Kim jest kapłan? (recenzja)

Ks. prof. Bogusław Nadolski TChr, nakładem krakowskiego wydawnictwa Salwator, wydał parę miesięcy temu książkę pt. „Miejsce kapłana w sprawowaniu Eucharystii”.

okładka książki

Tytuł recenzowanej publikacji, a także jej okładka (ozdobiona rycinami ambony, ołtarza[1] i krzesła dla przewodniczącego Eucharystii[2]), nie odzwierciedlają w pełni zawartej w niej treści. Ks. Nadolski skupia się przede wszystkim na pewnych aspektach roli głównego celebransa liturgii eucharystycznej, miejscu przewodniczenia[3], oraz – co jest tyleż zaskakujące co ciekawe – milczeniu w liturgii, do czego Autora zainspirował Benedykt XVI.

Książka napisana jest językiem bardzo przystępnym, bez naukowego, teologicznego słownictwa. Jest przejrzyście zredagowana i ma wygodny format, co ułatwia lekturę.

Czytelnik zostaje przeprowadzony przez historię katedry, z uwzględnieniem jej pogańskich oraz mozaistycznych źródeł. Ks. Nadolski wyjaśnia symbolikę i treści teologiczne katedry, jej związek z biskupem i tronem papieża. Przywołuje opisy pisarzy wczesnochrześcijańskich i Ojców Kościoła, kończąc relację aż na Drugim Soborze Watykańskim i papieżu Pawle VI. Cieszy obecność kilku rycin, ułatwiających wizualizację omawianych treści.

Autor szczegółowo wyjaśnia znaczenie miejsca przewodniczenia w nowej, posoborowej liturgii. Przytacza aktualne przepisy, zamieszcza również zdjęcia z przykładowymi rozwiązaniami architektonicznymi (niestety brakuje komentarza do nich).

Praca słynnego polskiego liturgisty zawiera także omówienie funkcji spełnianych przez kapłana z miejsca przewodniczenia, oraz kilka ciekawych, praktycznych uwag dla prezbiterów odprawiających Mszę według Mszału Pawła VI (przypomina np. zakaz odczytywania ogłoszeń i komentarzy z ambony).

Autor chętnie odwołuje się do nauczania Benedykta XVI. Przytacza np. ważne słowa papieża: „Liturgia nie jest żadnym show, nie jest teatrem ani spektaklem, lecz ma swoje źródło w Kimś Innym. To musi stać się wyraźne.” [s. 35].

Dużo miejsca zostało poświęcone omówieniu znaczenia milczenia w liturgii, oraz wskazanie i tu pewnych konkretnych wskazówek dla celebransów.

Godna uwagi jest zamieszczona na końcu bibliografia, dziwi jednak brak zaproponowania polskich pozycji, szczególnie że Autor z nich korzystał, przynajmniej czerpiąc ryciny np. ze wznowionego niedawno słynnego dzieła „Wykład Liturgii Kościoła katolickiego” bł. abpa Antoniego Nowowiejskiego.

Lektura książki pozostawiła we mnie jednak pewien niedosyt. Spowodowany jest on przede wszystkim brakiem omówienia kwestii koncelebry, tym bardziej, że Autor skupił się tylko na nowej liturgii.

Kolejnym minusem tej pozycji jest dla mnie ignorowanie tradycyjnego rytu rzymskiego, i traktowanie go – wbrew rzeczywistości – jak jakiejś zamierzchłej, gorszej przeszłości.

Wnikliwy i ceniący sobie szczegóły czytelnik, mógłby nie być zadowolony z bardzo rzadkich przypisów. Może też natknąć się na nieliczne niejednoznaczne i mylące stwierdzenia. Z pierwszym mamy do czynienia już we wstępie, gdzie przeczytać możemy, iż z lektury książki dowiemy się, „jak w historii kształtowało się miejsce dla przewodniczącego liturgii, zwłaszcza prezbitera” [str. 6]. Wydaje się, że takie sformułowanie może rodzić pewne wątpliwości, np. czy jeśli przez „liturgię” Autor rozumie Mszę, znaczyłoby to, iż jej przewodniczącym może lub mógł być świecki? Oczywiście może tu być mowa np. o rabinie przewodniczącym liturgii synagogalnej (jednak czytelnik zaznajomiony z myślą kard. Ratzingera stroni od nazywania żydowskich nabożeństw „liturgią”) czy o jakimkolwiek innym religijnym zebraniu, ale niejednoznaczność pozostaje, a zostawianie kwestii do rozstrzygnięcia skojarzeniom może skutkować poważnymi nieporozumieniami.

Recenzowana pozycja może pomóc uczestnikom Eucharystii lepiej zrozumieć różne przestrzenie liturgii, a dla celebransów stanowić małe vademecum prawidłowej celebracji nowej Mszy.

Ks. prof. Bogusław Nadolski TChr, nakładem krakowskiego wydawnictwa Salwator, wydał parę miesięcy temu książkę pt. Miejsce kapłana w sprawowaniu Eucharystii.

[1]Cieszy, że projektant okładki zatroszczył się o krzyż na ołtarzu, jednak jeśli już zdecydował się na taki szczegół, mógł umieścić go na środku, nie zapominając również o odpowiedniej ilości świec.

[2]Wbrew aktualnym przepisom dla posoborowej liturgii, rycina krzesła przypomina tron – por. OWMR 310

[3]Czytelnik, który na bieżąco śledzi liturgiczny rynek wydawniczy wie jednak, że Autorowi zawdzięczamy już ważne opracowania na temat ołtarza, jak i ambony. Pomijając dawno już wyczerpany nakład „Leksykonu liturgii”, mam tu na myśli „Misterium chrześcijańskiego ołtarza”, Kraków 2009 oraz „Ambona”, Kraków 2008.

 

Zobacz także