiera prawdę życia, uchroni od śmierci. Dowodów dostarcza historia Kościoła i święci – stwierdził, podając przykłady tych, którzy dzięki swej osobistej świętości zmienili świat na lepszy: św. Franciszek, św. Jacek, św. Maksymilian Maria Kolbe. – Również dzisiaj na całym świecie jest wielu cichych pomocników Krzyża – dodał.

Zauważył, iż posoborowy Kościół potrzebuje wyciszenia, a nie wrzawy, potęgowania wysiłków w głoszeniu światu Ewangelii. – Wrzawa w Europie i Polsce trawa, ukazują się liczne pisma, których celem jest niszczyć moralność, zatruwać myślenie, kłamstwem burzyć prawdę, relatywizować wszystko, co dobre i szlachetne – mówił kaznodzieja. Wyjaśniał, że musimy się przeciwstawić dyktaturze relatywizmu. Podkreślił, że archidiecezja katowicka ma dobre tradycje duszpasterskie, wspomniał o duszpasterstwie przez media, wymieniając Księgarnię św. Jacka i „Gościa Niedzielnego”.

Kaznodzieja zauważył również nowość obecnej sytuacji. Nie wystarczą dzisiaj bowiem tylko słowa. Kościół, jeśli nie istnieje dla innych, nie uczestniczy w problemach codziennego życia, służąc, a nie dominując, nie ma szans. Zadaniem Kościoła jest żyć w Chrystusie, czyli żyć dla innych. – Musimy mówić o zdrowych zasadach i podjąć życie według nich – podkreślił.

Na zakończenie Eucharystii głos zabrał Prymas Polski kardynał Józef Glemp. Wspomniał swego wielkiego poprzednika prymasa Polski kardynała Augusta Hlonda, który jako administrator apostolski polskiej części Górnego Śląska tworzył podwaliny pod struktury obecnej archidiecezji katowickiej. Kard. Glemp przypomniał, że był on wielkim czcicielem Maryi. Podkreślił, że na Śląsku jest Ona czczona jako Matka Sprawiedliwości i Miłości Społecznej.

Na Mszę św. przybyli również wierni z całej katowickiej archidiecezji. Witając zgromadzonych, metropolita katowicki arcybiskup Damian Zimoń przypomniał o Roku św. Jacka Odrowąża. Jego obchody trwały od roku, a Msza św. z udziałem KEP stanowi ich zakończenie.

Dla uczczenia św. Jacka Odrowąża, biskupi odbyli 340. zebranie plenarne w czerwcu ubiegłego roku w miejscu urodzenia pierwszego polskiego dominikanina – w Kamieniu Śląskim, na terenie diecezji opolskiej. Metropolita katowicki przypomniał metropolitalną pielgrzymkę Ślązaków do Rzymu, która odbyła się w październiku. Podczas jej trwania zmarł bp Ignacy Jeż, który, jak się później okazało, miał zostać mianowany kardynałem. Owocem tej pielgrzymki było Metropolitalne Święto Rodziny.

inf. KAI

 

Zobacz także