Komentarz do Ewangelii XXIX niedzieli zwykłej, rok A

Ostatnimi czasy stale towarzyszą nam pytania polityczne, ba, polityka jest właściwie wszędzie. W ubiegłym tygodniu były wybory, a teraz wszyscy próbują ułożyć się jakoś w nowej politycznej rzeczywistości.

W tym kontekście aktualność tekstów biblijnych zaskakuje, bo Jezus, choć nie z własnej woli, podejmuje temat polityczny i to jaki – podatki. Ale nie o politykę i finanse tutaj chodzi.

Sprawa jest poważna – a pytanie znacznie głębsze. Jezusowi zapewne, w odpowiedzi danej pytającym, nie chodziło o inteligentne wymknięcie się z pułapki zastawionej przez faryzeuszy i herodian[1], ale o ukazanie relacji między tym, co doczesne, a tym , co wieczne, nieprzemijające. Odpowiedź, która zaskoczyła wszystkich, była jasna i dobitna – Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu, to, co należy do Boga. Proste rozdzielenie – co należy się władcy, to oddać władcy (czyli zapłacić podatek), co Bogu, to Bogu.

Pozornie proste… Ale co należy do Boga? Czy istnieje coś, co do Boga nie należy? Czy może dziać się coś, co jest poza Nim? Nawet zło (w noc paschalną śpiewy przecież o „błogosławionej winie”) jakoś przynależy do Bożego planu i nie da się oddzielić spraw tego świata od spraw Bożych, bo cała rzeczywistość – to, co było jest i będzie – należy do Boga. Bóg może wezwać kogoś, kto Go nie zna, by wypełnił Jego wolę (nawet w polityce, jak Cyrusa). Bóg prowadzi ludzkość swoimi drogami, a my widzimy tylko mały wycinek. Chciejmy zaufać Temu, który ogarnia całość i chce zbawienia każdego z nas.


[1] Herodianie – żydowskie stronnictwo polityczne w I w., współpracujące z okupacyjnymi władzami rzymskimi; działało w interesie Heroda I Wielkiego.

 

Zobacz także