Komentarz do Ewangelii 5. niedzieli wielkiego postu

Nadzieją dla nas będzie zawsze Jezus, który pisząc palcem po ziemi, zrobi nam solidny rachunek sumienia.

Nadzieją dla nas będzie zawsze Jezus, który pisząc palcem po ziemi, zrobi nam solidny rachunek sumienia.

  1. Napiętnowana…

Jakiś czas temu, posługując wraz z Misjonarkami Miłości, miałem okazję wiele razy towarzyszyć duchowo kobietom, które były zmuszane do prostytucji. Przez wielu osądzone, wewnętrznie były rozrywane przez ból, który nie sposób było zrozumieć. Nie zapomnę sytuacji, w której jedna z kobiet krzyczała do mnie: „Czy są na świecie jeszcze mężczyźni, którzy nie są zwierzętami?”

Bardzo łatwo jest bowiem ocenić, wyszydzić i zniszczyć człowieka, nie wnikając w problem, na bazie którego wyrabiamy sobie opinię o kimś, kto podobnie jak my, próbuje po prostu żyć, choć może nie wychodzi mu to najlepiej.

 

  1. Bezgrzeszni…

Ulegamy bowiem – szczególnie dzisiaj – takiej chorobie, która powoduje zapomnienie o własnych grzechach, a pozwala dostrzegać tylko i wyłącznie wady naszych bliźnich. Z jednej strony stajemy się wrażliwi na grzech i dostrzegamy go nawet w najmniejszej formie u tych, którzy żyją pośród nas, a z drugiej zaś strony nie potrafimy stanąć w prawdzie o sobie.

Nadzieją dla nas będzie zawsze Jezus, który pisząc palcem po ziemi, zrobi nam solidny rachunek sumienia. Rachunek, który nie zostawi miejsca dla fałszu potrafiącego zasłonić nasze grzechy oraz osądzić drugiego człowieka. Jeśli dzisiaj ludziom wydaje się, że są bez grzechu, to znaczy, że daleko są od Ewangelii.

 

  1. Nie grzesz więcej…

Wszystko, co zostaje nam wybaczone przez Jezusa, staje się dla nas okazją do duchowego powstania i rozpoczęcia życia na nowo. I nie dotyczy to tylko sfery duchowej, ale w ogóle życia jako takiego. Grzech bowiem zawsze rujnuje całego człowieka, z jego talentami, pasjami i marzeniami, z kolei zaś podźwignięcie się z upadku i szczere nawrócenie, pozwala powstać całemu człowiekowi.

Słowo Jezusa, w którym przestrzega nas przed ponownym popadaniem w grzech, nie staje się więc dla nas groźbą, ale świadczy o zatroskaniu naszego Pana. On wie przecież, że nasze serce też ma swoją wytrzymałość i potrzebuje, by się o nie zatroszczyć. Nie można więc nie wyciągać wniosków z upadków, ale idąc drogą Ewangelii uczynić nasze życie prawdziwym na co dzień.

 

Z błogosławieństwem +

Ks. Michał Olszewski SCJ

 

Tekst Ewangelii tej niedzieli dostępny na brewiarz.pl.

Pozostałe teksty komentarzy na brewiarz.pl.

www.PROFETO.pl

 

Zobacz także