Kilka myśli o granicy sacrum-profanum (7/8)

Neogotyk jako nurt stylowy historyzmu swoimi początkami sięga połowy wieku XVIII. Powstając na gruncie angielskim, dał początek trwającemu ponad 150 lat naśladownictwu na całym świecie. W założeniu zrodził się jako nawiązanie do tradycji średniowiecznej, tak też interpretowany jest dziś.

Początki powrotu do stylów średniowiecznych mają romantyczny charakter. Tajemnicza sceneria gotyckich ruin była ulubionym środowiskiem egzystencji bohaterów powieści Sir Waltera Scotta. Sięgając do średniowiecza, odwoływał się on do tradycyjnych wartości czasów rycerstwa, które w połączeniu z nutą fantastyki i baśniowości stanowiły dobre podłoże do rozwoju dalszej myśli o sztuce, która w końcu doprowadziła do rehabilitacji średniowiecznej sztuki (fot. 1, fot. 2).

Podobnie Horace Walpole, twórca „powieści gotyckiej” był entuzjastą dawności, również w architekturze. Jego siedziba, Strawberry Hill, jest wyjątkowym przykładem wczesnej adaptacji stylizowanej na średniowieczną ornamentykę w architekturze i wyposażeniu wnętrz (fot. 12, 13). Jak widzimy, pierwsze fascynacje gotykiem nie miały charakteru naukowego, nie skupiano się także na dokładnym odwzorowaniu zabytków, dążąc do oddania atmosfery i „wyobrażenia o średniowieczu”.

W Anglii idea Gothic Revival nabrała szczególnego znaczenia dzięki teoriom Augusta Charlesa Pugina i jego zasadom tworzenia architektury zawartym w The True Principles of Pointed or Christian Architecture[1]. Stamtąd zamiłowanie do tworzenia architektury z gruntu średniowiecznej, dzięki wspólnym ideom i tradycji odwoływania się do feudalnej przeszłości, trafiając na podatny grunt nie w samej tylko Anglii, lecz również, mimo iż w mniejszym stopniu zdobywało popularność na terenie Francji, a zwłaszcza Niemiec.

We Francji również gotycka architektura była w XIX wieku inspiracją dla literatów. Znanym dziełem jest powieść Katedra Panny Marii Victora Hugo (fot. 3), której fabuła bliska jest dziś większości dzieci dzięki filmowej adaptacji pod tytułem Dzwonnik z Notre–Dame. Można powiedzieć, że autorzy takich utworów, dzięki potraktowaniu gotyku jako tła romantycznych i dramatycznych historii, przygotowali umysły współczesnych do akceptacji dziwnego stylu sprzed wieków, a w dalszej kolejności do podjęcia refleksji naukowej i badań architektonicznych nad zabytkami. Jednym z XIX–wiecznych autorów piszących o architekturze był Jean Battiste Rondelet, autor obszernego traktatu na temat budownictwa. Stwierdza w nim, że podstawą jest konstrukcja i z tego powodu prawdziwą wartość przedstawia tylko architektura Starożytnej Grecji oraz właśnie gotyk. Natomiast sztuka budownictwa wywodząca się z tradycji Starożytnego Rzymu i święcąca triumfy przez cały okres nowożytny, jego zdaniem polega jedynie na ozdobieniu ścian ornamentem nie pełniącym funkcji konstrukcyjnych, czego autor traktatu nie popiera, podważając nawet autorytet samego Witruwiusza[2].

Inną wybitną postacią w dziejach XIX–wiecznej architektury był Eugène Emmanuel Viollet–le–Duc. On również był zwolennikiem i propagatorem wartości konstrukcji. Jednak jego wpływ na rozwój neogotyku był znacznie rozleglejszy. Napisał Powszechny leksykon architektury francuskiej[3], a większość życia poświęcił restauracji średniowiecznych zabytków architektury francuskiej, m.in. katedr w Auxerre, w Paryżu, w Carcasonne, bazyliki Sainte–Madelaine w Vézelay (fot. 4) oraz licznych zamków. W świetle dzisiejszej wiedzy na temat średniowiecza oraz obecnie praktykowanych zasad konserwacji i restauracji zabytków Viollet–le–Duc jest krytykowany za swą niefrasobliwość w stosunku do zabytkowej tkanki budowli oraz za nadużywanie swej architektonicznej fantazji, a przede wszystkim za – obecnie zupełnie niedopuszczalną – praktykę regotycyzacji kościołów przez pozbawianie ich autentycznego, nagromadzonego w ciągu wieki, wyposażenia.

U Viollet–le–Duca duże znaczenie miał także wyraz ideowy architektury gotyckiej (fot. 5, 6). Jako że architekt podkreślał (na ogół nadmiernie), że gotyckie katedry budowały komuny miejskie, budowle te były dla niego wyrazem afirmacji społeczeństwa obywatelskiego w opozycji do wcześniej panujących stylów kojarzonych z ustrojem monarchicznym.

W Niemczech natomiast powrót do przeszłości zaczął się od wyrazu zachwytu. Już Johann Wolfgang Goethe w swych młodych latach nie oparł się urokowi katedry w Strasburgu. Tam szczególną rolę odegrały Prusy, na których obszarze poczucie tożsamości narodowej stawało się coraz wyraźniejsze. Działaniom służącym upowszechnianiu tego poczucia w znaczący sposób patronował Fryderyk Wilhelm IV (1795–1861), którego ambicją było doprowadzenie do realizacji wizji o zjednoczeniu Niemiec w oparciu o greckie, gotyckie i teutońskie elementy. Wyrazicielem tych idei stał się Karl Friedrich Schinkel, widzący w gotyku ucieleśnienie ducha narodowego. W XIX wieku w Niemczech architektura gotycka stała się najdobitniejszą z form realizacji powziętych przez Schinkla w odniesieniu do architektury (fot. 7, 8, 9). Powstające budowle, a w szczególny sposób świątynie, nosiły znamiona idealizacji niemieckiego sposobu widzenia architektury gotyckiej, opierając się na wzorcach wypracowanych na obszarze Rzeszy.

David Watkin, odnosząc się do napisanej przez siebie Historii Architektury Zachodniej, zwłaszcza do problemu historyzmu w architekturze niemieckiej podkreśla dwa źródła, które uwarunkowały charakter twórczości na tamtym obszarze u początków wieku XIX. Przywołując przykład Anglii i Francji, gdzie jak zauważa dyskusja na temat zagadnień architektonicznych miała charakter wysoce intelektualny, podkreśla, że echa tej dyskusji dotarły również do samych Niemiec, gdzie wokół zagadnień tworzenia architektury dyskutowali Schinkel, Huebsch i Semper. Niebagatelną rolę w otwarciu dyskusji nad istotą architektury odegrała sytuacja polityczna, w jakiej znalazły się Prusy w latach 1806–1808. Francuska okupacja Berlina dała impuls do rozwoju poczucia tożsamości narodowej, przejawiającego się w znacznej mierze w zwrocie ku przeszłości. Gloryfikacja średniowiecza jako okresu potęgi i niezawisłości Niemiec znalazła swoje odzwierciedlenie również w architekturze. Jak się okazało, milowym krokiem w tym kierunku stało się odnalezienie w roku 1816 oryginalnego projektu katedry w Kolonii. Znalezisko to stało się jedną z przyczyn powstawania sukcesywnie przez lata wdrażanej teorii o niemieckiej genezie stylu gotyckiego, która zaowocowała powstaniem setek budowli głównie sakralnych, opartych na idei legitymizacji stylu gotyckiego jako domeny niemieckiej myśli techniczno–artystycznej. Naśladownictwo gotyku przede wszystkim w architekturze sakralnej okazało się procesem długofalowym, trwającym w niektórych prowincjach cesarstwa do wybuchu I Wojny Światowej. Reasumując, podkreślić należy, iż niewątpliwie w dużej mierze u podstaw nurtu historyzującego, a w sposób szczególny neogotyku jako stylu w niemieckiej architekturze XIX wieku, leżała idea zjednoczenia kraju w nawiązaniu do posiadanej przez niego w średniowieczu pozycji.

Architektura gotycka północnych rejonów dzisiejszych Niemiec w okresie od XIII do XV wieku charakteryzuje się nie tylko dominującą w realizacjach cegłą. Budownictwo Brandenburgii i Pomorza warunkuje specyficzna interpretacja gotyku. W jednym z rozdziałów swojej monumentalnej publikacji Gotyk. Architektura, rzeźba, malarstwo Rolf Toman, odnosząc się do kwestii północnoniemieckiej architektury ceglanej, warunkuje jej krystalizację i rozwój w obszarze inspiracji kościołem mariackim w Lubece. Zauważa on, że model lubeckiej świątyni naśladowano dziesiątki razy wzdłuż południowych brzegów Bałtyku aż po Rygę, po raz ostatni w XV wieku. Istotą czerpanych inspiracji była w jego opinii nie tylko forma budowli ale również, w a pewien sposób szczególnie, jej estetyka, uchodząca wówczas za ideał. W miarę rozwoju gotyku ceglanego pozorna surowość budowanych świątyń, którą wiązano z samym materiałem ustępowała coraz częściej rozbudowanym formom dekoracyjnym.

Dominacja w strukturze miasta przejawia się skalą projektu, jego wielorako podkreślanym monumentalizmem, unaoczniającym się w kształtowaniu bryły budowli, w zrównoważonym zestawieniu wyraźnych pionów z poziomami. Płaszczyznowość wielkich połaci jednolitego ceglanego muru, szczególnie widoczna w partii wokoło rozety, skontrastowana została malarską głębią detalu w układzie elewacji wież.

Czy możemy krótko podsumować styl neogotycki w europejskiej architekturze? Jest to raczej trudnym zadaniem, bo jak przedstawiono powyżej pojawienie się tego stylu było uwarunkowane w różny sposób. Podobnie jak możemy różnie oceniać działania Viollet–le–Duca: pozytywnie – jako tego, który upowszechnił ten styl i dbał o zachowanie dawnych zabytków dla przyszłych pokoleń oraz negatywnie: jako architekta zbyt swawolnie podchodzącego do zabytków i traktującego wybiórczo to, co warte jest zachowania, tak różnie możemy oceniać neogotyk, niezwykle powszechny także w polskim krajobrazie. Można pokusić się o stwierdzenie, że forma inspirowana gotykiem jest najbardziej naturalnie kojarzoną z kościelnym budownictwem na naszym terenie. Do tego stopnia, że czasem niezwykle trudno było nowym formom XX–wiecznej architektury doczekać się akceptacji wiernych, a także osób profesjonalnie zajmujących się architekturą. Jest to kolejne zagadnienie, któremu warto przyjrzeć się bliżej, trudniejsze, bo wymagające spojrzenia ze znacznie krótszej perspektywy.

Pugin 1841.

[2] Witruwiusz zasłynął jako autor traktatu O architekturze ksiąg dziesięć, który powstał pomiędzy rokiem 20 p.n.e. a 10 p.n.e., a został odnaleziony dopiero w 1415 roku w bibliotece klasztoru St. Gallen w Szwajcarii, przez humanistę florenckiego Poggia. Dzieło to jest dzisiaj bezcennym źródłem wiedzy o architekturze i sztuce budowlanej starożytnych Greków i Rzymian.

[3] Dostępny w Internecie w języku francuskim.

 

Zobacz także