Komentarz do Ewangelii XX niedzieli zwykłej, rok B

Już czwartą niedzielę towarzyszą nam słowa Jezusa o chlebie. I nie są to tylko słowa, ale rzeczywistość. Jezus nie tylko mówi o chlebie, karmi chlebem, ale tym chlebem jest i nim się staje. I nie jest to zwykły chleb, ale chleb żywy, żyjący, dający życie. Chleb cudownie rozmnożony i ukrywający Ciało Boga. Ten sam chleb w dłoniach Jezusa.

Zawsze, gdy czytany jest ten fragment Ewangelii Jana, staje mi przed oczyma mała, pięcioletnia dziewczynka, która pierwszy raz w swoim życiu doświadczyła próby wiary. Dziecko kiedyś przypadkiem usłyszało: Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Wniosek był jeden – chleb to Eucharystia, a każdy człowiek, który przystępuje do Komunii – karmi się Ciałem i Krwią Chrystusa – nie umiera. Zwyczajnie nie umiera, żyje zawsze i o śmierci nawet nie musi myśleć. Śmierć, zgodnie z tą logiką, dotykała tylko tych, którzy nie karmili się Bogiem. Była to prosta i ufna wiara dziecka. Nie trwała jednak długo – runęła, gdy umarł dziadek. Potem pojawiły się pytani a i zwątpienie. Czy Bóg kłamie? Czy to, co mówi jest prawdą? Przecież powiedział – Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki – a dziadek umarł. Czy można Mu zaufać? Pamiętam smutek i bunt dziewczynki.

To, co mówi Jezus, w podobnej sytuacji stawia słuchaczy. Jak mają przyjąć słowa o życiu, gdy wokół siebie widzą śmierć? Jak mają uwierzyć, że chleb daje życie, że jest życiem i zapewnia trwanie w Żyjącym Bogu, gdy ma być ciałem wydanym za życie świata? Jak mają spożywać Ciało i Krew, gdy ich rozdzielenie dokonuje się w śmierci?

Nie wiedzą jednak tego, czego nie wiedziała też owa dziewczynka. Nie przeczuwają, że jest Śmierć, która zwycięża śmierć i przeprowadza do Życia prawdziwszego niż to życie. Oni i ona nie wiedzieli, że spożywanie tego Chleba i picie tej Krwi wprowadza w tajemnicę ŻYCIA samego Boga i pozwala doświadczyć tego ŻYCIA już tutaj.

 

Zobacz także