Kody z brudnej wody

W metrze i na ulicach kolorowe reklamy zachęcają do obejrzenia "Aniołów i demonów". Podobno jest tam o konklawe, kardynałach i Kościele. Fascynujące.

Przypomina mi się pewien dziennikarz II programu Polskiego Radia, czy raczej ze czcią trzeba powiedzieć: pan redaktor, magister muzykologii, który mnie kiedyś przekonywał, iż w "Kodzie Leonarda da Vinci" przedstawiona jest prawdziwa historia Kościoła, i że – jako osoba mająca dostęp do tekstów starożytnych – powinienem to najlepiej wiedzieć.

Przyznaję szczerze, nie czytałem książek pana Browna, i chyba nie będę. Nie wątpię, że przeprowadził on dogłębne studia, oparte o teksty źródłowe, dokonał ich odkrywczej interpretacji, i jeszcze potrafił to opisać w porywający (?) sposób. Oczywiście, unikanie jego książek świadczy o mojej ciasnocie umysłowej i życiu w zakłamaniu, które propaguje Kościół rzymski. Trudno. Już się nie zmienię.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.