Komentarz na IV niedzielę Wielkiego Postu

wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi / A gdy ukończył w dniu szóstym swe dzieło, nad którym pracował, odpoczął dnia siódmego

splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego / A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat.

Pobożny Żyd, jakim jest Jezus, dokonuje czynu Pana Boga – tworzy coś, czego nie było: daje wzrok ślepemu od urodzenia. Swój czyn konstruuje za pomocą symboliki, która musi się faryzeuszom kojarzyć z początkiem Genesis.

Z prochu ziemi stwarza wzrok niewidomego. Tę czynność wykonuje w szabat, w czasie, w którym „nie działa” Pan Bóg, bo „odpoczywa” (!).

A Jezus rzekł: „Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci którzy widzą, stali się niewidomymi”. Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: „Czyż i my jesteśmy niewidomi?” Jezus powiedział do nich: „Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal.

 

Zobacz także